Sandacz z sosem maślanym

Przepis Magdaleny Nowaczewskiej – finalistki 5. sezonu MasterChef. Magda jest moją krajanką, Małopolanką, kibicowałam jej w czasie konkursu.

sandacz_Dominiki_z_sosem_malanym

2 świeże filety z sandacza ze skórą (moje były dość cienkie)

łyżka mąki

łyżka masła klarowanego

gałązka tymianku (miałam suszone gałązki)

sól, pieprz

 

 Na sos:

1 szalotka

100 ml białego wina

2-3 łyżki śmietanki kremowej

4 łyżki masła

nieco otartej skórki z cytryny

sól, pieprz

 

Najpierw zaczynamy od sosu: szalotkę drobno siekamy, wsypujemy do rondelka i zalewamy winem. Gotujemy na małym ogniu aż płyn znacznie się zredukuje.

Kiedy to sie gotuje, zajmujemy się rybą: filety myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Doprawiamy z obu stron sola i pieprzem. Posypujemy każdy filet odrobiną mąki.

Rozgrzewamy na patelni klarowane masło,  wrzucamy gałązkę tymianku, smażymy rybę z obu stron, najpierw od strony skóry.

Teraz kończymy sos: dodajemy po kawałku masło, cały czas mieszając, nie pozwalając zagotować się. Następnie dodajemy śmietankę, mieszamy i odstawiamy z ognia, doprawiamy solą, pieprzem i skórką z cytryny.

Podajemy rybę z sosem.

Między pączkiem a rybką

Dziś ostatki.

Więc jeszcze ostatni gryz pączka przed środą popielcową i już trzeba by pomyśleć o śledziku.

A może zamiast/obok tradycyjnego śledzia podacie paszteciki z ryby? Z żurawiną?

Zapraszam!

pasztecik z dorsza

Paszteciki z dorsza

50 dag mrożonego fileta z dorsza

1 bułka + mleko do namoczenia bułki

3 łyżki masła

Jajko

Cebula

Przyprawy: sól, pieprz, przyprawa do ryb benedyktyńska (w tej mieszance są: pieprz, bazylia, macierzanka, estragon, gałka muszkatołowa, majeranek, ziele angielskie, papryka, cebula)

Masło i bułka tarta do foremek

Do podania: żurawina w słoiku (kupna)

Filet rozmrozić, wypłukać.

Bułkę namoczyć w mleku.

Zemleć w maszynce do mięsa rybę, odciśniętą bułkę, dodając do mielonych porcji masło.

Dobrze wymieszać masę, dodać przyprawy, posiekaną drobniutko cebulę oraz jajko. Wyrobić masę.

Nagrzać piekarnik do 180 st. C.

Foremki z kominkiem wysmarować masłem i wysypać tartą bułką. Wypełnić je masą i piec w nagrzanym piekarniku ok. 20-30 minut. Zostawić do wystygnięcia, wyjąć z foremek.

Podawać z żurawiną.

Zapraszam na pasztecik z dorsza

Był u mnie jednym z dań wigilijnych. Ale świetnie sprawdzi się jako elegancka przystawka.

Podany z żurawiną smakuje nawet tym, którzy twierdzą, że ryb nie lubią

pasztecik z dorsza

500 g filetów z dorsza

1 bułka czerstwa

3 łyżki masła

Jajko

Cebula

Sól, pieprz, przyprawa do ryb (świetna jest wg mnie benedyktyńska)

Mleko

Odrobina bułki tartej

Żurawina do mięs (gotowa, ze słoika)

Filety (jeśli mrożone trzeba rozmrozić) namoczyć w mleku (1-2 godziny)

Również bułkę moczymy w mleku

Następnie filety, odciśniętą bułkę i masło mielimy w maszynce do mięsa.

Do masy dodajemy drobno posiekaną cebulę, roztrzepane jajko oraz przyprawy, dokładnie mieszamy, wyrabiamy aż masa wchłonie jajko

Małe foremki z kominkiem natłuszczamy masłem, oprószamy tartą bułką, nakładamy do nich masę

Wkładamy foremki do nagrzanego piekarnika (180 st. C) i pieczemy ok. 15 minut.

Podajemy (na ciepło lub na zimno) z żurawiną

Adwentowe odliczanie – 12

Jeszcze jedna śledziowa propozycja na wigilijny stół – śledzie królowej Sylwii. Podobno w takiej postacji jada śledzie podczas świąt Bożego Narodzenia szwedzka rodzina królewska.
Bardzo mi przypadł do gustu ten przepis (podała go Aganiok na portalu http://www.mniammniam.pl)

30 dag matiasów
3 łyżki siekanych kaparów
3 łyżki siekanej cebuli
3 łyżki siekanych korniszonów
3 łyżki siekanych grzybów z octu
1 słodkie jabłko
1/2 szklanki gęstej śmietany
1/3 szklanki majonezu
cukier puder
sól, pieprz
pieprz cayenne

sposób przygotowania
Oczyszczone oraz wymoczone śledzie pokroić na małe kawałki (2-3 centymetrowe), ułożyć na półmisku.
Śmietanę wymieszać ze szczyptą soli, cukru i pieprzu oraz majonezem. Połączyć z posiekanymi dodatkami i polać sosem śledzie.

