Sałatka Kaliny Jędrusik

Przypomniałam sobie o niej, kiedy po obiedzie zostało mi nieco pęczaku. Bo ta sałatka jest właśnie z pęczaku.
Przepis był publikowany kiedyś tam, w jakimś piśmie, nie wiem, czy nie w „Filipince”. Wtedy to było dla mnie objawienie:)
Bo sałatki robiło się wówczas jarzynowe albo śledziowe. Sałatka z kaszy?????? Niesłychane!

sałatka z pęczaku

Kalina tak mówiła o swoich sławnych sałatkach:

Mam talent do dziwnych sałatek. Często przyjaciele próbowali zrobić takie same u siebie. Nie znając przepisu, pichcili tylko na wyczucie i mówili, iż to sałatka a`la Kalina, a ona niczym nie przypominała sałatki mojego pomysłu, robionej przeze mnie. Bez dokładnego przepisu nikt moich potraw nie zrobi.

No, ale mimo to spróbujmy zrobić sałatkę pęczakową; jest super!

pół szklanki pęczaku
natka pietruszki, szczypiorek, koperek
1 surowy ogórek
ząbek czosnku
vegeta, pieprz
sos vinegret
Pęczak ugotować.
Pokroić drobno pietruszkę, szczypiorek, koperek (bez grubych łodyg). Ogórek obrać ze skórki, pokroić drobno na wielkość 2 ziarenek kaszy. Rozgnieść czosnek. Wymieszać zieleninę, ogórek i czosnek z kaszą.
Przygotować sos vinegret: wymieszać w zakręconym słoiku: oliwę, sok z cytryny, ocet, musztardę, cukier (raczej nie dodawać do sosu czosnku, bo jest w sałatce).
Wlać sos winegret do kaszy, osolić vegetą przesianą przez drobne sitko, doprawić pieprzem.
Wstawić do lodówki na kilka godzin, aby smaki się przegryzły.

Ja swoją sałatkę zrobiłam z oliwkami, bo akurat nie miałam ogórka pod ręką i dodałam cebulkę. I zamiast sosu vinegret dodałam łyżkę majonezu.

Rydze podane z pęczakiem

Zostało mi troszkę marynaty do rydzów, ot, tak na jeden mały słoiczek.
Dokupiłam porcję grzybów, zapasteryzowałam, ale z kolei zostało mi trochę rydzów:))) Tak na dwie porcje.
A właśnie czytałam, jak Agnieszka Kręglicka pisze sugestywnie o pęczaku:
Owalne ziarna przecięte ciemniejszą kreską połyskują perłowo. Są jędrne i zwarte, poruszone widelcem rozsypują się osobno.
Więc myślę: czemu nie? zrobię pęczak z rydzami:)

rydze z pęczakiem

Ugotowałam kaszę: na szklankę pęczaku bierzemy 3 szklanki wody.
Pęczak płuczemy, wodę zagotowujemy, lekko solimy i na wrzątek wrzucamy kaszę. Gotujemy do miękkości, aż kasza wchłonie całą wodę.
Zostawiamy pod przykryciem. Można garnek zawinąć w koc, by kasza doszła.
A teraz rydze:
Płuczemy bardzo dokładnie, bo w blaszkach lubią czaić się zaiernka piasku, igliwie, do łebków przylepiają się listki.
Na patelnię wlewamy łyżkę oliwy, kiedy się rozgrzeje, układamy rydze ogonkami do góry (większe trzeba przekroić), solimy kapelusze i smażymy aż grzyby nieco oklapną, puszczą sok i on wyparuje. Wtedy dodajemy 2 łyżki masła i pokrojoną w plastry cebulę. Wszystko razem smażymy jeszcze jakieś 5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem.
I gotowe.
Na porcji kaszy rozkładamy porcję rydzów.
Smacznego!!!!

Marynuję rydze

Rydze – jak dla mnie – najlepsze są pieczone na blasze, posolone, ułożone ogonkami do góry. Tak piekła moja babcia, no, ale miała prawdziwy piec.
Smażone na patelni też są super. A do mojej domowej spiżarni co roku musi trafić trochę słoiczków rydzy marynowanych.
Zalewę robię zawsze z tego samego przepisu: grzyby wychodzą ostre, ale nie za bardzo, lekko słodkawe – idealne.

rydze marynowane

Na pewno się powtarzam, pewnie rok temu czy dwa, podawałam juz przepis na zalewę, ale co ma ktoś przedzierać się przez czeluście archiwum:))) podam jeszcze raz:
na 4 szklanki wody – 1 szklanka octu spirytusowego
pół szklanki cukru
czubata łyżka soli
Wszystkie te składniki – do rondla i zagotowuje się razem. Zalewa powinna nieco wystygnąć.
Zalewy wystarczy na 6 takich małych słoiczków jak na zdjęciu.

