Przepis Magdaleny Nowaczewskiej – finalistki 5. sezonu MasterChef. Magda jest moją krajanką, Małopolanką, kibicowałam jej w czasie konkursu.

2 świeże filety z sandacza ze skórą (moje były dość cienkie)
łyżka mąki
łyżka masła klarowanego
gałązka tymianku (miałam suszone gałązki)
sól, pieprz
Na sos:
1 szalotka
100 ml białego wina
2-3 łyżki śmietanki kremowej
4 łyżki masła
nieco otartej skórki z cytryny
sól, pieprz
Najpierw zaczynamy od sosu: szalotkę drobno siekamy, wsypujemy do rondelka i zalewamy winem. Gotujemy na małym ogniu aż płyn znacznie się zredukuje.
Kiedy to sie gotuje, zajmujemy się rybą: filety myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Doprawiamy z obu stron sola i pieprzem. Posypujemy każdy filet odrobiną mąki.
Rozgrzewamy na patelni klarowane masło, wrzucamy gałązkę tymianku, smażymy rybę z obu stron, najpierw od strony skóry.
Teraz kończymy sos: dodajemy po kawałku masło, cały czas mieszając, nie pozwalając zagotować się. Następnie dodajemy śmietankę, mieszamy i odstawiamy z ognia, doprawiamy solą, pieprzem i skórką z cytryny.
Podajemy rybę z sosem.



