Menu naszego niedzielnego party nie miało właściwie nic wspólnego z oglądanym filmem.
Ale – ponieważ to były jednocześnie moje imieniny:) to uznałam, że mogę sobie pozwolić na coś, co mnie ostatnio pasjonuje.
Postanowiłam sprawdzić jak smakują i czy się spodobają propozycje kulinarne Magdy Gessler (dołożywszy oczywiście wszelkich starań, by zrobić potrawy dokładnie według jej przepisów i nie zepsuć ich własną inwencją).

Na stole zrobiło się jesiennie: czerwone, brązowe i żółte liście, filoetowy wrzos; do wrzosów dobrałam serwetki, świece, kartki na menu.


Jako czekadełko wybrałam ciemne pieczywo z ziarnami (3 rodzaje) i różową pastę sardynkową; do tego czerwone wino wytrawne (portugalskie)


Jako przystawka: sałatka „Krakowiacy i górale” – z sałaty rzymskiej, ogórków świeżych i kiszonych, pomidorów, cebuli, fasolki szparagowej, startego oscypka z ciekawym (pysznym!) dressingiem z oleju i soku spod kiszonych ogórków. Sałatkę podaje się z grzanką z grillowanym (lub podpieczonym) oscypkiem.

Bardzo ciekawą propozycją była zupa: czysty bulion grzybowy z bakłażanowymi chipsami. Bardzo niebanalny, ale spodobał się wszystkim

I danie główne: zrazy ikonowiczowskie z szynki wieprzowej rolowane z boczkiem, marchewką, ogórkiem kiszonym i słupkami chrzanu, duszone w sosie z koprem, do którego w końcowej fazie dodaje się grzybki marynowane. Podałam je z buraczkowymi koralikami kaszy pęczak. Przepis na kaszę jest autorstwa pani Gessler, ale Marty, nie Magdy, a znalazłam go w „Wysokich obcasach”.

Zrazy smakowo nie były zaskoczeniem (wyszły mi troszkę za słone, to ten boczek wewnątrz!), ale kasza jest boska:) Zresztą tak była reklamowana: to prawdziwy hit restauracyjny ostatnich miesięcy!

Generalnie – bardzo byłam zadowolona z menu. Każdy z przepisów, które wykorzystałam mogę z czystym sumieniem polecić, a ich prezentacja – wkrótce:)