Ciasto karmelowe Emerila Lagasse

Przepis na to ciasto – gateau de sirop – pochodzi z programu TV Esencja smaku Emerila
Wyszło bardzo fajne w smaku, takie właśnie karmelowe, z tym, że to, co w oryginalnym przepisie miało być polewą, okazało się być czymś w rodzaju kruszonki, i w dodatku jej ilość nie pozwoli na pokrycie całej powierzchni ciasta. Rozłożyłam tę kruszonkę w formie kopczyków, a po upieczeniu puste miejsca ozdobiłam gęstym dżemem wiśniowym z całymi owocami w środku. Można by ozdobić ciasto bitą śmietaną, ale akurat nie miałam w domu kremówki.

ciasto karmelowe

1/3 szklanki masła plus 1 dodatkowa łyżeczka
1/3 szklanki cukru
1/3 szklanki golden syrup
1/3 szklanki wrzącej wody
1 rozmieszane jajko
1 1/2 szklanki mąki pszennej
3/4 łyżeczki cynamonu
3/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Składniki do kruszonki

1/3 szklanki brązowego cukru
2 łyżeczki zmielonego cynamonu
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki masła
1/3 szklanki orzechów pekan posiekanych

Rozgrzej piekarnik do temperatury 185 stopni.
Nasmaruj masłem formę do ciasta o średnicy ok. 22cm
Pozostałe masło wymieszaj razem z cukrem i syropem. Dolej do tego wodę i dobrze wymieszaj. Następnie dodaj jajko i ponownie wszystko ze sobą wymieszaj. Teraz do powstałej masy wsyp mąkę, cynamon, gałkę muszkatołową, proszek do pieczenia, sól i sodę oczyszczoną. Wymieszaj aż powstała w ten sposób masa będzie gładka.
Ciasto przelej do foremki i piecz ok. 20 minut. (trzeba uważać, żeby zbytnio nie wysuszuć ciasta)

Połącz ze sobą wszystkie składniki kruszonki i wymieszaj rękoma.
Gdy ciasto już trochę ostygnie, rozprowadź na nim kruszonkę i wstaw je z powrotem do piekarnika. Powinno się piec przez 8 do 10 minut lub do momentu, w którym kruszonka będzie popękana.

Wyjmij ciasto z piekarnika i poczekaj aż ostygnie. Po ostygnięciu wyjmij je z foremki i przełóż na paterę.

Surówka kreolska

A oto przepis na surówkę kreolską z mojego przyjęcia:

surówka kreolska

pół białej kapusty niezbyt dużej
cebula
papryka (miała być zielona, ale moja kupiona jako zielona, po dwóch dniach zaczęła się robić pomarańczowa)
4 gałązki selera naciowego
6 łyżek majonezu
2 łyżki białego wina
ok. łyżki cukru
sól, przyprawa cajun

Kapustę drobno szatkujemy i ugniatamy, lekko soląc. Ostawiamy na pół godziny. Po tym czasie odciskamy z płynu.
Kroimy pozostałe warzywa: paprykę w paski, cebulę w cienkie półkrążki, seler w talarki.
Mieszamy warzywa z kapustą.
Doprawiamy cukrem, solą, przyprawą cajun.
Mieszamy majonez z winem, łączymy z surówką.
Zostawiamy na jakieś 2 godziny.

Smacznego!!!!

Kreolska pieczeń wołowa do PO-BOYS

Kiedy studiowałam kuchnię Nowego Orleanu, wpadła mi w oko ciekawa nazwa: PO-BOYS. Okazało się, że to nazwa kanapki, charakterystycznej dla Nowego Orleanu.
Jest to spory kawałek francuskiej bagietki, przekrojony wzdłuż i wypełniony różnymi dodatkami, z których najbardziej typowe to wołowina po kreolsku lub owoce morza; do tego sałata, pomidory, ogórki, cebula, papryka i koniecznie majonez.

PO-BOYS

Właściwie to nic takiego nadzwyczajnego nie byłoby w tej kanapce, gdyby nie wołowina przyrządzona po kreolsku, o wspaniałym smaku, i gdyby nie rodzaj pieczywa: nie jest to typowa burgerowa amerykańska bułka o konsystencji i smaku waty, ale pyszna francuska bagietka, o chrupiącej skórce.
Pewnie dlatego zrobiła się taka popularna i sławna. A Luizjana, z uwagi na sporą ilość napływowej ludności francuskiej, kultywuje oczywiście francuską kuchnię.
Nazwa kanapki pochodzi od słów: poor boys – biedni chłopcy; było to jedzenie biedoty, ubogich chłopców ulicy, często ich jedyny, sycący posiłek dnia. Ot, kawałek bułki z dodatkiem czegoś, co tam akurat było pod ręką, jakaś resztka pieczeni, kawałek pomidora… Z czasem i bułka i dodatki były coraz bardziej wykwintne, ustalił się kanoniczny skład kanapki, i narodził się cały przemysł PO-BOYS.
Przyznam, że trochę bałam się podać na przyjęciu tę kanapkę; zawsze to jednak coś w rodzaju fast foodu. Podając, podkreślałam, że to taki lokalny koloryt, miejscowa ciekawostka. Jednak zupełnie niepotrzebnie się obawiałam, goście byli zachwyceni.

