Adwentowe odliczanie – 7

Proponuję jeszcze jedną szynkę, tym razem pieczoną, o ziołowo-malinowej nucie. Już jakieś 10 lat temu wyszperałam ten przepis w jakiejś książce, pod nazwą: staropolska pieczona szynka – i od tego czasu weszła do moich domowych specjalności na stałe.

szynka pieczona

składniki
2 kg mięsa wieprzowego od szynki
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
10 ziaren jałowca
½ łyżeczki kminku
4 łyżeczki dżemu malinowego
2 winne jabłka
1 cebula
½ łyżeczki chili
1 łyżeczka pieprzu
szczypta cynamonu
4 liście laurowe

sposób przygotowania
Zmiażdżyć ząbki czosnku, rozetrzeć z solą, rozgniecionymi ziarnami jałowca, dodać kminek. Naciąć ostrym nożem szynkę w kratkę, nasmarować cały płat mięsa ziołowo-czosnkową pastą. Zasznurować szynkę mocną nicią, włożyć do salaterki, przykryć i odstawić przynajmniej na całą noc do lodówki.
Następnie podgrzać lekko dżem malinowy do uzyskania płynnej konsystencji, posmarować nim mięso z obu stron, posypać pieprzem, cynamonem i chili.
Jabłka obrać, podzielić na ćwiartki, usuwając gniazda nasienne. Cebulę pokroić również na ćwiartki.
W rękawie do pieczenia ułożyć połowę jabłek i połowę cebuli, położyć na nich mięso, na wierzchu mięsa rozłożyć liście laurowe oraz pozostałą cebulę i jabłka. Zamknąć rękaw, przeciąć w nim niewielki otwór. Przełożyć rękaw do żaroodpornego naczynia lub blaszki, wstawić do nagrzanego do 180 st. piekarnika. Piec do miękkości, ok. 2-2,5 godziny.
Po całkowitym ostudzeniu usunąć nici.
Powstały podczas pieczenia sos, jabłka i cebulę można zmiksować i otrzymamy świetny aksamitny sos.

świece

Na dziś wiersz ks. Wójtowicza „Słowa”

Słowa lecą
ponad nami jak wędrowne ptaki
przelatują kluczem
z niezrozumiałym krzykiem

Poeci na swoich posterunkach
łowią te znaki nieba
i dorabiają do nich na poczekaniu
ziemskie krajobrazy

Adwentowe odliczanie – 8

Do świątecznej szynki powinien obowiązkowo być chrzan, prawda?
Ja robię go trochę na skróty, bo tylko doprawiam po swojemy gotowy utarty chrzan w słoiczkach, ale wychodzi przepyszny, lekko słodki, a jednocześnie ostry

Archiwalne zdjęcie domowego chrzanu w starym, secesyjnym szklanym słoiczku o prostokątnych brzegach

chrzan

składniki
2 słoiczki – 2 x 180 g – utartego chrzanu
(juz tyle razy nacięłam się na chrzanach, że teraz kupuję tylko jednej firmy: Polonaise z Dąbrowy Tarnowskiej, polecam)
4 jajka ugotowane na twardo
ok. 2-3 łyżek gęstej kwaśnej śmietany 18 %
ok. 2 łyżeczek cukru

sposób przygotowania
Ugotować jajka na twardo, dobrze ostudzić, obrać.
Chrzan przerzucić ze słoiczków na sitko i dobrze odcedzić z zalewy.
Utrzeć na drobnej tarce jajka, lekko osolić.
Wymieszać w salaterce odcedzony chrzan z utartymi jajkami, doprawiać stopniowo dodawaną śmietaną i cukrem do uzyskania smaku, który nam najbardziej odpowiada.
Przełożyć do ozdobnych słoiczków lub pojemniczków, w których będzie podawany na stół. Wstawić do lodówki na co najmniej godzinę, żeby smaki się przegryzły.
Tak przyrządzony chrzan można przetrzymywać w lodówce kilka dni.

