Rozmrażam zamrażarkę

To prawie że katastrofa domowa! Co robić z zawartością szuflad?
Ale nie było już wyjścia, lodu było coraz więcej.
Cóż, rozmrożone mięso (różnego rodzaju: wołowina, kilka kotletów wieprzowych, kurczak, serduszka drobiowe) poddusiłam, doprawiając przyprawami, zmieliłam w maszynce, dodałam jajka i upiekłam pasztet; pyszny wyszedł

pasztet mieszany

A na obiad były warzywa z mrożonek: świetna zupa, podprawiona leciutko śmietaną i bukiet różnorodnych warzyw na drugie danie, polany masłem z tartą bułką. Świetne, lekkie dania, w sam raz na te upały.

Pasta prowansalska

Podesłano mi przepis na pastę prowansalską do chleba. Robiona jest z sera pleśniowego, serka topionego i cebulki. Pasta jest dość ostra, ale jako dodatek do kanapek – świetna!


pasta prowansalska

1 serek topiony (wzięłam taki z ziołami)
ok. 250 g sera pleśniowego (u mnie danish blue)
1 mała cebulka
2-3 łyżki jogurtu greckiego
szczypta ziół prowansalskich

Sery rozgnieść widelcem, dodać posiekaną w kosteczkę cebulę, zioła prowansalskie i jogurt.
Wymieszać.

Menu dla prezydenta

Przyznam, że z zainteresowaniem czekałam na menu, które serwowała Polska w czasie wizyty prezydenta Obamy
obiad dla prezydenta

Oto obiad w pałacu prezydenckim:
przystawka: tatar z pstrąga
zupa: krem z dyni
główne danie: pieczona pierś z perliczki
deser: pralinki czekoladowe z sorbetem pomarańczowym

do tego 3 rodzaje win z różnych roczników

Hmmmm…. Zupa i główne danie są w porządku i w dodatku leżą w zasięgu moich możliwości kulinarnych (a czasem lubię odtwarzać na swoich przyjęciach takie propozycje menu). Krem z dyni to ukłon w stronę USA, gdzie dynia jest prawie że narodowym warzywem. Szkoda tylko, że nie podano, jakie dodatki serwowano do perliczki.
Ale tatar z pstrąga? ryba słodkowodna na surowo? o! la la! ciekawe, czy było smaczne?
No i nie umiem sobie wyobrazić sorbetu z pralinkami. Przez pralinki rozumie się na ogół nadziewane czekoladki. Czy podano je jako dekorację sorbetu? Czy może były malutkie, mięciutkie i wmieszano je w lodową masę? Ale brzmi ten deser interesująco.

A robocze śniadanie u premiera wyglądało tak:
– grillowany oscypek z konfiturą z jarzębiny
– smażone polędwiczki cielęce ze szpinakiem i szafranowym risottem
– mille-feuille ze świeżymi truskawkami

Oscypek i jarzębina – bardzo o.k.
Polędwiczki, szpinak i risotto – mniam!!
Ale mille-feuille – to chyba marny pomysł.
Mille-feuille – tysiąc płatków – to wieża z ciasta francuskiego, przekładana kremem i owocami. Owszem, zwykle wygląda taka porcja na talerzyku bardzo efektownie, ale jak to jeść? i to na oficjalnym przyjęciu? Ciasto trudno ukroić, kruszy się, krem wyciapuje się na boki, totalny bałagan na talerzu… czarno to widzę. Ciekawe, jak naprawdę goście sobie z tym poradzili:)

Kot i telewizor

Koty uwielbiają wylegiwać się na włączonym telewizorze.
Ale to już niedługo będzie przeszłość, która się nie wróci i historyczne zdjęcie:
kot na telewizorze

Znów jakiś fragment rzeczywistości stanie się tylko historią.

Telewizor trzeba będzie zmienić na płaskie LCD, przystosowane do nowej generacji, i koniec kocie, twoich fascynacji i przyjemności! przynajmniej tych telewizyjnych.

Kurczak po szlachecku

Jeden ze starych przepisów z książki „Potrawy staropolskie i regionalne”; książka też ubiegłowieczna, przepisy zebrały B. Snaglewska i I. Zahorska w 1976 roku.
Bardzo smaczne mięso otrzymamy (nawet mojemu kotu smakowało, a jest dość wybredny:)))), a sos ma rzadko spotykany, cytrynowo-winny a jednocześnie słodkawy smak.
kurczak po szlachecku

1 kurczak podzielony na porcje (bez skóry)
łyżka smalcu
warzywa: 2 marchewki, 1 pietruszka, 1 cebula, kawałek selera, mały por
kieliszk białego wytrawnego wina
skórka otarta z cytryny
kromka podsuszonego piernika (lub ciemnego razowego chleba np. pumpernikla)
sól, pieprz
Warzywa pokroić w talarki.
Roztopić smalec, obsmażyć na nim natartego lekko solą kurczaka, dodać warzywa, podlać całość niewielką ilością gorącej wody i udusić.
Gdy warzywa i kurczak będą miękkie, dodać otartą skórkę z cytryny, starty piernik i wino.
Zagotować, doprawić solą i pieprzem.

