Wiadomo, jak wyglądała sprawa wyżywienia pielgrzymów w Krakowie w czasie Światowych Dni Młodzieży. Ci, którzy wybrali pakiet z wyżywieniem dostawali talony: na posiłek suchy i na posiłki ciepłe jednodaniowe lub dwudaniowe. Były specjalne strefy, które – jak piszą dziennikarze – bardzo sprawnie działały.
Była różnorodność: zarówno potrawy polskie: żurek, bigos, kotlety, pierogi, jak i dania fast food, ze znanych międzynarodowych sieci.
Co wybierali pielgrzymi? Czy smakowała im kuchnia polska?

(zdjęcie z serwisów ŚDM)
Oto wypowiedzi, które wyszperałam:
– Gdy jestem za granicą, to jem to, co znam, bo nie wiem jak będę się czuł po nieznanych mi daniach. (Ohio USA)
– Uwielbiam gołąbki i kotleta schabowego. (Ukraina)
– Ziemniaki są świetne!
– Kuchnia Zimbabwe zupełnie różni się od polskich dań. Jedzenie tu jest jadalne, ale nie zamieniłbym naszych potraw na polskie.
– Jest takie jedno danie – placek, jest taki dobry, dużo smaczniejszy niż jedzenie amerykańskie, my jemy hamburgery.
– Mało kto kupuje obwarzanki. Myślę, że nawet gdybym rozdawała je za darmo, to nie braliby ich. (Polska)
– Pierwszy raz jem pierogi ruskie. Muszę przyznać, że bardzo mi smakują (Meksyk)
– Dania z Polski smakują mi, choć nie ukrywam, że kuchnia meksykańska jest zupełnie inna i ma więcej smaków.
– Wolę jeść moje narodowe dania; wczoraj jadłam w KFC, bo próbuję w różnych miejscach (Nigeria)
– Nie mogę jeść smażonych dań, a tutaj znalazłam gotowane. Byłam tu już wczoraj i zjadłam pyszne pulpeciki z kaszą. (Polska)
Sprawozdawcy i restauratorzy podkreślali, że w sobotę i niedzielę, kiedy pielgrzymi byli cały czas poza miejscami zakwaterowania, nieufnie raczej podchodzili do kuchni typowo polskiej: – Najpopularniejszy jest burger z frytkami. Najprostsze międzynarodowe dania są bezpieczną opcją dla osób, które chcą mieć pewność, że się najedzą. Polskie nazwy są dla nich enigmatyczne, więc wolą wziąć coś sobie znanego.
Nie wydaje mi się to dziwne; sama pamiętam, jak w Manilii w czasie ŚDM, z otrzymanych pakietów jadłam głównie ryż – był sycący i bezpieczny, a dodawane do niego kiełbaski miały dziwny jak na polskie podniebienia smak, były słodkawe; oddawałyśmy je chłopakom, dla których wszystkiego było za mało.
Inaczej wyglądały spotkania z kuchnią polską młodych, którzy zakwaterowani byli u polskich rodzin. Zachwyceni byli gościnnością i polskimi daniami.