świece

Na kolejny dzień Adwentu wiersz ks. K. Wójtowicza „Do Matki Bożej Kazimierskiej”

Odłożyłaś codzienne robótki
aby na kolanach
pochylać się nad Księgą
i sprawdzić w sobie stan łaski

A oto aniołowie w siedmiu
napływają z góry
rwą ciemność obrazu
i przeszywają Cię światłem Gołębicy

Ty odwracasz się do posłańca
co właśnie podszedł bezszelestnie
i w niebieskim ukłonie
szepcze bardzo pilną wiadomość

W odpowiedzi wskazujesz na serce
zapewne tłumacząc
że służba Panu
tu ma swój początek

na koronację – zamiast wotum

Adwentowe odliczanie – 9

Warto już rozejrzeć się za szynką na świąteczny stół. Proponuję domową, peklowaną

(zdjęcie archiwalne; okazuje się, że jakoś dawno nie uzupełniałam swoich kulinarnych zdjęć, a wiele istnieje tylko jako skan zdjęć papierowych:) )

szynka peklowana

składniki
2 kg mięsa wieprzowego od szynki, najlepiej tzw. górkę
sól zwykła
60 g soli peklowej
(Uwaga: trzeba uważać z solą peklową, bo producenci różnie ją robią, o różnym stopniu „słoności”; ostatnio mogę kupić w moim mieście tylko tę z Prymatu – i ta jest bardzo słona i nie można jej dawać zbyt dużo, zwłaszcza do nacierania. Najlepiej spróbować na języku tę sól peklową, będzie się wiedzieć, na ile jest słona i w razie potrzeby po prostu ograniczyć jej ilość).

składniki marynaty:
pół szklanki wody
1 łyżeczka soli zwykłej
szczypta cukru
¼ łyżeczki grubo zmielonego czarnego pieprzu
¼ łyżeczki majeranku
¼ łyżeczki cuminu (można pominąć, jeśli ktoś nie lubi tej przyprawy lub dodać rozmaryn)
kilka rozgniecionych ziarenek jałowca
2-3 ziarenka ziela angielskiego
2 listki laurowe
1 łyżeczka sosu sojowego
4 ząbki czosnku

sposób przygotowania
W pierwszym dniu nacieram mięso solą peklową, wkładam do salaterki, przykrywam folią i odstawiam do lodówki.
Następnego dnia przygotowują roztwór soli peklowej i marynatę.
Roztwór: w pół litra wody rozpuszczam 50 g soli peklowej.
Marynata: należy zagotować razem wszystkie składniki marynaty (oprócz czosnku) i ostudzić ją.
Teraz łączę marynatę z roztworem soli peklowej, dodaję 4 ząbki czosnku z łupinką, pokrojone na kawałki, zalewam mięso, przykrywam folią i znów do lodówki na cały dzień. Zalewy nie powinno być zbyt dużo i najlepiej żeby mięsu było ciasno w naczyniu. Zalecane jest obracanie mięsa, przekłuwanie go i wstrzykiwanie zalewy do mięsa.
Po wyjęciu z zalewy, po tych 2 dniach, po osuszeniu mięsa, jeszcze raz go solę, ale już zwykłą solą (nie za dużo!), sznuruję mocną nitką mięso (żeby zachowało ładny kształt) i wkładam do wrzącej osolonej lekko wody (tak żeby tylko wyczuwało się smak soli) i gotuję do miękkości na malutkim ogniu, tak żeby woda ledwo mrugała, ok 2 godziny. Odstawiam z ognia i zostawiam w wodzie aż do wystygnięcia.

świece

Rozważanie ks. K. Wójtowicza

Gdy słońce wzeszło nad ziemią
spuścił Pan na Sodomę i Gomorę
deszcz siarki i ognia
(Rdz 19,23)

I na nasze miasta
nie noc
ale dzień
przynosi gęste chmury
co dławią
w oczy sypią szkłem stłuczonym
i prowadzą w nieobecność

I na nasze miasta
spadły już
tony siarki i ołowiu
ale Pan wstrzymuje zniszczenie
bo aniołowie wciąż jeszcze szukają
sprawiedliwych na ocalenie

Adwentowe odliczanie – 10

Dziś keks bakaliowy
To mój podstawowy domowy przepis na keks, zawsze obecny na świątecznym stole; nosi nazwę keksu Wandzi, bo przed laty podyktowała mi na niego przepis moja koleżanka z pracy, Wandzia, dziewczyna o pięknych, ciemnobrązowych oczach

keks bakaliowy

składniki
4 jajka
4 łyżki masła
4 łyżki oleju słonecznikowego
8 łyżek cukru
8 łyżek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Sok z pół cytryny
Bakalie: 10 dag rodzynek, kilka suszonych fig, 5 dag suszonych moreli, 5 dag orzechów włoskich, kandyzowana skórka pomarańczowa

sposób przygotowania
Suszone owoce namoczyć w gorącej wodzie, gdy zmiękną – odcedzić.
Masło roztopić.
Żółtka, 7 łyżek cukru, stopione masło i olej rozetrzeć dobrze mikserem. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, sok z cytryny, chwilę miksować aż składniki połączą się.
Ubić na sztywno białka z 1 łyżką cukru, połączyć je z ciastem, wymieszać, dodać bakalie.
Przełożyć do podłużnej formy keksowej.
Piec ok. 1 godz. wkładając do nagrzanego do 180 st. C. piekarnika. Po 45 minutach sprawdzić, czy nie jest juz aby upieczone. Jest gotowe, gdy wbity patyczek pozostaje suchy.

