Polędwiczki po iberyjsku

Wprawdzie już zakończyłam testy kuchni hiszpańskiej na moje najbliższe przyjęcie – to już w następną sobotę! – i to danie nie wejdzie do menu, ale brzmiało tak interesująco, że zrobiłam je na sobotnie popołudniowe małe conieco.
Bardzo polecam! Polędwiczki bardzo lubią występować w towarzystwie miodu, a wino i pomarańcze dodały im finezji i eleganckiego szyku:)


polędwiczki po iberyjsku

1 polędwiczka wieprzowa
starta skórka z 1 pomarańczy
1 ząbek czosnku
łyżka masła, łyżka oliwy
pół szklanki białego wytrawnego wina
2 łyżki miodu
sól, pieprz, mielony imbir

Polędwiczkę pokroić w poprzek na kawałki i lekko posolić.
Na patelni rozgrzać oliwę i masło i przesmażyć mięso z obu stron.
Nagrzać piekarnik do 200 st. C.
Miód rozetrzeć z połową wina, dodać sporą szczyptę imbiru, pieprz, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku oraz skórkę z pomarańczy.
Polędwiczki przełożyć do miski, zalać przygotowanym sosem, dokładnie wymieszać, aby każdy kawałek mięsa był sosem otoczony.
Przełożyć do żaroodpornego naczynia.
Na patelnię, na której smażyły się polędwiczki wlać pozostałe wino, lekko podgrzać, po czym zalać nim polędwiczki.
Wstawić do piekarnika i zapiekać 30 minut.
Podawać z ryżem, dekorując plastrami pomarańczy.

Smacznego!!!

Czas na herbatę – Fortnum&Mason

Tak naprawdę, to najbardziej lubię angielskie herbaty Twinings, zwłaszcza Lady Grey, ale Fortnum&Mason też namiętnie kupuję.
Od dziś będę ją piła w ich oryginalnej filiżance, właśnie przyszła zamówiona w punktowej promocji przesyłka. Fliżanka ma klasyczny, piękny kształt i niebiesko-złote, stylizowane na chińskie wzornictwo.


filiżanka Fortnum&Mason

F&M

Firma Fortnum&Mason, specjalizująca się w dostawach herbaty, istnieje od początku XVIII wieku i obecnie jest właścicielem eksluzywnego domu towarowego w Londynie; zaopatruje m.in. pałac Buckingham. To tu kupuje się piękne wiklinowe kosze podarunkowe i piknikowe.


logo f&m

herbaty

Bardzo lubię ich herbatę Darjeeling, a odważnym poszukiwaczom smaku polecałabym ich Smoky Earl Grey Tea: mieszankę tradycyjnej bergamotki z dodatkiem czarnej herbaty Lapsang i zielonej herbaty Gunpowder, o wyrazistym, dymnym smaku. Nie zawsze mam na nią ochotę, ale pasuje do zimnego, wietrznego wieczoru i korzenych ciasteczek:)

Poezja kulinarna :)

Wiecie, że nie znałam tego wiersza?
Właśnie wczoraj ktoś mi zacytował jego fragment; o czymże on jest? o cebuli? o ludzkiej kondycji?
Och, ta przewrotna indukcja poetki! Popatrzmy i posłuchajmy:

„Cebula” Wisławy Szymborskiej:


cebula

Co innego cebula.
Ona nie ma wnętrzności.
Jest sobą na wskroś cebula,
do stopnia cebuliczności.
Cebulasta na zewnątrz,
cebulowa do rdzenia,
mogłaby wejrzeć w siebie
cebula bez przerażenia.

W nas obczyzna i dzikość
ledwie skórą przykryta,
inferno w nas interny,
anatomia gwałtowna,
a w cebuli cebula,
nie pokrętne jelita.
Ona wielekroć naga,
do głębi itympodobna.

Byt niesprzeczny cebula,
udany cebula twór.
W jednej po prostu druga,
w większej mniejsza zawarta,
a w następnej kolejna,
czyli trzecia i czwarta.
Dośrodkowa fuga.
Echo złożone w chór.

Cebula, to ja rozumiem:
najnadobniejszy brzuch świata.
Sam się aureolami
na własną chwałę oplata.
W nas – tłuszcze, nerwy, żyły,
śluzy i sekretności.
I jest nam odmówiony
idiotyzm doskonałości.

A pamiętacie scenę z filmu „Julia&Julie”, kiedy Julia Child szatkuje całe góry cebuli, żeby dorównać w biegłości uczestnikom paryskiej szkoły kulinarnej?

cebula Julii Child

Osiągnęła perfekcję znakomitej kucharki, owszem, ale poetką nie była…. ani filozofką. Miała w ręku, obrała i posiekała stos cebul, a do głowy jej nie przyszło pomyśleć, porównać się, ot choćby z taką cebulą… No, ale nie każdy jest Szymborską:)

Kurczak w sosie ostrygowym

Mięso kurczaka jest właściwie raczej nijakie w smaku, dopiero doprawienie go i sposób przyrządzenia pozwala wydobyć głębię smaku.
Dziś proponuję zrobić go w stylu hiszpańskim, z sosem ostrygowym, marchewką i porem, które nadały mu ciekawą, pyszna nutę

kurczak w sosie ostrygowym

podwójny filet z piersi kurczaka
duża marchewka
por
łyżka mąki
łyżeczka sosu ostrygowego
oliwa
sól, pieprz, szczypta papryki wędzonej, zioła prowansalskie

Filet z kurczaka kroimy na kawałki, solimy, pieprzymy i oprószamy mąką. Wrzucamy na rozgrzaną w rondlu oliwę, obsmażamy ze wszystkich stron. Skrapiamy sosem ostrygowym i podlewamy niewielką ilością gorącej wody. Przykrywamy garnek pokrywką i dusimy na malutkim ogniu.
Kiedy mięso się dusi, przygotowujemy jarzyny: pora kroimy w krążki, marchewkę ścieramy na grubej tarce.
Wrzucamy warzywa na rozgrzaną na patelni oliwę, przesmażamy, dodajemy kilka kropli sosu ostrygowego.
Przekładamy jarzyny do kurczaka, doprawiamy papryką i ziołami i dusimy całość jeszcze jakieś 15 minut.
Podajemy z ryżem lub pieczywem.

