Lato pełne cukinii

Nadszedł czas zbiorów cukinii. To moje ulubione letnie warzywo. Teraz można je kupić za grosze, nie mówiąc już o tym, że co chwilę ktoś mi przynosi cukinie w prezencie, ciesząc się, że pozbył się ich nadmiaru.
A mnie one nigdy się nie nudzą. Mogę je jeść na okrągło, co dzień.
Tym razem przygotowałam cukinie z grzybami mieszanymi: miałam trochę kurek i dołożyłam do tego pieczarki
cukinia z grzybami

Będą nam potrzebne dwa rondelki: mniejszy na grzyby i większy na cukinie; dopiero potem połączymy je razem.
Proporcje mogą być modyfikowane, ja robiłam z tego, co akurat miałam w lodówce:)
Dwie cukinie obieramy, wydrążamy z pestek i kroimy w kostkę.
Rozgrzewamy w rondlu łyżkę masła, przesmażamy cukinię, po czym dodajemy nieco gorącej wody, lekko solimy i dusimy pod przykryciem, co jakiś czas mieszając.
Sporą garść kurek myjemy i jeśli są duże kroimy je. Pieczarki – ok. 20 dag – obieramy i kroimy w półplasterki.
Dwie cebule obieramy i kroimy w piórka.
W rondlu rozgrzewamy łyżkę masła, przesmażamy grzyby i cebule, lekko solimy i pieprzymy (pieprz – grubo mielony), podlewamy niewielką ilością gorącej wody i dusimy, mieszając co jakis czas.
Kiedy cukinie są już przeźroczyste i niemal rozpadnięte, łączymy je z grzybami, doprawiamy szczyptą papryki, ziołami prowansalskimi i dodajemy łyżkę gęstej śmietany.
Siekamy i dodajemy zieleninę: szczypiorek, koperek i pietruszkę.
I tak mamy gotowe danie obiadowe; szybkie i pyszne!

Obiad w 20 minut

No, to taki lekki obiad, 1-daniowy, pewnie bardziej odpowiednią nazwą byłoby: lunch.
Ale robi się go błyskawicznie. A jaki jest pyszny i mało kaloryczny:)
Proszę bardzo: potrawka z cukinii
potrawka z cukinii

Cukinia jest idealna na szybkie obiady.
To tak: do rondla łyżka oliwy i łyżka masła, rozgrzewamy.
Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę, dodajemy kilka plastrów szynki pokrojonych w paseczki.
Do tego pokrojoną w kostkę małą cukinię (pozbawioną pestek); jeśli jest młoda, to nie zdejmujemy skórki.
Chwilę to wszystko podsmażamy, po czym dolewamy trochę gorącej wody, przykrywamy pokrywką i dusimy jakieś 10 minut.
Teraz dodajemy 2 pomidory oraz przyprawy: sól, pieprz, szczypta ostrej wędzonej papryki i świeży posiekany rozmaryn.
Dusimy 5 minut.
Na końcu dodajemy łyżkę gęstej śmietany.
Posypujemy natką pietruszki.
Smacznego!

Gdzie …. anioł mówi dobranoc….

Dawno już marzyłam o podróży do Lanckorony.
Do tej wioski nieopodal Krakowa, tam, gdzie – jak mówią – czas się zatrzymał, gdzie lubią przyjeżdżać artyści, o której śpiewał piosenkę Marek Grechuta, gdzie w grudniu odbywa się Jarmark Anielski. Lanckorona słynie z ręcznie robionych statuetek aniołów, z których większość ma młodopolskie rysy, takie w stylu Wyspiańskiego, który tutaj, jako 16-latek, robił jedne z pierwszych swoich szkiców.
Ponieważ leży zagubiona wśród lasów, u podnóża góry (550 m n.p.m.), „z dala od szosy”, przy bocznej dróżce, więc chciałoby się powiedzieć, że diabeł tu mówi dobranoc:) Ale nie, tu dobranoc mówią anioły.