świece

Rozważanie ks. K. Wójtowicza

Pan odliczył ludziom dni
i wyznaczył czas odpowiedzi
(Syr 17,2)

Gonią nas tarcze zegarów
już z daleka obrzucają
kamieniami godzin
– zawsze gotowe
włócznią wskazówek
przygwoździć ofiarę do ziemi

Gonią nas tarcze zegarów
a my
póki starcza sił
uciekamy w azyl nocy i dni
– bo tylko to nam zostało
w nierównej walce
z wyznaczonym czasem

Adwentowe odliczanie – 11

Na świątecznym stole zawsze jest u nas placek makowy piegus – ulubione ciasto mojej mamy.
Przepis ma już jakieś 30 lat, a podyktowała mi go moja koleżanka ze studiów, kiedy odwiedziłam jej dom rodzinny na wsi. Jej mama była świetną gospodynią i piekła znakomite ciasta.

piegusek

składniki
15 dag margaryny (ja używam masła)
4 jajka
15 dag mąki
15 dag cukru
10 dag maku
5 dag orzechów włoskich
10 dag rodzynek
5 dag skórki pomarańczowej kandyzowanej
ewentualnie inne bakalie
1/3 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
olejek migdałowy
tłuszcz do wysmarowania formy (lub papier pergaminowy do wyłożenia)
1 łyżka tartej bułki

sposób przygotowania

Miękką margarynę zmiksować z cukrem na puszystą masę, dodawać po 1 jajku i części mąki, cały czas miksując. Następnie dodać do ciasta mleko, proszek do pieczenia, olejek migdałowy, suchy mak (nie parzony i nie gotowany), bakalie. Dokładnie wymieszać. Nagrzać piekarnik do 200 st. C. Wysmarować blaszkę tłuszczem, wysypać tartą bułką, wlać ciasto, posypać po wierzchu tartą bułką, ponakłuwać patyczkiem. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 40 minut (sprawdzić patyczkiem czy ciasto upieczone, patyczek powinien być suchy). Wyjąć z piekarnika, wystudzić w foremce.

świece

Rozważanie na dzień 13 grudnia

Ks. K. Wójtowicz
Kana polska A.D. 1982
(raport)

I znowu wszystkie stągwie puste
na stołach tylko pożókłe jadłospisy
w oczy gryzie niepokój
jak gaz łzawiący
podwórko dalej nieuprzątnięte
bramy zaryglowane
i schody butwieją do końca

Gospodarze klną na planistów
i rozglądają się za winnymi zaniedbania
słudzy w mundurach przeczesują podejrzane kąty
w poszukiwaniu rezerw nadziei
uczestnicy spychani do strachu
sprawdzają jeszcze raz ważność zaproszenia
nieobecni obnażają powszechną nieudolność
i nucą pieśni o minionych światach

Akcję toczą tylko jeszcze młodzi
nie chcąc uwierzyć
że ciągu dalszego nie będzie

A Ona – zatroskana jak zawsze
szepce Synowi do ucha
alfabetyczny spis naszych braków
(nie tylko tych z ekonomii)
i nie czekając na Jego odpowiedź
zaprasza wszystkich do obecności
w drodze na Szczyt

„Tej, co Jasnej broni Częstochowy” – na jubileusz

Adwentowe odliczanie – 12

Jeszcze jedna śledziowa propozycja na wigilijny stół – śledzie królowej Sylwii. Podobno w takiej postacji jada śledzie podczas świąt Bożego Narodzenia szwedzka rodzina królewska.
Bardzo mi przypadł do gustu ten przepis (podała go Aganiok na portalu http://www.mniammniam.pl)

30 dag matiasów
3 łyżki siekanych kaparów
3 łyżki siekanej cebuli
3 łyżki siekanych korniszonów
3 łyżki siekanych grzybów z octu
1 słodkie jabłko
1/2 szklanki gęstej śmietany
1/3 szklanki majonezu
cukier puder
sól, pieprz
pieprz cayenne

sposób przygotowania
Oczyszczone oraz wymoczone śledzie pokroić na małe kawałki (2-3 centymetrowe), ułożyć na półmisku.
Śmietanę wymieszać ze szczyptą soli, cukru i pieprzu oraz majonezem. Połączyć z posiekanymi dodatkami i polać sosem śledzie.

