Rafaello

Znacie pewnie wszyscy ten przepis:) Krąży w sieci od lat.
Na www.mniammniam.pl pojawił się on już 10 lat temu, w autorskiej książce sd_silver. Od samego początku bardzo mi się spodobał i często do niego wracam.
Wczoraj zajadali się nim moi goście
rafaello

1/2 l mleka,
2 czubate łyżki maki ziemniaczanej,
2 płaskie łyżki maki pszennej,
1 mały cukier waniliowy,
1 szklanka cukru,
paczka krakersów (najlepiej lekko słonawy Lajkonik),
kostka masła,
25 dag wiórek kokosowych

Obydwie mąki rozmieszać w 1/2 szklanki mleka.
Pozostałe mleko wlać do rondelka, dodać cukry i gotować na małym ogniu. Kiedy się zagotują dodać mleko z mąką, ugotować budyń.
Wystudzić go.
Następnie rozetrzeć dobrze masło i nadal ucierając dodawać po łyżce budyń, na końcu dodać 20 dag wiórek, wymieszać.
Wyłożyć blachę folią aluminiową, ułożyć warstwę krakersów, na to masę, znów krakersy, masę, krakersy i resztę masy.
Posypać resztą wiórek, wklepać je łyżką.
Zostawić na noc w lodówce.
Pokroić na kwadraty.

Filet wieprzowy ze śliwkami

Propozycja z kuchni francuskiej, ze słynnej serii książek kulinarnych wydawanych przez szkołę „Le Cordon bleu”
schab ze śliwkami

pół kg schabu bez kości
1 cebula
1 marchewka
sól, pieprz, tymianek, listek laurowy
kieliszek białego wina (225 ml)
szklanka bulionu cielęcego
pół szklanki gęstej śmietany
100 g śliwek suszonych bez pestek
łyżka oleju
łyżka masła

Z mięsa odciąć tłuszcz, błony i ścięgna, odłożyć je na bok.
Schab pociąć na plastry grubości ok. 2,5 cm, posilić, popieprzyć.
Na patelni o grubym dnie rozgrzać olej, dorzucić masło. Smażyć plastry schabu aż się zezłocą z obu stron.
Zdjąć mięso z patelni, przykryć folią, żeby nie wystygło.
Na patelnię przełożyć odłożone skrawki mięsa i smażyć aż zbrązowieją. Dodać posiekane warzywa, tymianek, listek laurowy i smażyć ok. 5 minut aż cebula się zeszkli. Wlać białe wino i gotować aż prawie całkiem odparuje. Dodać bulion, zmniejszyć ogień i dusić ok. 30 minut. Przecedzić sos, do przecedzonego wywaru dodać śliwki i śmietanę, gotować aż sos zgęstnieje. Sprawdzić smak, ewentualnie doprawić solą i pieprzem. Filety schabowe przełożyć na patelnię, zalać sosem i podgrzewać aż mięso będzie gorące.
Podałam jako małe co nieco, z chlebem.

Smacznego!

Francuskie makaroniki w Almie

Mam dwie wiadomości: dobrą i złą.
Może zacznę od tej dobrej: w Almie w ramach dni francuskich pojawiło się sporo nowych francuskich produktów, między innymi słynne paryskie makaroniki z nadzieniem. W 4 smakach. Pychota!


makaroniki

A zła wiadomość – to cena, uuuuu….. Mała torebeczka – prawie 16 złociszy:(


Kto lubi reklamy?

Blok reklamowy w środku filmu – skoro już musi być – jest okazją do zrobienia herbaty, odwiedzenia łazienki, takie tam. Nikt na ogół reklam nie ogląda.
No, jest to na pewno problem dla tych, którzy reklamy za słone pieniądze kupują. Ale, cóż – takie życie:)
Choć – jest jeden program telewizyjny, który z tym problemem sobie poradził po mistrzowsku.
Comedy Central przed blokiem reklamowym wrzuca planszę z zaskakującym, i czujemy to – zabawnym pytaniem. Odpowiedź znajdujemy na kolejnej planszy tuż po reklamach, przed powrotem do filmu.
– Czym się różni komputer od prania?

Choinka, no czym???? więc warujemy przy ekranie, byle tylko nie przegapić odpowiedzi:) I treść reklam sama nam wżera się w mózg. Perfidne, prawda?

– Więc czym ten komputer się różni od prania?
– Inaczej się zawiesza.
– A jak się nazywa byk po diecie?