anioły w Lanckoronie

Jeden z jej mieszkańców, Wojciech Pszoniak, powiedział do żony, w czasie pobytu w urokliwej Toskanii: „wiesz, tu jest tak pięknie, zupełnie jak u nas, w Lanckoronie!”
Jednak, kiedy tu przyjechałam, mieścina wydawała mi się, na pierwszy rzut oka, zwykła; ot, pochyły ryneczek, niezbyt nawet zagospodarowany, porośnięty trawą, otoczony małymi domkami, w większości drewnianymi. Ale krok po kroku Lanckorona odkrywała swoje piękno: kryte gontem chatki z głębokimi podcieniami, w małych okienkach koronkowe firanki i kwitnące pelargonie, brukowane uliczki, mnóstwo zieleni.


rynek w Lanckoronie

Na górze ruiny zamku wybudowanego przez Kazimierza Wielkiego, a wsławionego przez konfederatów barskich.
Wokół trasy spacerowe: Aleja Zakochanych (och, jak cudownie się nią spaceruje, prześwietlona słońcem, pachnąca żywicą i igliwiem drzew), Aleja Cichych Szeptów, Dawny Trakt Królewski.


Aleja zakochanych

mapa Lanckorony

I patrzcie, kogo tu spotkałam: uroczy, czarny Filemonek, leżący grzecznie w koszyczku w muzeum, wśród eksponatów! Chętnie pokazałabym to zdjęcie mojej Bajeczce! niechby się uczyła!!!!


kot w muzeum

Kot w Lanckoronie

Szukałam znanej z internetu restauracji z miejscowymi przysmakami: zupy lanckorońskiej – jarzynowej, z kawałkami delikatnego mięsa, i półmiska lanckorońskiego z trzema rodzajami mięs: drobiowym, schabowym i polędwicą, z pieczarkami i zestawem surówek. Ale ta restauracja „Sielanka” już nie istnieje, niestety:(

 

Na Brackiej, kiedy nie pada deszcz

Jak to w Krakowie: jest gwarnie, słonecznie, trochę tłoczno:)

Bracka

Odwracam wzrok od turnauowskiej „Nowej Prowincji”; nie dla mnie dziś cukierenki i słodkie tarty, chcę zjeść coś konkretnego, jestem głodna. Mijam jednak C.K. Dezerterów, nie jestem AŻ tak głodna:) Wchodzę do sąsiadującego z nimi „Guliwera”

Guliwer wnętrze

O, sałatka Guliwera – to właśnie to, o czym myślałam: mix sałat ze słodkim sosem, plastry rolady z kurczaka, łososia i szpinaku, ser kozi, płatki migdałów, grzanki. Do tego kieliszek różowego wina

sałatka Podróże Guliwera

różowe wino

I jeszcze miseczka zupy: pomidorowej, baskijskiej z grzankami; uwaga! bardzo jest ostra:) a namawiała mnie miła kelnerka na krem brokułowy! 🙂

pomidorowa baskijska

Na galicyjskiej wsi

Ciąg dalszy sentymentalnej podróży w czasie; obok Miasteczka Galicyjskiego w Nowym Sączu rozciąga się skansen – galicyjska wieś, z drewnianymi domkami pokrytymi strzechą, pościelą wietrzoną na płotach, ba! wisi tu nawet becik! czy ktoś jeszcze pamięta co to jest becik???? ta specyficzna poduszka, w którą pakowano niemowlę?:)


skansen

becik

Patrzcie, jak pomysłowo rozwiązano sprawę koszy w skansenie; takie kosze na płotach, to był nieodłączny element wiejskiego krajobrazu, zwykle trzymano w nich jarzyny czy ziemniaki


kosze

Kulinarna blogerka zwraca zawsze dużą uwagę na kuchnię; proszę bardzo: oto kuchnia w domku wiejskiego nauczyciela. Zwróćcie uwagę na kredens; ten biały mebelek był kiedyś kuchennym hitem! A urocza makatka? cymes!