Kurczak z bananami po hiszpańsku

Kolejny, udany test z kuchni hiszpańskiej:)
Potrawa jest flambirowana – dodawany jest rum, który się podpala – bardzo lubię ten sposób dosmaczania dań, choć jednocześnie przeraża mnie myśl pożaru i zawsze mam przygotowane pod ręką pokrywki i wodę do ewentualnego gaszenia:)
Nie dla mnie praca w chińskiej kuchni, gdzie taka praktyka jest codziennością! 🙂
Ale wróćmy do naszego kurczaka, który zyskał pyszny, winny smak, z którym świetnie współgra słodycz podsmażonych bananów


kurczak z bananami

2 piersi z kurczaka
4 banany
pół szklanki białego wytrawnego wina
2 łyżki rumu
sól, pieprz, cumin
oliwa, masło
szczypiorek

Pierś kurczaka pokroić na kawałki, posolic i popieprzyć.
Rozgrzać w rondlu oliwę, obsmażyć kurczaka ze wszystkich stron, wlać rum i podpalić. Kiedy płomień zgaśnie, dodać wino i szczyptę cuminu i dusić na małym ogniu ok. 1 godziny.
Banany obrać, pokroić skośnie w grube plastry i obsmażyć na rozgrzanym maśle.
Wyłożyć kurczaka na talerz, udekorować bananami i szczypiorkiem.

Szynka peklowana jak parmeńska

Minęło już dwa tygodnie, odkąd moja szynka peklowana została zrobiona, a nadal jest pachnąca i pyszna
Ma piękny ciemnoróżowy, prawie bordowy kolor, pikantny ziołowy smak, a po tygodniu leżakowania robi się podsuszona, jak szynka parmeńska


szynka peklowana

Nie zawsze wytrzymuje tak długo, ale w tym roku kawałek się ostał do dziś:)
Przepis – tutaj: 

http://prowincjalnawioska.blox.pl/2011/12/Domowa-szynka-peklowana.html



„Gotuj z sercem”

Nowy Rok ledwo się zaczął, a już wpadła mi w ręce ciekawa kulinarna książka: „Gotuj z sercem – 166 sekretów kulinarnych niezwykłych restauracji”
książka z pajacykiem

Jest to książka, której patronuje Janina Ochojska, Prezes Fundacji Polskiej Akcji Humanitarnej, a cały dochód ze sprzedaży książki przeznaczony jest na program dożywiania dzieci „Pajacyk”.
Pewnie klikacie codziennie w brzuszek netowego pajacyka, prawda? http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/8/pajacyk
Dlatego, jak zobaczyłam tego pajacyka na okładce, natychmiast wzięłam do ręki tę książkę. I już została ze mną:)
Posłuchajcie, o czym ona jest:

Zawsze pasjonowały mnie sekrety znanych mistrzów kuchni i próby odtworzenia ich potraw w domu.
Już teraz, przeglądając książkę, zaznaczam sobie lokale, w których chciałabym być i potrawy, które chcę tam spróbować i porównać z tym, co mnie wyjdzie:)

Przedsylwestrowe notatki

Tak…. jak to było??
No więc przede wszystkim menu. Menu na małe przyjątko.
Się ustaliło:)  i się zrobiło:
szaszłyki z polędwiczki wieprzowej marynowane w skomplikowanej marynacie i grillowane, pyszne!
zupa czosnkowa kastylijska z grzanką z razowego chleba i sadzonym jajkiem… mhm… mniam!
schab z Saragossy, bardzo dekoracyjny, o złożonym smaku… udał się!
sałatka z kukrydzy, anansa, szynki, szalotki i bobu – miała charakter! i znikała:)
chrust… no, chrust na Nowy Rok musi być, obowiązkowo:)
ciasteczka yemas św. Teresy – nie dziwię się, że tak je lubiła:)

A szampan?
No, ciągle nie był to Dom Perignon:) ale jesteśmy w klimacie kuchni hiszpańskiej, prawda?
Więc było wino musujące Cava, katalońska specjalność. Było przepyszne!

Oto schab:
schab Saragossa

500 g schabu
mąka do otaczania
1 cebula
kilka ząbków czosnku
kilka pomidorków coctailowych
5 dag chudej szynki
1 jajko na twardo
garść oliwek czarnych bez pestek
natka pietruszki
pół szklanki białego wytrawnego wina
listek laurowy
sól, pieprz, papryka wędzona
oliwa
Schab pokroić na kotlety, rozbić je, posypać solą i pieprzem, otoczyć w mące i obrumienić w oliwie z obu stron. Przełożyć na półmisek, przykryć.
Na patelnię wrzucić posiekane cebulę i czosnek oraz listek laurowy, smażyć aż cebula się zeszkli. Dodać pokrojone w kostkę pomidory i szynkę, podlać częścią wina i dusić na wolnym ogniu.
Następnie przełożyć całość do rondla, dodać schab, posiekane jajko, oliwki i natkę pietruszki, podlać resztą wina i wstawić do piekarnika (180 st. C) i zapiekać ok. 30 minut.
Podawać z pieczywem.