A wołowinę do PO-BOYS robi się tak:
Pół kg pieczeni wołowej
kawałek słoniny
kilka ząbków czosnku
sól, pieprz, przyprawa cajun
2 łyżki smalcu
2 marchewki pokrojone w kostkę
2 łodygi selera naciowego pokrojone w kostkę
1 cebula pokrojna w kostkę
gałązka natki pietruszki
szklanka czerwonego wytrawnego wina
2 szklanki gorącego bulionu wołowego

Mięso naszpikować czosnkiem, natrzeć przyprawami i odstawić do lodówki na kilka godzin.
Potem obłożyć mięso paskami słoniny, spinając je wykałaczkami.
Rozgrzać w rondlu smalec, obsmażyć mięso ze wszystkich stron, dodać warzywa, chwilę wszystko przesmażyć, po czym zalać bulionem. Gotować na małym ogniu, odszumowując. Kiedy już będziemy mieć klarowny rosół, wlać wino i dalej gotować, około 3-4 godzin, aż mięso będzie zupełnie miękkie. Można uzupełniać rosół gorącą wodą, ale nie za dużo. Na końcu gotowania odparować rosół tak, żeby powstał sos, który po zmiksowaniu dodamy do kanapki.
Usuwamy z miękkiego mięsa słoninę, studzimy, po czym wkładamy do lodówki.
Po jakiejś godzinie mięso dobrze się pokroi na plastry.
Teraz PO-BOYS:
Kawałek bagietki (jakieś 15 cm na osobę) trzeba przekroić wzdłuż jednego boku i wyjąć część miąższu, w to miejsce włożymy nadzienie.
Obie połówki tak przygotowanego pieczywa smarujemy masłem i majonezem, nakładamy pomidory, sałatę (najlepiej lodową), plastry ogórka, pierścionki cebuli, paseczki papryki i plastry wołowiny, dodajemy trochę sosu z pieczeni.
Składamy kanapkę i zawijamy w serwetkę lub wkładamy w papierową torebkę. Podajemy.

Tak było u mnie w sobotę:)

Dziękuję wszystkim za kciuki! przyjęcie bardzo się udało:)
Ponieważ ciągle jeszcze jesteśmy w okresie choinki i gwiazdki, to wystrój stołu do tego nawiązywał: gwiazdki i choinki dominowały na obrusach i serwetkach, świeca była jak bombka w dawanym stylu:)

wygląd stołu

gwiazdki na stole

świeca

W czasie spotkania oglądaliśmy film Lecha Majewskiego Ewangelia według Harry`ego – z 1993 roku, będący satyrą na współczesną cywilizację, zwłaszcza amerykańską. Chyba jednak każde współczesne społeczeństwo, także europejskie, może tam zobaczyć siebie.
Film jest surrealistyczny, taki trochę bunuelowski, ale bardzo klimatyczny, a zdjęcia i kadry filmowe są niezwykłej piękności i klasy.
Ponieważ akcja filmu toczy się w Ameryce, na kalifirnijskiej pustyni, więc – jak juz pisałam – postanowiłam podać dania z kuchni południa US; nie Kalifornii jednak, lecz Luizjany.Kalifornijskie mieliśmy tylko wino.

wino kalifornijskie

A oto menu (zakulisowo dowiedziałam się, że niektórzy zbieraja te przygotowywane przeze mnie menu, ponoć już spora kolekcja się uzbierała)

menu

menu 2

A teraz dania: jako przystawka auszpik Fanny Flagg, z soku pomidorowego

auszpik

Sałatka kreolska; wśród składników: święta trójca kuchni kreolskiej: seler naciowy, papryka, cebula, oraz dodatkowo biała kapusta

sałatka kreolska

Hit spotkania: kanapka PO-Boy; ponieważ część gości była w Stanach (choć nie w Luizjanie), to pogawędziliśmy o kuchni amerykańskiej, tej którą ja znam z literatury i TV, i tej, z którą oni się tam zetknęli.

kanpka PO-Boy

Każdy dopytywał się, co to takiego to gumbo? Ale po spróbowaniu bardzo chwalili tę jednogarnkową potrawę, to coś w rodzaju zupy gulaszowej:) Zrobiłam je według przepisu AgusiH, blogerki Kuchni nad Atlantykiem.