świeczki

I wiersz ks. Wójtowicza na trzecią niedzielę Adwentu

To, co jest,
zostało juz dawno nazwane
(Koh 6,10)

Słowa krążą nad nami
jak ciała niebieskie
powiązane w galaktyki
policzone w gwiazdozbiorach
rządzące przydziałem blasku
i ciemności

W wyznaczonym czasie
wchodzą w nasz firmament
przeszywając światłem

A my – dyletanci astronomii
rozgłaszamy zaraz światu
odkrycie nowej gwiazdy

Adwentowe odliczanie – 13

Kolejna propozycja na wigilijny stół: śledzie po łowicku (przepis podany przez JWK na forum mniammniam).
To bardzo pyszny sposób na śledzia! Wszedł do żelaznych hitów mojej kuchni.

śledzie po łowicku

5-6 płatów śledzi
1 duża cebula
1 pietruszka
2 marchewki
2 kiszone ogórki
majonez

sposób przygotowania
Śledzie wymoczyć. Skropić octem i odstawić na dwie godziny.
Cebulę pokroić w kostkę. Surową marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce jarzynowej, wrzucić na oliwę i dusić do miękkości. Wystudzić.
Dodać ze 2 kiszone ogórki pokrojone w kostkę i cebulę. Do tego dodać majonez.
Sałatką przełożyć śledzie. Zostawić na 12 godzin.
Ja podsmażam warzywa bardzo krótko, w bardzo małej ilości oliwy, tak żeby pozostały lekko chrupiące a płaty śledziowe kroję na małe kawałki.

świeczki

Ks. Kazimierz Wójtowicz

Bóg wygnawszy człowieka, postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące miecze,
aby strzec drogi do drzewa życia
(Rdz 3,24)

A więc nie wrócimy już
w te najpiękniejsze ogrody
gdzie w cieniu drzew
ojciec zmęczony przechadzał się
w niejedno południe
a owoc jeszcze cierpki
kusił nas jak biblijny wąż

Nie dokończymy już
tamtej zabawy w czarnego luda
odwołani do drogi od zaraz
ledwie własne imię
unosząc ze sobą
i liść jeden
co dawno utracił swą zieleń

Nie otworzymy już tamtych krajobrazów
zamkniętych według instrukcji Najwyższego
wygnani od kolan matczynych
idziemy drogą pielgrzymów
stopy raniąc o ciernie
i w proch się zmieniając powoli

Nie wrócimy już
w te najpiękniejsze ogrody
– no bo jak? –
zaorano ścieżki naszego dzieciństwa
ziemi oddano nasz los

Adwentowe odliczanie – 14

Na wigilijny stół – proponuję sałatkę śledziową mojej siostry. Zawsze są amatorzy na nią na wynos:) Siostra specjalnie robi jej więcej, żeby po skończonej wigilii, kiedy już ubieramy się do wyjścia, móc wręczyć każdemu, kto tego chce, słoiczek z sałatką. I jest to bardzo ceniony prezent:)

sałatka śledziowa

1 szklanka białej fasolki perłowej
200 g płatów marynowanych śledzi
4 nieduże ziemniaki
2 średnie cebule
2 jajka
4 łyżki majonezu
2 łyżki gęstej śmietany
1 łyżeczka musztardy francuskiej
sól, pieprz, chili

sposób przygotowania
Fasolkę namoczyć, zostawić na kilka godzin, najlepiej na noc, ugotować w wodzie, w której się moczyła, dodając ok. 1 łyżeczki soli i 2 łyżeczek cukru. Odcedzić, ostudzić.
Ziemniaki ugotować w mundurkach w osolonej wodzie, gdy ostygną, obrać i pokroić w kostkę.
Jajka ugotować i pokroić w kostkę.
Cebule posiekać w drobną kostkę, sparzyć wrzątkiem.
Śledzie pokroić na kawałki.
Wymieszać razem fasolkę, ziemniaki, jajka, cebulę, śledzie, dodać sól, pieprz i szczyptę chili.
Majonez wymieszać ze śmietaną i musztardą, wlać do sałatki, wymieszać.
Wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc) żeby się przegryzła.
Można posypać siekanym szczypiorkiem.

