Na stronie Marszałka Małopolskiego znalazłam informację o uruchomionej procedurze wpisania na Listę Produktów Tradycyjnych kolejnych potraw; wśród nich zaciekawił mnie przepis z regionu Gorlic na ziemniaczane sakiewki dziadka w kapuście. Sposób wykonania został dość dokładnie przedstawiony, dlatego zdecydowałam się wypróbować potrawę.

Wyglądało, że będzie prosto:
„Dieta mieszkańców gorlickich wsi opierała się m.in. na ziemniakach i kapuście – by urozmaicić nieco codzienny jadłospis, gospodynie starały się co jakiś czas podawać oba te warzywa w nieco innej formie – gołąbków. Te podawane na szczególne okazje miały bardziej wykwintną formę – sakiewki, zawiązanej u góry zielonym szczypiorkiem lub liściem pora. Farsz przygotowywano z utartych ziemniaków oraz drobno pokrojonej cebuli, podsmażonych na maśle, z dodatkiem czosnku, bazylii i lubczyku oraz soli i pieprzu. Tak przygotowany farsz, lekko ostudzony, wykładano na uprzednio sparzone liście kapusty (tak jak na gołąbki), w ilości umożliwiającej związanie sakiewki sznurkiem spożywczym. Uformowane gołąbki, ułożone ciasno w żeliwnych garnkach, podlane doprawioną wodą, rosołem lub śmietaną, gotowało się na kuchni lub zapiekało w bratrurze.”
To próbujemy:
Moja propozycja jest na pięć-sześć sakiewek.
Kapusta biała – jak na gołąbki
(choć myślę, że z włoskiej też by można zrobić, nawet chyba ładniejsze by sakiewki były)
3 ziemniaki
1 cebula
Olej, parę łyżek masła
Przyprawy: sól, pieprz, papryka, czosnek granulowany, zioła prowansalskie
Z kapusty wycinamy głąb, po czym wkładamy do wrzącej, osolonej wody i kolejno oddzielamy liście.
Zostawiamy do przestudzenia, po czym w każdym ścinamy zgrubiałą część nerwu.
Farsz: ziemniaki obieramy, ścieramy na grubej tarce, doprawiamy przyprawami.
Cebulę drobno siekamy, podsmażamy na oleju, dodajemy masę ziemniaczaną, całość przesmażamy.
Odstawiamy do ostudzenia.
Teraz na każdy liść nakładamy farsz, składamy liść, tak aby powstała sakiewka, związujemy sznurkiem spożywczym (można związywać szczypiorkiem, ale akurat nie miałam go pod ręką).
Sakiewki układamy w szerokim, płaskim rondlu, polewamy wodą z gotowania kapusty, dodajemy 2-3 łyżki masła i dusimy 10-15 minut.
I już można podawać, skropiwszy wodą z duszenia, lub z jakimś sosem.
Całkiem fajna przystawka wyszła.
Myślę, że farszu nie należy żałować. I odradzam robienie sakiewek z młodej kapusty; ja właśnie z niej je zrobiłam, i liście zaczęły mi się rozpadać, zbyt miękkie i delikatne były.
Ale generalnie pomysł jest super.