Tokań siedmiu wodzów

Urok tego gulaszu (w polskim rozumieniu tego słowa) polega na tym, że każdy kęs to niespodzianka: nie wiesz, na jaki rodzaj mięsa natrafisz: na soczystą polędwicę, delikatną cielęcinę, czy może na wyrazistą, ciemną, esencjonalną wołowinę.
Bo tokany to gulasz z kilku rodzajów mięs.
tokany 7 wodzów

2 polędwiczki wieprzowe
300 g cielęciny
400 g wołowiny na pieczeń
cebula
strąk papryki
pomidor
smalec ze skwarkami do smażenia
250 ml śmietany
ok. łyżka mąki
przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka w proszku

Roztopić 2 łyżki smalcu i przesmażyć na nim posiekaną cebulę.
Zdjąć rondel z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać, podlać niewielką ilością gorącej wody.
Postawić na ogniu, dodać pokrojoną w paski wołowinę, przykryć i dusić ok. godziny, podlewając wodą.
Następnie dodać pokrojoną w paski cielęcinę i po pół godzinie duszenia, pokrojone tak samo polędwiczki.Dodać pokrojoną paprykę i obrany ze skórki i pokrojony pomidor.
Dusić aż mięsa będą miękkie, uzupełniając wodę.
Doprawić solą i pieprzem i ewentualnie jeszcze papryką.
Na końcu dodać wymieszaną z mąką śmietanę.
Gotować jeszcze ok. 10 minut.

Tokań – jak każdy gulasz – lubi mieć czas na dojrzewanie, najlepszy jest na drugi dzień.

Bogracz-gulasz

Bogracz (bogracsgulas) jest odmianą węgierskiej zupy gulaszowej.
Powiem wam, że tyle razy robiłam zupę gulaszową, że wydaje mi się ona czymś zwyczajnym, niemal banalnym.
A tu, proszę, moi goście byli oczarowani jej smakiem, nie mogli się nachwalić.
Skoro tak, to zapraszam do kuchni:)
bogracz

50 dag wołowiny na pieczeń
2 łyżki smalcu ze skwarkami
2 cebule
2 świeże papryki (zielona i czerwona)
2 pomidory
1 marchewka
1 pietruszka
2 ziemniaki
2 ząbki czosnku
2 łyżki węgierskich kluseczek tarhony (może być polski makaron zacierkowy)
przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka w proszku, kminek
łyżka ostrej pasty parykowej lub gulaszowej
śmietana

Roztopić smaleć w rondlu, dodać posiekaną cebulę, przysmażyć aż się zezłoci, dodać posiekany czosnek.
Zdjąć rondel z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać.
Dorzucić wołowinę pokrojoną w drobną dość kostkę, postawić na ogniu i przesmażyć 2 minuty, mieszając.
Wlać ok. litra gorącej wody, posolić i gotować pod przykryciem na małym ogniu, ok 2 godzin, aż mięso będzie miękkie.
Następnie dodać posiekaną paprykę, pokrojone w kostkę marchew, pietruszkę i ziemniaka oraz kluseczki tarhony. Dolać nieco gorącej wody.
Doprawić kminkiem, solą i pieprzem i gotować aż warzywa zmiękną.
Dodać obrane ze skórki i posiekane pomidory.
Gotując, uzupełniać w miarę potrzeby wodę, pamiętając jednak, że zupa ma być gęsta.
Kiedy już pomidory się rozpadną – zupa jest gotowa.
Doprawić ją pastą paprykową i przyprawami.
Zupa najlepsza jest na drugi dzień, kiedy już smaki dobrze się przetrawią.
Na każdą porcję na talerzu włożyć łyżkę śmietany.

Naleśniki Hortobagy

To reprezentacyjna węgierska przekąska na ostro; jest w menu każdej restauracji i czardy.
Bardzo smaczna.


naleśniki Hortobagy

Proporcje na 8 naleśników
Nadzienie:
30 dag mięsa wieprzowego od szynki
2 łyżki smalcu
łyżka mąki
sól, pieprz, ostra papryka w proszku
Mięso pokroić w drobną kostkę, przesmażyć na łyżce smalcu, podlać niewielka ilością wody i dusić do miękkości, aż mięso zacznie się rozpadać.
Przestudzić mięso, po czym dokładnie je posiekać na gładką masę.
Zrobic zasmażkę z łyżki smalcu i mąki, wymieszać ją z mięsem, doprawić na ostro papryką, solą i pieprzem.

Ciasto na naleśniki
150 g mąki
2 jajka
1 żółtko
3/4 szklanki mleka
ok. pół szklanki wody mineralnej
sól
oliwa do smażenia

Mąkę, jajka, żółtko i mleko starannie roztrzepać trzepaczką na jednolitą masę, posolić i dodać tyle wody, żeby ciasto miało konsystencję niezby gęstej śmietany.
Usmażyć na oliwie cienkie naleśniki.

Potrzebny nam będzie do tego dania jeszcze sos pomidorowy, ok. 200 ml; tym razem użyłam gotowego sosu: pomidorowo-śmietanowego Knorra.

Nałożyć nadzienie na naleśniki, zwijać je w rulony.
Ułożyć ruloniki w żaroodpornym naczyniu, polać sosem pomidorowym i zapiec w piekarniku (180 st.C, 30 minut).
Podawać na gorąco

Smacznego!

