Tokań siedmiu wodzów

Urok tego gulaszu (w polskim rozumieniu tego słowa) polega na tym, że każdy kęs to niespodzianka: nie wiesz, na jaki rodzaj mięsa natrafisz: na soczystą polędwicę, delikatną cielęcinę, czy może na wyrazistą, ciemną, esencjonalną wołowinę.
Bo tokany to gulasz z kilku rodzajów mięs.
tokany 7 wodzów

2 polędwiczki wieprzowe
300 g cielęciny
400 g wołowiny na pieczeń
cebula
strąk papryki
pomidor
smalec ze skwarkami do smażenia
250 ml śmietany
ok. łyżka mąki
przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka w proszku

Roztopić 2 łyżki smalcu i przesmażyć na nim posiekaną cebulę.
Zdjąć rondel z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać, podlać niewielką ilością gorącej wody.
Postawić na ogniu, dodać pokrojoną w paski wołowinę, przykryć i dusić ok. godziny, podlewając wodą.
Następnie dodać pokrojoną w paski cielęcinę i po pół godzinie duszenia, pokrojone tak samo polędwiczki.Dodać pokrojoną paprykę i obrany ze skórki i pokrojony pomidor.
Dusić aż mięsa będą miękkie, uzupełniając wodę.
Doprawić solą i pieprzem i ewentualnie jeszcze papryką.
Na końcu dodać wymieszaną z mąką śmietanę.
Gotować jeszcze ok. 10 minut.

Tokań – jak każdy gulasz – lubi mieć czas na dojrzewanie, najlepszy jest na drugi dzień.

Bogracz-gulasz

Bogracz (bogracsgulas) jest odmianą węgierskiej zupy gulaszowej.
Powiem wam, że tyle razy robiłam zupę gulaszową, że wydaje mi się ona czymś zwyczajnym, niemal banalnym.
A tu, proszę, moi goście byli oczarowani jej smakiem, nie mogli się nachwalić.
Skoro tak, to zapraszam do kuchni:)
bogracz

50 dag wołowiny na pieczeń
2 łyżki smalcu ze skwarkami
2 cebule
2 świeże papryki (zielona i czerwona)
2 pomidory
1 marchewka
1 pietruszka
2 ziemniaki
2 ząbki czosnku
2 łyżki węgierskich kluseczek tarhony (może być polski makaron zacierkowy)
przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka w proszku, kminek
łyżka ostrej pasty parykowej lub gulaszowej
śmietana

Roztopić smaleć w rondlu, dodać posiekaną cebulę, przysmażyć aż się zezłoci, dodać posiekany czosnek.
Zdjąć rondel z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać.
Dorzucić wołowinę pokrojoną w drobną dość kostkę, postawić na ogniu i przesmażyć 2 minuty, mieszając.
Wlać ok. litra gorącej wody, posolić i gotować pod przykryciem na małym ogniu, ok 2 godzin, aż mięso będzie miękkie.
Następnie dodać posiekaną paprykę, pokrojone w kostkę marchew, pietruszkę i ziemniaka oraz kluseczki tarhony. Dolać nieco gorącej wody.
Doprawić kminkiem, solą i pieprzem i gotować aż warzywa zmiękną.
Dodać obrane ze skórki i posiekane pomidory.
Gotując, uzupełniać w miarę potrzeby wodę, pamiętając jednak, że zupa ma być gęsta.
Kiedy już pomidory się rozpadną – zupa jest gotowa.
Doprawić ją pastą paprykową i przyprawami.
Zupa najlepsza jest na drugi dzień, kiedy już smaki dobrze się przetrawią.
Na każdą porcję na talerzu włożyć łyżkę śmietany.

Naleśniki Hortobagy

To reprezentacyjna węgierska przekąska na ostro; jest w menu każdej restauracji i czardy.
Bardzo smaczna.


naleśniki Hortobagy

Proporcje na 8 naleśników
Nadzienie:
30 dag mięsa wieprzowego od szynki
2 łyżki smalcu
łyżka mąki
sól, pieprz, ostra papryka w proszku
Mięso pokroić w drobną kostkę, przesmażyć na łyżce smalcu, podlać niewielka ilością wody i dusić do miękkości, aż mięso zacznie się rozpadać.
Przestudzić mięso, po czym dokładnie je posiekać na gładką masę.
Zrobic zasmażkę z łyżki smalcu i mąki, wymieszać ją z mięsem, doprawić na ostro papryką, solą i pieprzem.

Ciasto na naleśniki
150 g mąki
2 jajka
1 żółtko
3/4 szklanki mleka
ok. pół szklanki wody mineralnej
sól
oliwa do smażenia

Mąkę, jajka, żółtko i mleko starannie roztrzepać trzepaczką na jednolitą masę, posolić i dodać tyle wody, żeby ciasto miało konsystencję niezby gęstej śmietany.
Usmażyć na oliwie cienkie naleśniki.

Potrzebny nam będzie do tego dania jeszcze sos pomidorowy, ok. 200 ml; tym razem użyłam gotowego sosu: pomidorowo-śmietanowego Knorra.

Nałożyć nadzienie na naleśniki, zwijać je w rulony.
Ułożyć ruloniki w żaroodpornym naczyniu, polać sosem pomidorowym i zapiec w piekarniku (180 st.C, 30 minut).
Podawać na gorąco

Smacznego!

