Rogale świętomarcińskie

Robione raz do roku, na Święto Niepodległości Polski, z białym makiem

W tym roku dzień 11. listopada był bardzo pochmurny, szary, trochę smutny, bo pandemia ciągle szaleje – to i zdjęcie wyszło nie najlepiej. Ale rogale bardzo smaczne.

Przepis z roku na rok ten sam:

https://garstkasmaku.home.blog/2015/11/11/rogale-swietomarcinskie-niepodleglosciowa-tradycja-smaku/

Placek z rabarbarem

Wiosna przyszła niezależnie od pandemii i wszystkie nowalijkowe smaki pojawiły się jak zawsze. Życie toczy się dalej.

Mamy tu dziś wiosenne ciasto do popołudniowej kawy czy herbaty. Cisto jest bardzo delikatne, a kwaskowy smak rabarbaru jest świetnym kontrapunktem dla słodkiej bezowej pianki.

  • ok. 1/2 kg rabarbaru (2 łodygi)
  • 1/2 szklanki cukru kryształu
  • 20 dag mąki
  • 8 dag cukru pudru
  • 10 dag margaryny
  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
  • 2 białka
  • 10 dag cukru pudru
  • wiórki kokosowe do posypania

Rabarbar obieramy, kroimy w kostkę, zasypujemy cukrem kryształem, odstawiamy na 1 godzinę.

Mąkę przesiewamy na stolnicę, siekamy z margaryną, dodajemy cukier puder (8 dag), proszek do pieczenia, żółtka, śmietanę, zagniatamy ciasto (będzie bardzo miękkie i plastyczne).

Blaszkę wykładamy pergaminem, układamy w niej 3/4 rozpłaszczonego ciasta, palcami rozciągamy je na całą blaszkę.  Nakłuwamy ciasto widelcem i wkładamy na 10 minut do piekarnika, nagrzanego do 180 stopni.

Z białek ubijamy pianę, dodając pod koniec stopniowo 10 dag cukru pudru. Na podpieczony placek rozsypujemy wiórki kokosowe, układamy odciśnięte kawałki rabarbaru, na nich rozprowadzamy pianę, a na wierzch układamy kawałki pozostałego ciasta.

Ciasto pieczemy jeszcze ok. 20 minut.

Babeczki królowej Elżbiety

Elżbieta II obchodzi w tym roku 94. urodziny. Jednak, z uwagi na pandemię i izolację, nie będzie w Wielkiej Brytanii hucznego świętowania. Ale smakosze otrzymali niezwykły prezent od królewskiego dworu. Opublikowano przepis kucharzy królowej na oryginalne czekoladowe babeczki – The Royal Pastry Chefs – ofiarowane jej w dniu urodzin.

Czemu by nie spróbować? są bardzo proste i pyszne. Może trochę za słodkie.

Te królewskie były ozdobione lukrem i emblematami królewskimi. Moje są zwykłe takie, domowe.

  • 250 g mąki
  • 300 g cukru
  • 75 g kakao
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 300 ml mleka
  • 1 łyżka octu
  • 50 ml oleju
  • 60 g masła rozpuszczonego i ostudzonego
  • 5 ml ekstraktu waniliowego
  • 100 g wiórków czekoladowych
  • Na polewę:
  • 90 g czekolady 90 %
  • 10 g masła
  • 125 g cukru pudru
  • posiekane orzechy do ozdoby

W jednej misce wymieszać mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia i sodę

W drugiej misce wymieszać jajka, masło, olej, mleko, ocet i ekstrakt z wanilii.

Połączyć składniki obu mis, aż uzyskana masa będzie gładka.

Dodać wiórki czekoladowe.

Formę na muffinki wyłożyć papilotkami, nałożyć do otworów masę.

Piec w piecu nagrzanym do 160 st. C przez ok. 15-18 minut, aż będą złote i sprężyste.

Zostawić do ostygnięcia.

Zrobić polewę: stopić czekoladę i lekko ostudzić. Rozetrzeć masło i cukier puder do gładkości, dodać stopiona czekoladę, wymieszać.

Dekorować masą babeczki, posypać posiekanymi orzechami.

Zjedz za zdrowie królowej!

Jeśli chrust, to tylko domowy

Żegnam karnawał chrustem, domowym

Kiedy widzę w cukierni chrust (faworki, jak mówią niektórzy), nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym miała ochotę go kupić. Zdarzyło mi się natomiast parę  razy, że się jednak skusiłam i kupiłam gotowy chrust. Zawsze tego żałowałam. Nigdy nie byłam zadowolona z zakupu. Ciasto było za grube, za tłuste, cukier puder był nasiąknięty tym tłuszczem, nieapetyczny, i w dodatku chrusty były za jasne i nie chrupały.

Do robienia chrustu trzeba naprawdę się przyłożyć.

