Mam jednego pora i ziemniaki….

W lodówce pustki (tak to jest jak się od 2 tygodni nie robi zakupów – bardzo byłam zajęta!), a jakąś zupę trzeba by ugotować:)

Na szczęście znalazł się jeden por, są też ziemniaki i 2 cebule, resztki podsuszonej nieco szynki i śmietana. Wystarczające, aby przygotować klasyk: przepyszną zupę z porów.

zupa z porów i ziemniaków

Składniki na półtora litrowy rondel:

  • 1 mały por
  • 1 mała cebula
  • 2 spore ziemniaki
  • kawałek szynki wędzonej
  • 2-3 łyżki gęstej śmietany
  • łyżka oleju, łyżka masła
  • sól, pieprz, szczypta czosnku mielonego

Por kroimy w krążki, cebulę w pół plasterki, szynkę w kosteczkę.

W rondlu rozgrzewamy łyżkę oleju i łyżkę masła, wrzucamy szynkę, por i cebulę, chwilę wszystko przesmażamy, po czym zalewamy wodą.

Gotujemy do miękkości warzyw, lekko soląc.

Doprawiamy do smaku pieprzem i czosnkiem, dodajemy śmietanę.

Po zagotowaniu odstawiamy, by smaki się przegryzły.

Po pół godzinie zupa gotowa.

Zapraszam i smacznego!

Pozwólcie, że się przedstawię

Witam serdecznie wszystkich!

Jako, że jestem tutaj, na WordPressie nowa, trochę niepewnie się czuję, ale mam nadzieję, że poznamy się i zaprzyjaźnimy:)


moja kuchnia

To moja kuchnia, w Tarnowie; w globalnej wiosce świata to małe miasteczko, ale świetne miejsce do smakowania życia:) To stąd do Was piszę.

Moje blogowe imię to Negresca – pochodzi od fascynacji Prowansją, Lazurowym Wybrzeżem, i hotelem Negresco w Nicei, o którym wiele słyszałam, zanim go wreszcie zobaczyłam.

Piszę od 2007 roku, mój blog na Agorze nosił nazwę „Prowincja w globalnej wiosce” (kiedy Agora zamknęła swoje podwoje, udało się go tutaj przenieść w całości).

Przy okazji przeprowadzki trochę uporządkowałam swój blog. Cóż, od czasu kiedy został założony, trochę czasu upłynęło, trochę ewoluowały i skonkretyzowały się moje zainteresowania, nadszedł czas na zmianę tagów, kategorii, wyglądu bloga, jego nazwy.

Nowe życie w nowej szacie:)

Obecna nazwa to: Garstka smaku, szczypta literatury.

I to mówi już dużo, o czym głównie piszę i chcę pisać. Na pewno o związkach kuchni z literaturą – zapraszam na odkrywanie wszelkich tropów kulinarnych w przeczytanych lekturach (kategoria: Kuchnia w literaturze).

Fascynują mnie również kulinarne ślady w filmach (kategoria: Kuchnia filmowa). Pojawią się również relacje z przyjęć, które przygotowuję z okazji spotkań naszego lokalnego, małego klubu filmowego; tematem przewodnim przyjęcia jest kuchnia kraju, gdzie toczy się akcja filmu; na takie spotkania przygotowuję również wydrukowane menu dla każdego uczestnika – już całe pudełko tych kart się uzbierało (Kategoria: Przyjęcia, Tag: Menu).

Dużo tu będzie o kuchni regionalnej, głównie świętokrzyskiej i małopolskiej – moich rodzinnych.

lektury kuchni regionalnej

Najwięcej wpisów pojawia się w kategorii: Poszukiwania smaku; mam duszę eksperymentatora i kiedy tylko napotkam na ciekawy kulinarny trop – muszę go w swojej kuchni wypróbować.

Zdjęcie prezentujące mój blog pochodzi z mojej podróży do Torunia; zachwycił mnie wystrój kawiarni na Starym Mieście (nie pamiętam już nazwy i nie wiem czy jeszcze jest), a zwłaszcza filiżanki wiszące w oknie. To już było dobrych kilka lat temu, ale ciągle je pamiętam; odszukałam zrobione wówczas zdjęcie i jest moją wizytówką.

filiżanki w Toruniu

W mojej kuchni wiernie towarzyszą mi koty; obecnie jest to Bajeczka – kot syjamski, bardzo ciekawy wszystkiego i niezmiernie zainteresowany kuchnią:)

Bajeczka w mojej kuchni

Zapraszamy zatem!

Ciasteczka alfajores

ciasteczka przekładane masą krówkową

To bardzo kruche i delikatne ciasteczka argentyńskie, przekładane kajmakiem (dulce de leche), coś w rodzaju naszych markiz. Swoją kruchość zawdzięczają mące kukurydzianej. I bardzo szybko się je robi.

  • 3/4 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 100 g masła
  • 2 żółtka
  • trochę likieru pomarańczowego Cointreau (1-2 łyżki)
  • masa kajmakowa (krówkowa) (mała puszka)
  • wiórki kokosowe

Najlepiej zrobić ciasto w malakserze: mieszamy obydwie mąki, proszek do pieczenia, pokrojone masło, cukier, likier oraz żółtka.

Gotowe ciasto wałkujemy na placek grubości 2 mm. Wycinamy okrągłe ciasteczka.