Zwykła, młoda kapusta

Niby zwykła, niby nic takiego, ale jak smakuje!
Zaczyna się cudowny czas nowalijek; nigdy warzywa nie smakują, tak jak na wiosnę:)
I z nowalijkami nie ma co kombinować; robi się je najprościej jak się da:)
młoda kapusta

Moją kapustę robiłam tak:
mała główka kapusty
1 cebula
łyżka oliwy,
2 łyżki masła
łyżka mąki
sól, pieprz, szczypta kminku

Kapustę poszatkowałam, cebulę pokroiłam w kostkę.
Rozgrzałam w rondlu łyżkę oliwy i łyżkę masła, wrzuciłam cebulę i kapustę. Lekko posoliłam.
Podsmaża się to parę minut, cały czas mieszając.
Następnie podlałam niewielką ilością gorącej wody, dodałam kminek i pieprz i dusiłam pod przykryciem jakieś 20 minut.
Z łyżki masła i łyżki mąki zrobiłam jasną zasmażkę, dodałam do kapusty.
Troszeczkę jeszcze dosoliłam.
I gotowe:)
Z młodymi ziemniaczkami, posypanymi koperkiem – pycha!

Zupa podawana na statku Titanic

Ostatni odcinek „Podróży R. Makłowicza” (po Irlandii Północnej) omawiał m.in. menu podawane na transatlantyku Titanic.
To jest właśnie to, co szalenie lubię: odkrywanie historycznych, kulinarnych ciekawostek.
Makłowicz, będąc w stoczni Harland & Wolff w Belfaście, w której zbudowano Titanica, w asyście miejscowego szefa kuchni przygotował danie z menu statku, podane w czasie ostatniej kolacji przed zatonięciem: zupę-krem z kaszy jęczmiennej (pęczaku) doprawianą śmietaną i irlandzką whiskey: cream of barley soup
Od razu wiedziałam, że muszę tę zupę zrobić:)

zupa z Titanica

Jest pyszna, przypomina oczywiście w smaku nasz krupnik, ale dodatek whiskey czyni ją bardziej finezyjną.
A jej szaro-bury wygląd (jak to w krupniku) łagodzi się cienką porcelaną bulionówki i lnianą serwetką
A oto przepis, o zmniejszonych proporcjach składników (jak to zwykle u mnie):

1 łyżka oliwy
50 g bekonu
1 cebula
1 marchewka
1 ząbek czosnku
1 liść laurowy
natka pietruszki
graść pęcaku
2 l bulionu
1 łyżka octu balsamico
100 ml śmietanki
2 łyżki whiskey

W garnku rozgrzać oliwę, dodać pokrojony w kostkę bekon, smażyć ok. 2 min.; dodać posiekaną w kostkę marchewkę, cebulę i czosnek, dusić na małym ogniu, aż jarzyny nieco zmiękną. Wrzucić liść laurowy i gałązkę natki pietruszki. Dodać wypłukany pęcak, wlać bulion, zagotować i trzymać na małym ogniu ok. 1 godz. aż kasza zmięknie.
Zdjąć garnek z ognia, wyjąć listek laurowy i pietruszkę, zmiksować zupę tak, by pozostawić nieco grudek ze składników, podgrzać, dodać ocet i większość whiskey oraz śmietanki, doprawić do smaku solą i pieprzem, wymieszać, nalewać, doprawiając każdą porcję odrobiną whiskey i śmietanki.

Pierś kurczaka z kuchni renesansowej

Świetna smakowo propozycja z „Kuchni Leonardo da Vinci” i w dodatku bardzo prosta: pierś kurczaka duszona w soku z czerwonych winogron
kurczak w winogronach

4 pojedyncze piersi kurczaka
50 g boczku
kiść czerwonych winogron, najlepiej niedojrzałych – ok. 1/2 kg
cytryna
szklanka soku z czerwonych winogron bez cukru
pół szklanki bulionu z kurczaka
natki pietruszki
szczypta szafranu
sól, pieprz, oliwa
oraz łyżka masła + łyżka cukru