gumbo

Ciasto Emerilla Lagassa, znanego nowoorleańskiego restauratora, było super; choć trochę za mało wyszło mi kruszonki z orzechów pekan i ratowałam się dodaniem dżemu przy ozdabianiu. A pekany to bardzo istotny element w kuchni Luizjany, więc podałam je do kawy tak luzem, do pogryzania. O, tak, smakowały!

ciasto gateau

pekany

Kuchnia kreolska na moim przyjęciu

Czasami myślę, że to dość karkołomne przedsięwzięcie przygotowywać dania z kuchni, której nigdy nie próbowało się w oryginale, u źródła….
Bo co ja mogę wiedzieć np. o smaku kuchni kreolskiej?
I czy to, co przygotuję będzie w jakimś stopniu odzwierciedlać danie oryginalne? choćby nawet miało się oryginalne składniki potraw?
Tak, tak, te wątpliwości są uzasadnione, ale czas leci, przyjęcie już jutro, więc do roboty, koleżanko!

Tym razem będą to dania z kuchni amerykańskiej Luizjany: cajun i kreolskiej z Nowego Orleanu, która zawsze mnie fascynowała. Może to wpływ książki „Przeminęło z wiatrem”?
Jak podają wszystkie źródła, które przeczytałam i programy telewizyjne, które obejrzałam (np. Esencja smaku Emerila Lagasse, Bez rezerwacji – Anthony Bourdain), kuchnia ta łączy wpływy afrykańskie, amerykańskie i francuskie, a także hiszpańskie. Opiera się na ryżu z warzywami i dodatkami mięsnymi, głównie wieprzowymi lub owocami morza. Wiele potraw jest jednogarnkowych, zawierających lub serwowanych z ryżem i przygotowywanie ich zwykle zaczyna się od podsmażenia tzw. Świętej Trójcy (pokrojonych w kostkę: cebuli, słodkiej papryki i selera naciowego) lub przygotowania zasmażki tzw. Roux.

składniki kuchni cajun

A dania, które przygotowuję, to:

Auszpik Fanny Flagg
Sałatka z kapusty i papryki
Kanapka po-boy z duszoną wołowiną po kreolsku
Gumbo
Do tego wino kalifornijskie Sutter Home
A do kawy: ciasto Emerila – gateau de sirop

Trzymajcie, proszę, kciuki, żeby mi to wyszło! bo wszystko robię po raz pierwszy:)

Auszpik z książki Fanny Flagg

Bierzesz do ręki książkę.
Powieść.
Akcja toczy się wartko, zaprzyjaźniasz się z bohaterami, masz już swoje sympatie, myślisz sobie: ciekawe, co będzie dalej, jak potoczą się ich losy.
Czytasz… Trudno wyrwać się z ich świata.
Aż tu nagle – proponują: „może byś coś zjadł?” … „to ciasto jest pyszne” …. „ta kanapka zmieni twój wieczór, spróbuj” …
Łykasz ślinkę czytając zachwyty bohaterów, śledzisz ich krzątaninę w kuchni i myślisz sobie: ciekawe, czy ten przepis jest rzeczywiście dobry, autentyczny, czy to tylko taka literacka podpucha.
Na początku nie dowierzasz, odkładasz książkę.
Ale sytuacja co jakiś czas się powtarza. Co jakiś czas trafia ci do rąk kolejna książka, w której znajdujesz kolejny przepis…
Zaczyna cię to nurtować.
W końcu zapada decyzja: a, co mi tam! spróbuję to zrobić!
I tak niepostrzeżenie wciąga cię ten proceder.
Zaczynasz szukać takich książek, i kiedy tylko znajdziesz, z książką pod pachą i dreszczykiem emocji idziesz do kuchni i kroisz, siekasz, mieszasz, gotujesz, pieczesz…. wyjdzie? czy nie wyjdzie?

I tak narodziła się nowa kategoria w moim blogu: kuchnia w literaturze.
Już trochę prób, i to pozytywnych, mam na swoim koncie:)
Dziś prezentuję auszpik (czyli galaretkę) z soku pomidorowego z książki Fanny Flagg „Boże Narodzenie w Lost River”
To hit na przyjęciach Tajnego Stowarzyszenia Mistycznego Zakonu Groszków

auszpik pomidorowy

Podaję proporcje dostosowane do moich, znacznie mniejszych potrzeb (5 porcji)

pół litra soku pomidorowego (lub warzywnego z przewagą pomidorów)
pół cebuli pokrojonej w drobniuteńką kosteczkę
2 pojedyncze łodygi selera naciowego pokrojonego w kostkę
3 łyżeczki żelatyny
cukier, sól, pieprz, papryka, ewentualnie cytryna – do smaku

Dopraw sok do smaku.
Przyprósz sok żelatyną, zostaw na chwilę, po czym podgrzewaj na małym ogniu, mieszając, aż żelatyna się rozpuści. Ostudź.
Na dno każdej filiżanki daj posiekane cebule i seler, zalej ostudzonym sokiem.
Włóż do lodówki i czekaj aż zastygnie.
Podawaj z jakimś zielonym akcentem, ozdobione majonezem.
Świetne!