świeczki

I wiersz ks. Wójtowicza na trzecią niedzielę Adwentu

To, co jest,
zostało juz dawno nazwane
(Koh 6,10)

Słowa krążą nad nami
jak ciała niebieskie
powiązane w galaktyki
policzone w gwiazdozbiorach
rządzące przydziałem blasku
i ciemności

W wyznaczonym czasie
wchodzą w nasz firmament
przeszywając światłem

A my – dyletanci astronomii
rozgłaszamy zaraz światu
odkrycie nowej gwiazdy

Adwentowe odliczanie – 13

Kolejna propozycja na wigilijny stół: śledzie po łowicku (przepis podany przez JWK na forum mniammniam).
To bardzo pyszny sposób na śledzia! Wszedł do żelaznych hitów mojej kuchni.

śledzie po łowicku

5-6 płatów śledzi
1 duża cebula
1 pietruszka
2 marchewki
2 kiszone ogórki
majonez

sposób przygotowania
Śledzie wymoczyć. Skropić octem i odstawić na dwie godziny.
Cebulę pokroić w kostkę. Surową marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce jarzynowej, wrzucić na oliwę i dusić do miękkości. Wystudzić.
Dodać ze 2 kiszone ogórki pokrojone w kostkę i cebulę. Do tego dodać majonez.
Sałatką przełożyć śledzie. Zostawić na 12 godzin.
Ja podsmażam warzywa bardzo krótko, w bardzo małej ilości oliwy, tak żeby pozostały lekko chrupiące a płaty śledziowe kroję na małe kawałki.

świeczki

Ks. Kazimierz Wójtowicz

Bóg wygnawszy człowieka, postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące miecze,
aby strzec drogi do drzewa życia
(Rdz 3,24)

A więc nie wrócimy już
w te najpiękniejsze ogrody
gdzie w cieniu drzew
ojciec zmęczony przechadzał się
w niejedno południe
a owoc jeszcze cierpki
kusił nas jak biblijny wąż

Nie dokończymy już
tamtej zabawy w czarnego luda
odwołani do drogi od zaraz
ledwie własne imię
unosząc ze sobą
i liść jeden
co dawno utracił swą zieleń

Nie otworzymy już tamtych krajobrazów
zamkniętych według instrukcji Najwyższego
wygnani od kolan matczynych
idziemy drogą pielgrzymów
stopy raniąc o ciernie
i w proch się zmieniając powoli

Nie wrócimy już
w te najpiękniejsze ogrody
– no bo jak? –
zaorano ścieżki naszego dzieciństwa
ziemi oddano nasz los

Adwentowe odliczanie – 14

Na wigilijny stół – proponuję sałatkę śledziową mojej siostry. Zawsze są amatorzy na nią na wynos:) Siostra specjalnie robi jej więcej, żeby po skończonej wigilii, kiedy już ubieramy się do wyjścia, móc wręczyć każdemu, kto tego chce, słoiczek z sałatką. I jest to bardzo ceniony prezent:)

sałatka śledziowa

1 szklanka białej fasolki perłowej
200 g płatów marynowanych śledzi
4 nieduże ziemniaki
2 średnie cebule
2 jajka
4 łyżki majonezu
2 łyżki gęstej śmietany
1 łyżeczka musztardy francuskiej
sól, pieprz, chili

sposób przygotowania
Fasolkę namoczyć, zostawić na kilka godzin, najlepiej na noc, ugotować w wodzie, w której się moczyła, dodając ok. 1 łyżeczki soli i 2 łyżeczek cukru. Odcedzić, ostudzić.
Ziemniaki ugotować w mundurkach w osolonej wodzie, gdy ostygną, obrać i pokroić w kostkę.
Jajka ugotować i pokroić w kostkę.
Cebule posiekać w drobną kostkę, sparzyć wrzątkiem.
Śledzie pokroić na kawałki.
Wymieszać razem fasolkę, ziemniaki, jajka, cebulę, śledzie, dodać sól, pieprz i szczyptę chili.
Majonez wymieszać ze śmietaną i musztardą, wlać do sałatki, wymieszać.
Wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc) żeby się przegryzła.
Można posypać siekanym szczypiorkiem.

świeczki

I propozycja na dziś ks. Wójtowicza

Cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie
(Łk 10,20)

A więc i tam
za granicą
ziemskich horyzontów
mają nasze personalia
przy każdym imieniu
stoją rodzice wiecznie młodzi
i sponad zielonych łąk
wyglądają naszego powrotu

Trochę dalej stoją oceny rzędem
jak topole przy drodze:
stopnie z gramatyki milczenia
z rachunków nieprawdopodobieństwa
z czasów przeszłych a niedokonanych
z dyktanda sumienia
z rysunków na wodzie

Wszystko to dokładnie ocenione
ale z sercem – jak w szkolnym dzienniku