Jest sporo dobrych przepisów, ale tak naprawdę dwie rzeczy są tu najważniejsze:

  • ciasto musi być cieniutko wywałkowane
  • temperatura tłuszczu, na które wrzucamy chrust musi być taka, że faworki wypływają na wierzch NATYCHMIAST

Kiedyś robiłyśmy z mamą chrust z przepisu z dodatkiem octu, ale kiedy przetestowałam przepis Yenulki z Forum MniamMniam, z dodatkiem piwa, wszedł już na stałe do naszych rodzinnych przepisów. (P.S. było kiedyś w sieci takie forum kulinarne MniamMniam – do dziś wspominam je z wielkim sentymentem a ich uczestnicy ciągle żyją w mojej pamięci).

To teraz przepis:

  • ok. 3 szklanek mąki
  • 4 duże żółtka
  • pół szklanki jasnego piwa
  • 1 łyżeczka masła
  • szczypta soli
  • Do smażenia – ok 1 kg smalcu
  • cukier puder do posypania faworków

Do misy miksera wrzucić mąkę, żółtka, piwo, sól i masło. Wyrabiać ciasto aż się przestanie kleić (dobrze jest zacząć od wsypania 2,5 szklanek mąki a potem dodawać w miarę potrzeby). Po zagnieceniu ciasto włożyć na godzinę do lodówki. Potem wyjąć, przegnieść, podzielić na kawałki i wałkować cienkie placki. Wykrawać z nich radełkiem prostokąty, na środku zrobić nacięcie i przepleść żeby powstał kształt faworka. Gotowe faworki przykryć ściereczką, żeby nie obsychały.

W szerokim rondlu roztopić smalec. Zacząć smażenie dopiero wtedy, kiedy tłuszcz jest rozgrzany tak, że wrzucony faworek natychmiast puszy się i wypływa.

Smaży się  faworki z obu stron na złoty kolor. Następnie wyjmuje się je na ręcznik papierowy, żeby ten wchłonął nadmiar tłuszczu. Ja obracam je i wyjmuję przy pomocy dwóch widelców. Następnie przekłada się usmażone i odsączone faworki na paterę i posypuje cukrem pudrem, przesiewając go przez siteczko.

Wiedeńskie ciasteczka orzechowe

Błyskawiczne w przygotowaniu, kruchutkie i przepyszne.

Zapraszam!

  • 125 dag masła
  • 200 dag mąki
  • 70 dag cukru pudru
  • 70 dag orzechów włoskich
  • naparstek likieru (np. Cointreau)

Orzechy zmielić w młynku (takim do orzechów).

Masło utrzeć z cukrem pudrem, dodać mąkę i zmielone orzechy oraz likier, zagnieść ciasto.

Rozgrzać piekarnik do 180 st. C.

Formować z ciasta kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blasze wyłożonej pergaminem.

Piec ok. 15 minut.

Kiedy leciutko ostygną, obtaczać je w cukrze pudrze.

Dobry czas na choinkowe pierniczki

Zanim zacznie się szaleństwo świątecznego gotowania i pieczenia, akurat jest dobry czas na pierniczki. Te tutaj to cienkie pierniczki, chrupiące, ale jednocześnie miękkie, od razu gotowe do jedzenia, nie muszą leżakować. Aczkolwiek kilka dni w zamkniętej puszce sprawi, że będą jeszcze bardziej kruche. Świetne są do powieszenia na choinkę. Na razie są jeszcze łyse, czekają na polukrowanie

  • 1/2 kostki masła
  • 1/2 kostki margaryny
  • 3/4 szklanki brązowego cukru jasnego
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka przyprawy do pierników
  • szczypta soli
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki miodu
  • 3 szklanki mąki
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej


Masło i margarynę zmiksować z cukrem, solą i przyprawami na lekką i puszystą masę. Dodać jajko i miód i dobrze zmiksować. Wsypywać porcjami mąkę do masy i dalej ucierać, dodać mąkę ziemniaczaną i wymieszać. Podzielić ciasto na pół (ciasto będzie bardzo miękkie), każdą połowę spłaszczyć, zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez co najmniej godzinę.
Rozgrzać piekarnik do 180ºC. Na lekko posypanej mąką stolnicy wywałkować cienko ciasto i wycinać gwiazdki, serca, aniołki…. wszystkie kształty, na jakie mamy ochotę. Układać na wyłożonej pergaminem blasze. Zrobić dziurkę na wstążkę do powieszenia na choinkę.
Piec 10-12 minut, aż zaczną się lekko rumienić na brzegach. Wystudzić i polukrować.