kuchnia

krdens

Trochę inaczej wyglądała kuchnia w wiejskim dworku; kredens był z ciemnego polerowanego drewna, kafle pieca bardziej wyrafinowane, palone we wzory, lepsza podłoga, bardziej wykwintne wyposażenie

kuchnia w dworku

dworek

Na galicyjskiej prowincji

Tak tu było kiedyś, przed laty….
Brukowane kocie łby rynku, małe domki, a zapomniane już nieco sprzęty i przedmioty zadziwiają precyzją i pięknem wykonania

miasteczko galicyjskie

Czas płynął powoli, odmierzany brzuchatymi „cebulami” i dźwiękiem wybijanych kwadransów; miałam taki zegar w domu, ale wykończyliśmy go z bratem swoją ciekawością, jak to jest, że tak ładnie bije??


zegary

Niedawny remont mieszkania sprawił, że ciągle mam w oczach sklepy z meblami, kafelkami, umywalkami; a czyż takie umywalnie, z dzbankiem na wodę, nie były piękne? cóż, może mało wygodne, ale jednak piękne….
miski umywalki

A pamiętacie może takie kołnierzyki robione na szydełku? ja nosiłam kiedyś taki do szkolnego fartuszka; proszę, tu można kupić:) i obejrzeć paryskie żurnale mody:)

żurnale

Jak inaczej wyglądała kiedyś apteka i sklep kolonialny


apteka

sklep kolonialny

Najwspanialsze w tym Miasteczku Galicyjskim jest jednak to, że w każdym z tych domków-muzeów jest przewodnik-człowiek pasjonat, który chce opowiedzieć każdemu, kto tam przychodzi, wszystko, co wie! To nie tylko taka wiedza przewodnikowa; jeśli tylko chcemy, możemy liczyć na pogawędkę, wspomnienia… No i zdjęcia! można robić zdjęcia, bez ograniczeń!

snycerz

na poczcie

Pascal kontra Okrasa

Widzieliście pewnie te tajemnicze reklamy w telewizji i bilbordy na ulicach: wielki pojedynek mistrzów, gotowanie nie będzie już takie jak dawniej, Pascal kontra Okrasa! I właściwie to nie wiadomo było, czego to jest zapowiedź, co mnie raczej denerwowało, bo nie lubię, jak ktos się bawi ze mną w kotka i myszkę.
Myślałam, że będzie to jakiś kulinarny program telewizyjny.
A tu okazało się, że jest to akcja sieci supermarketów Lidl. W ich sklepach są już ulotki z dwoma przepisami z salami chorizo i serem Manchego: Pascala na tortillę oraz Okrasy na pierś kurczaka.


pascal kontra okrasa

przepisy Pascala i Okrasy

W sumie podoba mi się ten pomysł. Jest propozycja konkretnego przepisu – teraz w Lidlu jest tydzień hiszpański, stąd chorizo i Manchego – i są w sklepie wszystkie składniki potrzebne do zrobienia tej potrawy. Dobór rywali też jest znakomity.
Ciekawa jestem, czy będą kolejne przepisy lidlowskie tej pary?


Pieczona cebula – przystawka lub jarzyna do dań głównych

To jedna ze znakomitych propozycji Josepha Imbacha, zamieszczona w jego książce „Przysmaki papieży i prałatów”.
Bardzo cenię jego przepisy; receptury są proste, ale smakowo przepyszne:)


pieczona cebula

4 średniej wielkości cebule
ocet balsamiczny
sól, pieprz
3 łyżki tartej bułki
masło
Cebule obrać i przekroić w poprzek.
Ułożyć płaską powierzchnią do góry w żaroodpornym naczyniu, wysmarowanym masłem i skropić octem balsamicznym, przyprószyć sola i pieprzem.
Posypać bułką tartą i płatkami masła.
Piec ok. 25 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C.
tak przyrządzona cebula może być podawana zarówno na ciepło, jak i na zimno.

Szampan i …. pierogi

Nadszedł czas na parapetówkę w odnowionym mieszkaniu:)
Myślałam o jakichś wykwintnych przystawkach, sałatkach… a tu rodzina zażyczyła sobie pierogi! Dużo, dużo pierogów i żeby były jeszcze na wynos:)
Rodzina tak bardzo pomogła mi w remoncie, że należy im się każde życzenie do spełnienia!
Zrobiłam ruskie, z mięsem i z kapustą kiszoną.
pierogi

Szampan był prawdziwy; nie wino musujące, tylko autentyczny szampan
szampan