Muszę dodać, że Fanny (to ta od „Smażonych zielonych pomidorów”) ma dobre przepisy. I pisze dobre, ciepłe, trochę babskie książki. Takie w sam raz na długie, zimowe wieczory.

Chocolate Chip Cookies

Ania z Zielonego Wzgórza, już na Złotym Brzegu śpiewała kołysankę dla córeczek: „Widziałam statek, płynący po morzu, cały wyładowany pięknymi rzeczami dla mnie”.
Taki właśnie, zamorski statek przywiózł piękne rzeczy i dla mnie, pod choinkę:)
Zwasze przywozi czekoladowe chipsy i orzechy pekan, żebym mogła zrobić moje ulubione ciasteczka, też z zamorskiego przepisu:) które znikają zanim zdążę wyjąć aparat foto:)

ciasteczka z czekoladą

kostka masła
pół szklanki brązowego cukru
pół szklanki białego cukru
2 jajka
2 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 szklanki czekoladowych chipsów (lub pokrojonej w kawalki czekolady)
1 szklanka posiekanych orzechów pekan lub włoskich
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli

sposób przygotowania
Masło zmiksować na puszystą masę, dodać cukier i jajka i dobrze rozetrzeć.
Dodać mąkę, sodę i sól, dobrze wymieszać i wsypać czekoladę, orzechy i wanilię, lekko połączyć wszystkie składniki.
Na wyłożonej pergaminem blasze układać łyżką (najlepiej taką małą do porcjowania lodów) porcje ciasta. Piec w temperaturze 190ºC przez około 12 minut, do momentu aż brzegi zaczną się rumienić.
Wystudzić na drucianej siateczce.

Zupa selerowa z gruszką

W moim sylwestrowym menu była zupa-krem, selerowo-gruszkowa z serem lazur i grzankami.
Pomysł zaczerpnęłam z forum WŻ, z propozycji Lubczyka; zawsze bardzo pilnie czytam jego posty, ma świetne pomysły kulinarne.
Mimo, iż nie wypróbowałam tego przepisu wcześniej, zdecydowałam się zrobić go „z marszu” na dość poważną jednak okazję:)) w końcu Sylwester to ważny dzień:)
Czułam, że zupa będzie o.k. I była! Ma bardzo oryginalny smak.

zupa selerowa z gruszką

1 mały seler
2 gruszki
1 ziemniak
5 dag pleśniowego sera lazur
grzanki z pszennej bułki
bulion warzywny
sól, pieprz, szczypta papryki
łyżka oliwy

Seler i ziemniaka kroimy w kostkę, przesmażamy na oliwie i zalewamy bulionem warzywnym.
Gotujemy do miękkości. Po pół godzinie wrzucamy do zupy obraną i pokrojoną w kostkę gruszkę.
Kiedy wszystkie składniki będą już miękkie, miksujemy całość, doprawiamy i jeśli zupa wyszła zbyt gęsta dodajemy nieco wody.
Pozostałą gruszkę obieramy, kroimy w kostkę i przesmażamy do zeszklenia na łyżce masła.
Do każdej procji zupy dodajemy grzanki, pokrojony w kostkę ser lazur oraz kostki gruszki.
Smacznego!

Sałatka ziemniaczana z żurawiną

Szefowa podyktowała mi dwa przepisy na sałatki. Oprócz podanej poprzednio brokułowej – ziemniaczaną, z żurawinami.
Obydwie podałam w czasie sylwestrowej kolacji:) bardzo były smaczne:)

sałatka ziemniaczana

Robi się ją niemal błyskawicznie:
3 ziemniaki gotuje się w łupinach w osolonej wodzie. Obiera się je ze skórki i kroi w kostkę.
1 ogórek świeży dobrze szoruje i jeśli nie jest bardzo gruba skórka, nie obiera się jej i kroi ogórka w kostkę.
W salaterce miesza się ziemniaki, ogórka i 10 dag żurawiny suszonej.
Zalewa sosem: jogurt + majonez + 2 łyżki chrzanu.
Doprawia solą, pieprzem i ostrą papryką.
Smacznego!!!