świeczki

I propozycja na dziś ks. Wójtowicza

Cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie
(Łk 10,20)

A więc i tam
za granicą
ziemskich horyzontów
mają nasze personalia
przy każdym imieniu
stoją rodzice wiecznie młodzi
i sponad zielonych łąk
wyglądają naszego powrotu

Trochę dalej stoją oceny rzędem
jak topole przy drodze:
stopnie z gramatyki milczenia
z rachunków nieprawdopodobieństwa
z czasów przeszłych a niedokonanych
z dyktanda sumienia
z rysunków na wodzie

Wszystko to dokładnie ocenione
ale z sercem – jak w szkolnym dzienniku

Adwentowe odliczanie – 15

Dobrych parę lat temu, w okresie bożonarodzeniowym byłam w podróży. Bladym świtem, zmarznięta i głodna, wysiadłam z pociągu w Katowicach i w dalszą drogę musiałam przesiąść się na autobus. Po drodze zobaczyłam, że Mac Donald jest otwarty. Oooo, to było wybawienie! Gorąca kawa, jakiś tam big mac, świat zyskał inne barwy:) I wtedy właśnie zobaczyłam jak pięknie lokal jest ozdobiony, wszędzie było mnóstwo zasuszonych plastrów pomarańczy, ułożonych w szklanych wazonach, powieszonych jako girlandy, pięknie podświetlonych. Spodobało mi się.

suszone pomarańcze

I od tamtego czasu suszę plastry pomarańczy na kaloryferze:) i są nieodłącznym elementem moich Bożonarodzeniowych dekoracji

świeczki

Kolejny wiersz ks. Wójtowicza na kolejny adwentowy dzień:

Walczcie wspólnie o wiarę w Ewangelię
i w niczym nie dajcie się zastraszyć przeciwnikom
(Flp 1, 27-28)

Dla utrzymania
stałej gotowości bojowej
zwołuję często
pospolite ruszenie
samego siebie

Najpierwsze wtedy zjawia się serce
– zawsze niespokojne
tłukące o żebra
skore do wszelkich akcji
zaczepnych i obronnych

Na samym końcu
wlecze się ciało
– wojsko najemne –
któremu milszy
spokój w cieniu drzewa
niż żołnierska pobudka

Adwentowe odliczanie – 16

Jeszcze jedna propozycja kapusty na wigilijny stół: z grzybami i śliwkami.
Zdjęcie, niestety, jest bardzo stare, skanowane z papierowego, więc jakość jego pozostawia wiele do życzenia:(
Ale potrawa jest świetna:)

kapusta wigilijna

500 g kapusty kiszonej
2 łyżki masła
20 g grzybów suszonych
40 g śliwek suszonych
50 g słoniny
2 łyżki mąki
½ łyżeczki cukru
sól, pieprz

sposób przygotowania
Jeśli kapusta ma bardzo długie „włosy”, to trzeba ją nieco pokroić, ale niezbyt drobno. Następnie trzeba ją odcisnąć, przełożyć do rondla i zalać niewielką ilością ciepłej wody, tylko tyle, żeby ledwo przykrywała kapustę. Przykryć pokrywką i zagotować.
Po zagotowaniu dodaje się do kapusty masło, ponownie przykrywa i gotuje na małym ogniu ok. 50 minut.
W tym czasie, kiedy kapusta się gotuje, trzeba namoczyć śliwki i grzyby, każde osobno. Kiedy zmiękną, każde osobno gotuje się do zupełnej miękkości i odcedza. Wywaru z grzybów szkoda wylewać, może być wykorzystany np. do zupy.
Śliwki miksujemy, grzyby kroimy w paseczki, po czym wrzucamy do kapusty, niech się razem dalej gotują.
Słoninę kroimy w drobną kostkę i topimy na patelni na chrupiące skwarki, przyciskając każdy widelcem, żeby się zrobił płaski. Następnie wsypujemy do słoninki mąkę, energicznie mieszając i lekko rumienimy. Zasmażkę łączymy z kapustą, doprawiamy całość solą, pieprzem i cukrem, chwilę razem dusimy.

świeczki

Adwentowe rozważanie ks. Wójtowicza

Ci, co zaufali Panu,
otrzymują skrzydła jak orły
(Iz 40,31)

Jeszcze pełzam po wybojach ziemi
idąc w ciszę potrącam kamienie
spadając czepiam się połamanych szczebli

Jeszcze grzbiet bez skrzydeł
i kolana wśród obojętnych godzin
ześlizgują się w pustkę

Ale już słyszę jakiś trzepot we mnie
i czuję jak serce rośnie od nadziei
więc po cichu myślę
że to może przymiarka
do pierwszego odbicia

Czesławowi Ryszce – wspólnikowi tej samej nadziei