Pod znakiem papryki

Paprykowo, pomidorowo, pikantnie, węgiersko. W kolorze czerwonym. I jesiennie.
Takie było moje niedzielne popołudnie, na pierwszym powakacyjnym spotkaniu klubowiczów-miłośników dobrego kina.
kosz jesienny

stół jesienny

Kolacja była węgierska, tym razem nie związana tematycznie z oglądanym filmem (oskarowy „Becket”), ale chciałam pochwalić się kulinarnymi wrażeniami z wakacyjnego wyjazdu i przywiezionymi przysmakami.
menu

film becket

Wszędzie na Węgrzech ucztowanie zaczyna się od palinki i pogaczy. Palinka to dość mocna nalewka owocowa (przywiozłam gruszkową), a pogacze to rodzaj pikantnych ciasteczek do pogryzania.
alkohole

pogacze

Jako przystawkę podałam naleśniki Hortobagy, z pikantnym mięsnym nadzieniem, zapiekane z sosem pomidorowym
naleśniki Hortobagy

Zupa: bogracz gulasz – jak potem mi mówiono, to chyba właśnie ona najbardziej smakowała gościom
bograczgulasz

Główne danie to tokany siedmiu wodzów – rodzaj pikantnego gulaszu z kilku rodzajów mięs, z kluseczkami i paparyką.
Do tego podałam wino cabernet sauvignon, barykowane (czyli przechowywane w specjalnych beczułkach), czerwone wytrawne, o pięknie skomponowanym bukiecie; kupiłam go na degustacji na Węgrzech.
tokany 7 wodzów

Do kawy zrobiłam strudel z jabłkami (wykorzystałam ciasto filo).

strudel

Bajkowa cinderella

Na targach i bazarach, na blogach i kulinarnych portalach królują dynie.
Bo właśnie już urosły i kuszą kształtami i kolorami.
Kupiłam cinderellę, tę, z której Kopciuszek w bajce miał karetę:)
Z tym, że ja kupuję dynie głównie dla ozdoby. Ta służy mi jako ogranicznik otwieranego okna w kuchni.

cinderella

A w tym roku przytrafiła mi się z dyniami śmieszna przygoda. Kupiłam jeszcze jedną, małą, do kompozycji kosza z suszonymi kwiatami, zieloną w pomarańczowe pasy. Stała sobie ta kompozycja juz jakiś tydzień, kiedy ktoś mi nagle mówi:
– Słuchaj, przecież kupowałaś dynię w paski, nie?
– No tak.
– To czemu ta tutaj jest cała pomarańczowa?????

Ona mi chyba po prostu dojrzała. Paski znikły:) Co za perfidia!

I jeszcze najnowsze wiadomości z kuchennego frontu: zaczęłam przygotowania do niedzielnego party:) Będzie kuchnia węgierska. Z nadzieją, że się wszystko uda, proszę o kciuki:)

Jesienne liście i … kłopoty

Mamy tę złotą, polską jesień, z kolorowymi liśćmi, z orgią kolorów warzyw i owoców.
Jest pięknie.
jesienne liście

Ale ja zbieram liście do dekoracji mimochodem tylko, siłą przyzwyczajenia, w kuchni – zero eksperymentów…
Bo mam kłopot. I to absorbuje wszystkie moje siły i myśli.
Zmieniłam operatora sieci kablowej i internetu. Poszło to właściwie bardzo szybko i sprawnie i działa nadal, nie mogę złego słowa powiedzieć, poza detalami… ale są już rozwiązane.
Natomiast nie jest rozwiązana sprawa połączenia dekodera kablówki i nagrywarki ze sztywnym dyskiem, która do tej pory umożliwiała mi nagranie filmu czy jakiegoś tam innego programu nadawanego w telewizji i przegranie go na płytkę dvd. Co było bardzo fajną opcją.
Teraz mam w pakiecie mnóstwo programów analogowych – nie wiem po co? i drugie większe mnóstwo programów cyfrowych. Nagrywarka widzi i przegrywa bez problemu programy analogowe, ale nie widzi i nie przegrywa programów cyfrowych! I nie umiem jej zmusić, żeby to zrobiła.
Co mówią instrukcje? lepiej nie mówmy! Język hermetyczny, odsyłanie od strony do strony, od początku na koniec instrukcji, w dodatku i tak nie wiem, co mam wybrać w tych możliwych ustawieniach, bo nie piszą o tym…
Ale przecież takie połączenia są możliwe. Wiem, bo znajomi tak mają i w internecie też znalazłam opisy walk o możliwość nagrywania. To tylko sprawa kabli i ustawień.
Powie ktoś: wezwij fachowca. Jasne, tylko skąd go wziąć?
Jeszcze walczę. Ale nie wiem, czy nie będę musiała się poddać….