Grzyby, zwłaszcza te blaszkowe trzeba bardzo dokładnie umyć pod bieżącą wodą.
Wrzuca się je na lekko osolony wrzątek i gotuje ok. 10 min, następnie odcedza i odstawia do ostudzenia.
Do każdego wyparzonego słoiczka wkłada się liść laurowy, kilka ziaren pieprzu oraz grzyby i kilka plasterków cebuli pokrojonych w plastry.
Zalewa się grzyby zalewą.
Teraz pasteryzacja: słoiki ustawia się w dużym rondlu, zalewa zimną wodą i na małym ogniu doprowadza wodę do wrzenia (ale tylko tak, żeby woda lekko mrugała). Pasteryzuje się 15 minut.
Po tym czasie wodę odlewam, słoiki wyciągam, odwracam do góry dnem, przykrywam ściereczką i odstawiam do przestygnięcia.

Polska klasyka czyli schabowy

Dziś nic nowego ani oryginalnego. W tak małych odstępach czasu nie zniosłabym kolejnego niepowodzenia:)
A więc pewniak, sama klasyka – czyli kotlety schabowe, do tego surówka z kiszonej kapusty.

schabowe

Robione klasycznie, tak jak w każdym polskim domu:) rozbite płaty schabu, sól, pieprz, obtoczone w mące, potem w roztrzepanym jajku i w bułce tartej. I na patelnię.
Kiedyś było to moje ulubione danie.
Była taka tradycja w moim domu, że kiedy się miało imieniny, mama przyrządzała dla solenizanta w tym dniu jego ulubione potrawy na obiad.
Moim imieninowym obiadem była zawsze zupa ogórkowa i właśnie schabowy z ziemniakami i kapustą.
Typowa Polka:)))

Auuu!!!! porażka!!!

Nie wyszła mi tarta tatin:((
Mimo, że mam do niej taką świetną żeliwną formę Le Creuset.
Mimo, że przepis był z górnej półki, osoby znanej ze świetnych smakołyków.
Właściwie, to nie tak, żeby całkiem nie wyszła. Ale ciasto wyszło twarde, a karmel zbyt rzadki. Ale w przepisie napisano, żeby dodać do niego trochę wody. Teraz już wiem, że zupełnie niepotrzebnie.
Jaka niemiła porażka!
Jestem na najlepszej drodze do załamania się w dziedzinie kulinarnych słodyczy:((((

P.S. Katar nieco się zmniejszył (hura!)

Lecznicza moc rosołu

Jesień przyniosła nie tylko piękne złoto liści, ale i przeziębienia, katar, chrypki.
Zerwana kartka z kalendarza przewidziała to:) podano przepis na leczniczy rosół. Pomyślałam sobie: czemu nie? można spróbować.
Powstała świetna zupa-krem.
A czy pomoże na mój katar, to zobaczymy:)

leczniczy rosół

udko i pierś kurczaka
2 pietruszki
3 marchewki
4 cebule
kawałek selera
kawałek pora
suszony grzybek
sól, pieprz, chili, ziele angielskie, liść laurowy
duży ząbek czosnku

Kurczaka, jarzyny i grzybek zalać zimną wodą, lekko osolić, dodać ziele angielskie i liśc laurowy.
Gotować do miękkości jarzyn na malutkim ogniu.
Wyjąć z rosołu mięso i grzybka. Pozostałość zmiksować, doprawić solą, pieprzem i chili, wcisnąć ząbek czosnku.
Pić codziennie gorący, małymi łyczkami:)

„Wściekłe gary”??? oj, nie…

Telewizyjna jedynka zaproponowała nowy program kulinarny – Wściekłe gary –  którego gwiazdą jest p. Adam Gessler.

wściekłe gary

Obejrzałam dwa odcinki i na ich podstawie temu panu już dziękuję.
Program nie ma jasnej formuły; pierwszy odcinek sugerował, że jest skierowany do restauratorów, których należy nauczyć jak mają gotować.  Drugi odcinek był już bardziej skierowany do potencjalnych klientów restauracji i prezentował kulinarny Kraków.
Nie wiem, jak program się rozwinie, co dalej będzie prezentowane i do kogo, jednak więcej oglądać go nie będę.
I to nie tylko z uwagi na chaotyczność, niejasność różnych scenek, ale przede wszystkim z powodu braku kultury prowadzącego. Nie widzę powodu, dlaczego miałabym słuchać przekleństw i wulgarnych słów, których nie szczędzi widzom p. Gessler. I dziwię się, że publiczna telewizja (która ma, przynajmniej w założeniu, bardziej szczytną misję) propaguje takie zachowanie.
Jeśli p. Gessler nie umie inaczej wyrażać swoich emocji, to jest wart współczucia, ale nie pokazywania go jako światły wzór.