Pod znakiem papryki

Paprykowo, pomidorowo, pikantnie, węgiersko. W kolorze czerwonym. I jesiennie.
Takie było moje niedzielne popołudnie, na pierwszym powakacyjnym spotkaniu klubowiczów-miłośników dobrego kina.
kosz jesienny

stół jesienny

Kolacja była węgierska, tym razem nie związana tematycznie z oglądanym filmem (oskarowy „Becket”), ale chciałam pochwalić się kulinarnymi wrażeniami z wakacyjnego wyjazdu i przywiezionymi przysmakami.
menu

film becket

Wszędzie na Węgrzech ucztowanie zaczyna się od palinki i pogaczy. Palinka to dość mocna nalewka owocowa (przywiozłam gruszkową), a pogacze to rodzaj pikantnych ciasteczek do pogryzania.
alkohole

pogacze

Jako przystawkę podałam naleśniki Hortobagy, z pikantnym mięsnym nadzieniem, zapiekane z sosem pomidorowym
naleśniki Hortobagy

Zupa: bogracz gulasz – jak potem mi mówiono, to chyba właśnie ona najbardziej smakowała gościom
bograczgulasz

Główne danie to tokany siedmiu wodzów – rodzaj pikantnego gulaszu z kilku rodzajów mięs, z kluseczkami i paparyką.
Do tego podałam wino cabernet sauvignon, barykowane (czyli przechowywane w specjalnych beczułkach), czerwone wytrawne, o pięknie skomponowanym bukiecie; kupiłam go na degustacji na Węgrzech.
tokany 7 wodzów

Do kawy zrobiłam strudel z jabłkami (wykorzystałam ciasto filo).

strudel

Węgierski tokań czyli rodzaj naszego gulaszu

Kupowałam wołowinę gulaszową dla mojego kota. Kiedy ją dzieliłam na porcje, przygotowując do zamrożenia, okazało się, że mięso jest tak ładne, że pozazdrościłam kotu:) odkroiłam ładny kawałek dla siebie, właśnie z myślą o węgierskim gulaszu.
Tokań (tokany) to mięso wołowe, pokrojone w paski, duszone bez mielonej papryki, za to z dużą ilością pieprzu. Można dodać do niego świeżą paprykę, grzyby, wędlinę.
tokany

Mój tokań jest na 2 osoby najwyżej (bo mięsa było mało) i nazywa się rzeźnicki, bo ma w sobie dodatek parówek i boczku.
20 dag mięsa wołowego na gulasz (chudego)
kawałek boczku wędzonego
2 małe parówki
1 papryka
1 cebula
kilka pieczarek
ząbek czosnku
mały kieliszek białego wytrawnego wina
przyprawy: sól, pieprz, majeranek
2-3 łyżki smalcu

Mięso pokroić w cienkie paski
Rozgrzać w rondlu smalec, dodać posiekane w kosteczkę boczek, cebulę i czosnek oraz mięso. Obsmażyć krótko na dużym ogniu, podlać niewielką ilością wody. Dusić aż mięso będzie miękkie. Wtedy dodać pokrojoną w kostkę paprykę i pieczarki, podlać winem i dalej dusić.
Na osobnej patelni rozgrzać smalec i podsmażyć parówki pokrojone w plastry. Dodać je do gulaszu. Uzupełnić wodą, jeśli sosu jest zbyt mało.
Doprawić, uważając, aby soli nie było zbyt dużo, gdyż boczek jest wystarczająco słony.

„Nobel dla papryki” – nowe wydanie

Właśnie ukazała się na rynku książka, której miłośnicy kuchni, a szczególnie kuchni węgierskiej, nie mogą nie zauważyć:)
„Nobel dla papryki” Tadeusza Olszańskiego.

Pierwsze jej wydanie ukazało się przeszło 30 lat temu, w 1979 roku, w znakomitym, kulinarnym wydawnictwie „Watra”; juz nie istniejącym, niestety.
Jej autor, Tadeusz Olszański jest dziennikarzem, korespondentem sportowym, który Węgry i ich kuchnię zna od podszewki.
Ta książka jest taka, o jakiej marzą smakosze; nie tylko same przepisy, ale i gawędy, opowieści, ludzie kuchni: szefowie kuchni w czardach i gospodynie domowe. Wszyscy, dla których smak potrawy to pasja.
Kiedyś, w latach 70-tych, cała Polska jeździła na Węgry; były one wówczas tym lepszym światem. A książkę tę studiowałam bardzo dokładnie, chcąc odtworzyć w domu poznany budapesztański smak. I muszę powiedzieć, że dzięki tej książce znam kuchnię węgierską prawie tak dobrze jak polską:)
Weźmiesz ją do ręki – nie pożałujesz.
A na mojej zaczytanej, podniszczonej książce z 1979 roku, kilka lat temu pojawił się autograf autora, który gościł w moim mieście w czasie święta gulaszu:)

Zabawa w czardzie

Węgierska czarda nie jest miejscem na ekskluzywną, elegancką kolację.
Jest czymś w rodzaju karczmy, czy gospody, z ludową kapelą, zupą w kociołku, prostymi drewnianymi stołami.
Obecnie czardy są nieco podrasowane na użytek turystów. Ale ciągle jest to jednak świetne jedzenie i świetna lokalna atrakcja.


czarda

orkiestra

Dwie-trzy lampki wina i jesteś na luzie; to w sam raz, żeby ci się wszystko dookoła podobało, dużo się uśmiechasz… myślisz sobie: a, co mi tam! i kiedy klaskają rytmicznie w takt muzyki, klaskasz i ty. Zapraszają do tańca? ależ – oczywiście! 🙂


tańce w czardzie

I to pyszne jedzenie: zupa gulaszowa, pokaźny zestaw mięs i sosów, czekoladowy deser….


jadło w czardzie

wiono w czardzie

Już musimy iść? oooo, jaka szkoda!!!