Piersi kurczka podzielić na kawałki, posolić, popieprzyć, ułożyć w misce, skropić oliwą, częścią soku winogronowego i sokiem z połówki cytryny.
Przykryć folią i marynować przez noc w lodówce.
Następnie pokroić boczek w kostkę i obsmażyć go w rondlu. Kostki boczku wyjąć, a na wytopionym tłuszczu obsmażyć z każdej strony kawałki kurczaka.
Zlać tłuszcz (jeśli został), do piersi wlać bulion, dodać przekrojone na pół i pozbawione pestek 24 szt winogron, dolać nieco soku winogronowego i soku z cytryny. Przykryć i dusić na wolnym ogniu ok. 30 minut. Winogrona stracą kolor i trochę się rozciapią, ale oddadzą cały swój pyszny smak.
Doprawić, dodać skwarki z boczku, pietruszkę i szafran.
Pozostałe winogrona przekroić na pół, usunąć pestki. Na łyżce masła skarmelizować łyżkę cukru, dodać winogrona, chwilę przesmażyć.
Podawać kurczaka z sosem, a obok ułożyć winogrona w karmelu.

Brzydkie kaczątko: seler

Kiedyś tam, gdy marudziłam, że w Polsce nie ma a to tego, a to tamtego, moja koleżanka, mieszkająca na stałe w USA, powiedziała:

– Jeśli cię to pocieszy, to jest parę rzeczy których ja ci w Polsce zazdroszczę. Na przykład selerów, tych brzydkich, szarych, guzłowatych, bulwiastych. Tu jest tylko seler naciowy. Nie umywa się do tego z bulwy. Pewnie, że bulwy, jak się uprę, to też kupię; tu jednak w zasadzie jest wszystko. Tylko za jaką cenę!!!! I wpirza mnie to, bo przecież pamiętam, jak w polskim jarzyniaku, czy na targu, niemal poniewierają się te bulwiaste, upchnięte gdzieś tam w kącie i kosztują grosze! Ot, brzydkie kaczątka jarzyn. A jaki mają smak, rany! Ślinka leci….

Przypomniałam sobie tę historię, czytając „Lunch w Paryżu”, o której to książce parę dni temu pisałam. No, bo popatrzcie, co Amerykanka zobaczyła na targu:

Przy porach zauważyłam coś jakby rodem prosto z laboratorium doktora Frankensteina: bulwiaste warzywo z bruzdami przypominającymi mózg, porośnięte gdzieniegdzie skręconymi włoskami korzonków. Celeri. Pomyślałam, że wolałabym mu zrobić sekcję, niż go zjeść. Kupiłam jedną sztukę, ale tylko po to, żeby zobaczyć, co ma w środku.

selery

Ale seler, mimo tego dość ponurego wyglądu, potrafi się obronić: swoim fantastycznym smakiem:)
Co to byłby za rosół bez niego!
Albo ugotowane plastry, nadziane żółtym serem i usmażone w panierce jak kotlety, mniam!
Albo surówka po zakopiańsku – z bryndzą, chrzanem i śmietaną – pycha!

sałatka z selerów

1 bulwa selera
100 g bryndzy (może też być feta)
2-3 łyżki kwaśnej śmietany
2 łyżki tartego chrzanu
sól, pieprz, cukier, szczypta papryki, sok z cytryny – do smaku
Rozetrzeć bryndzę ze śmietaną i chrzanem.
Seler obrać i zetrzeć na cienkie paseczki. Skropić lekko cytryną, by nie ściemniał.
Wymieszać z chrzanową bryndzą, doprawić do smaku.

P.S. Nie muszę chyba dodawać, że Amerykanka, po spróbowaniu, zachwyciła się selerem:)

Fenkuł – danie dla konesera

Te lekko seledynowe grube bulwy mają w sobie troszkę goryczki i nieco anyżkowy smak. Ale jako dodatek do mięsa, a juz zwłaszcza do grilla sprawdzają się znakomicie:)
Proponuję fenkuł duszony alla pizzaiola z książki Paolo Cozza „Włoska kuchnia na polskim stole”
fenkuł

3 bulwy kopru włoskiego (fenkułu)
150 g świeżej mozarelli najlepiej w małych kulkach
1 ząbek czosnku
300 g pomidorków koktajlowych
świeża bazylia
sól, oregano
oliwa

Z każdej bulwy kopru wyciąć twardy głąb.
Pokroić bulwy na niezbyt grube półplastry.
Podsmażyć czosnek w oliwie, dodać plastry kopru, posolić je i smażyć na malutkim ogniu, mieszając, ok. 15 minut.
Dodać przekrojone na pół pomidorki, oregano i podarte listki bazylii.
Dusić ok. 20 minut.
Dodać kulki mozarelli i pozostawić na ogniu dopóki ser się nie roztopi.
Podawać gorące.