Zwykle u schyłku lata, kiedy na targu dominują wszystkie odcienie fioletu wszechobecnych śliwek, wygrzebuję z kajetu przepis Anusiaczka (http://www.mniammniam.com/Ciasto_ze_sliwkami__najlepsze_na_swiecie_-2093p.html) i piekę ciasto ze śliwkami. Nie szukam, nie eksperymentuję, nie kombinuję, to jest rzeczywiście najlepszy na świecie przepis na placek śliwkowy.

4 jajka
20 dag masła
20 dag cukru
20 dag mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
sok z 1 cytryny
śliwki (zwykle wystarcza mi pół kilograma)
cukier puder do posypania
Ze śliwek trzeba wyjąć pestki.
Masło ucieramy na puszysto w mikserze, po czym cały czas ucierając, dodajemy po 1 żółtku na przemian z cukrem.
Z białek ubijamy sztywną pianę.
Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia.
Do utartej masy dodajemy po łyżce piany i mąki z proszkiem, cały czas mieszając
Na końcu mieszamy ciasto z sokiem cytrynowym.
Ciasto przekładamy na wyłożoną pergaminem blachę, na wierzchu układamy połówki śliwek. Ja posypuję je wtedy łyżką cukru.
Wstawiamy do pieca nagrzanego do 200 stopni i pieczemy ok. 40 minut.
Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem.