Świeża fasola ciągle jeszcze jest…

Teraz jest najlepszy czas na fasolę jasiek; jest młodziutka, leciutko zielonkawa, miękka i delikatna, szybko się gotuje.
Na targu częstym zjawiskiem jest widoczek, kiedy tzw. baba łuska fasolę, przywiezioną w strąkach.
Kiedy trafię na coś takiego, zawsze kupię choćby jeden garnuszek (bo fasolę na targu sprzedaje się na półlitrowe garnuszki). Wiem, że jest świeża i nie zaparzona w tych nieszczęsnych plastikowych reklamówkach (!)
I właśnie proponuję zupę ze świeżej fasoli.

zupa fasolowa

Przyznam, że przygotowując ją, zdradziłam nieco nasz rodzinny sposób gotowania fasolowej:) ani cukinii ani pora w zupie fasolowej u nas nie bywało:)
Ale warto było je dodać; zupa jest pyszna!

pół garnuszka fasoli jasiek
pół małej cukinii
mała marchewka
mała pietruszka
plaster selera
mały kawałek pora
1 cebula
spory ząbek czosnku
gruby plaster szynki
łyżkę makaronu zacierkowego
natka pietruszki
łyżka smalcu
sól, pieprz, szczypta papryki ostrej, majeranek

Fasolę namoczyć na godzinę, zmienić wodę, lekko osolić, po czym ugotować na wpół miękko.
W osobnym rondlu roztopić łyżkę smalcu, dorzucić pokrojoną w półplastry cebulę i pokrojoną w kosteczkę szynkę. Przesmażyć.
Dodać resztę pokrojonych jarzyn, chwilę przesmażyć i zalać wrzątkiem. Lekko osolić.
Po zagotowaniu dodać do rondla ugotowaną fasolę wraz z wodą w której się gotowała oraz zacierki.
Gotować do miękkości, ok. pół godziny. Dodać przeciśnięty ząbek czosnku.
Doprawić, posypać natką pietruszki.
Smacznego!!!!!!!

Smażone kęski z kurczaka

Przekąska z kuchni hiszpańskiej, szybka w przygotowaniu, pasuje do wina i wieczoru przed telewizorem:)))

kęski z kurczaka

pierś z kurczaka podwójna

składniki marynaty:
2 łyżki sosu sojowego
3 łyżki sherry lub porto
spora szczypta imbiru
łyżeczka cukru
otarta skórka z połówki cytryny

składniki ciasta:
1 białko
1 czubata łyżka mąki
łyżka soku z cytryny
olej do smażenia

Mieszamy wszystkie składniki marynaty.
Pierś kurczaka kroimy na paseczki. Wkładamy do salaterki i zalewamy marynatą.
Zostawiamy na noc w lodówce.

Na drugi dzień ubijamy białko na sztywną pianę, mieszamy z mąką i sokiem z cytryny.
Rozgrzewamy na głębokiej patelni olej.
Kawałki kurczaka wyjęte z marynaty zanurzamy w cieście i smazymy partiami z obu stron.
Przekładamy na papierowy ręcznik, by odsączyć nadmiar tłuszczu.
Można podawać od razu, ciepłe, ale pyszne jest również na zimno.
Smacznego!

Zapraszam na film

Jest to film hiszpańskiego reżysera Carlosa Saury: Tango.

Tango Carlosa Saury

Reżyser uważany jest za mistrza współczesnego kina, i wierzcie mi, naprawdę nim jest.
Już po kilkunastu scenach wiedziałam, że chcę ten film zobaczyć jeszcze raz (!) i że będę do niego wracać.
Sama fabuła jest prościutka, pewnie dlatego, by nie odrywała nas od magii tańca, właśnie tanga, genialnie przedstawionego na ekranie. Jest to klasyczne kino w kinie, pokazujące reżysera kręcącego film-musical o tangu argentyńskim.
Tango jest tańcem bardzo widowiskowym i Saura pokazuje go nam w sposób genialny.
I jest reżyserem, który tworzy magiczny klimat, za pomocą dźwięku, światła, koloru.

tango

tango

Bardzo polecam.
Jeśli lubicie taniec, będziecie zachwyceni.
Film można go kupić w kolekcji „Rzeczpospolitej”.