Ciasto marchewkowe z Marcinkowa

Wszystkim się wydaje, że ciasto marchewkowe to amerykański wynalazek. A ja, przy okazji poszukiwań genealogicznych, w pamiętniku Zofii Anny z Marcinkowa (k. Wąchocka), z czasów głębokiego PRL-u, kiedy nie śniło się nikomu o żadnych kontaktach ze „światem”, znalazłam kartkę z przepisem na placek z marchwi. Wtedy, gdy praktycznie w sklepach nic nie można było kupić, robiło się takie potrawy,  z nietypowych składników, choćby tort fasolowy.

Zrobiłam to ciasto marchewkowe. Jest pyszne. I takie proste.

  • 2 szklanki utartej marchewki
  • 2 szklanki mąki
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • pół szklanki oleju
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • przyprawa do pierników
  • rodzynki
  • 2 łyżki gęstej śmietany do posmarowania placka
  • garść posiekanych drobno orzechów do posypania

Roztrzepać jajka z olejem, dodać do pozostałych składników, dodać rodzynki, wymieszać wszystko razem.

Przełożyć masę do formy keksowej, wyłożonej pergaminem.

Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku, ok. 45 minut, aż włożony w ciasto patyczek będzie suchy.

Wyjąć ciasto, posmarować śmietaną, posypać orzechami, zostawić do ostygnięcia.

Smacznego!

Rogale świętomarcińskie

Na rogale świętomarcińskie, z białym makiem, czeka się cały rok, bo tradycja mówi, że są przysmakiem związanym z dniem św. Marcina, który w dniu 11 listopada przybywa na białym koniu (stąd ten biały mak).

Te domowe rogale, bez żadnych substytutów, uczciwe, z masłem, marcepanem, orzechami i białym makiem, z listkowanego ciasta francusko-drożdżowego, mają niepowtarzalny smak.

Zapraszam!

Jesienne muffinki ze śliwkami

Jednym z wyznaczników jesieni są śliwki. Doskonałe są w muffinkach, do porannej kawy, czy popołudniowej herbaty. A jakie szybkie! Zapraszam!

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • pół szklanki oleju
  • szklanka śmietany 18%
  • 5-6 śliwek
  • cukier brązowy do posypania

Piekarnik nagrzać do 180 st. C

Wymieszać składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia i sodę.

Roztrzepać jajka z cukrem, dodać olej i śmietanę, wymieszać.

Połączyć składniki suche z mokrymi, roztrzepując.

Dodać pokrojone na kawałki śliwki.

Foremkę do muffinek wyłożyć papilotkami.

Nakładać ciasto do każdej papilotki prawie do pełna. Posypać brązowym cukrem po wierzchu.

Piec ok. 25 minut.

Szybkie i pyszne! Smacznego!

Ciasteczka kręcone przez maszynkę

Pamiętacie może kruche ciasteczka kręcone przez maszynkę do mielenia?

maszynka z założoną formą do ciastek
maszynka z założoną formą do ciastek

 Proste były do zrobienia i tanie, więc kiedy dzieci marudziły o coś słodkiego, babcia szybko zagniatała ciasto, przykręcała do stołu maszynkę do mielenia (wtedy były to maszynki ręczne, rozmiar 5 lub 8) i zakładała w miejsce sitka formę z przesuwającą się blaszką, w której były wycięte wzory ciasteczek. Potem wkładała ciasto, kręciła rączką maszynki a któreś dziecko odbierało wysuwające się wężyki ciastek, urywając je w dowolnej długości. Walczyłyśmy z siostrą, która będzie urywać ciasteczka!

Teraz ręczna maszynka do mielenia chyba jeszcze jest w piwnicy, ale w domu używam tylko elektrycznej. Dawno już myślałam, żeby sprawdzić, czy da się kręcić ciastka w maszynce elektrycznej, ale ciągle odkładałam eksperyment.

I teraz właśnie nadszedł ten czas.

Otóż da się!

Proszę bardzo, oto ciasteczka:

ciasteczka kręcone przez maszynkę
ciasteczka kręcone przez maszynkę do mielenia

I przepis (ze starej książki kucharskiej o ciasteczkach):

  • 20 dag cukru pudru
  • 80 dag mąki
  • 30 dag masła
  • 3 żółtka
  • szczypta soli
  • ok. 3-4 łyżek gęstej kwaśnej śmietany

Z podanych składników wyrabiamy ciasto (najprościej w mikserze, hakiem do wyrabiania ciast). Śmietaną regulujemy gęstość ciasta; ma być raczej twarde, ale plastyczne.

Wkładamy ciasto do maszynki z nałożoną formą do ciasteczek, uruchamiamy maszynkę  i wychodzące paski urywamy w odpowiadającej nam długości.

Układamy na blasze wyłożonej pergaminem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 15 minut aż zezłocą się.

Ciastka można układać obok siebie dość ciasno, bo nie rosną w trakcie pieczenia.

Smacznego!