Pieczemy w 180 st. C przez ok 7 minut, nie rumieniąc ich zbytnio. Mają zostać złote.

Przekładamy delikatnie z blachy do wystudzenia, uważając, bo są bardzo kruche.

Po wystudzeniu składamy po dwa, przekładając je masą krówkową, tak aby wystawało trochę masy między brzegami. Obtaczamy brzegi w wiórkach kokosowych.

Zostawiamy do zastygnięcia.

Są pyszne!

Sałatka argentyńska

Bardzo ciekawe połączenie smakowe warzyw i owoców

sałatka argentyńska warzywno-owocowa
  • 2 pomidory
  • 2 ogórki
  • 1 soczyste jabłko
  • 1 pomarańcza
  • kilka plastrów ananasa
  • sałata (lodowa lub masłowa)
  • sól, pieprz
  • 2-3 łyżki majonezu

Pomidory i ogórki kroimy w kostkę, lekko solimy.

Jabłko kroimy w drobną kostkę i skrapiamy sokiem wyciśniętym z połowy pomarańczy, aby nie ściemniało.

Cząstki z pozostałej połowy pomarańczy kroimy na mniejsze kawałki.

Plastry ananasa kroimy w kostkę.

Wszystko mieszamy z majonezem, doprawiamy solą i pieprzem.

Wykładamy porcje na listkach sałaty.

Smacznego!

Zapraszam do kuchni argentyńskiej

Kuchnia argentyńska zdominowała nasze ostatnie spotkanie filmowe; w filmie, który oglądaliśmy (Gdzie mieszka Bóg) wystąpił papież Franciszek, pochodzący z Argentyny, wyszukałam więc garść informacji o potrawach, które lubi najbardziej.

I tak: do kawy w trakcie filmu zrobiłam ciasteczka alfajores (rodzaj naszych markizów) przekładanych masą krówkową (dulce de leche). Te ciasteczka, popularne również w Hiszpanii, są wizytówką Argentyny; są wszechobecne i wszędzie można je kupić, a dulce de leche skradło serce Papieża Franciszka

Jako przystawkę podałam sałatkę argentyńską (bardzo oryginalne zestawienie składników) i pieczone pierożki empanadas

Danie główne to bardzo sycąca zupa puchero – rodzaj zupy gulaszowej z wszelkimi fasolkami, ciecierzycą, kukurydzą, batatem…. dużo tam jest składników; zupa codziennie podgrzewana z każdym dniem staje się lepsza. Papież, kiedy jeszcze był kardynałem, sam przyrządzał tę zupę; prosta jest bardzo, tyle tylko, że wymaga trochę czasu

Daniom towarzyszyło argentyńskie czerwone wino wytrawne Malbec. Na deser: galaretka owocowa z owocami tropikalnymi.

Planując menu, pomyślałam oczywiście o stekach, ale nie mam doświadczenia w ich smażeniu, a łatwo je zepsuć. Nie odważyłam się, zwłaszcza, że jeden z uczestników był w Argentynie i rozpoznałby od razu wszelką fuszerkę:)

Wyszukałam też informacje o tym jak jada obecnie papież Franciszek; stołuje się w jadalni Domu św. Marty w Watykanie (jest to rodzaj hotelu dla kardynałów). Jadalnia utrzymana jest w kolorystyce nasyconej zieleni szmaragdowej, stoły są okrągłe, przykryte białymi obrusami. Dania są głównie włoskie, lekkie.

A film – skierowany raczej do młodzieży – potrafi wzruszyć również dorosłych. Przypomina o młodzieńczych ideałach, prawdziwej przyjaźni oraz o tym, że możliwa jest osobowa relacja z Bogiem.

Zimowa herbata U Młynarzy

Gdyby ktoś był kiedyś w Tarnowie, to polecam klimatyczną restauracyjkę „U Młynarzy” przy ul. Kołłątaja (przecznica ulicy Lwowskiej). A zimą to już koniecznie trzeba tam wpaść na czarną herbatę z plastrami pomarańczy, cytryny i limonki z dodatkiem angostury (angostura to gorzka, ciemnoczerwona wódka lub destylat na bazie rumu, skórek pomarańczowych i ziół). Pyszna i rozgrzewająca.

zimowa herbata

Siedziba restauracji mieści się w historycznym dworku wybudowanym w 1859 roku, który był rodzinną siedzibą tarnowianina Henryka Szancera, który w sąsiedztwie dworku nad potokiem Wątok, wybudował pierwszy w Tarnowie młyn parowy. W przewodniku tak pisano o Szancerach:

„Rodzina ta znana była z wielu akcji filantropijnych i charytatywnych. Szancerowie lubili się bawić, jeść i kochać. Rodzina ich była liczna i znana w wielu europejskich krajach. Szybko zdobywali fortunę i równie szybko ją tracili. Kobiety z tego rodu wyróżniały się inteligencją, urodą i temperamentem.”

u Młynarzy

Dużą popularnością cieszy się tutaj pizza, ale można również zjeść bardziej tradycyjny obiad: na przykład żurek, grzybową, schabowego czy pierogi.

pierogi

Uwaga: porcje są naprawdę duże!

Kanapka ze szprotką

Moje śniadania – to kanapki. Nic nie może się z nimi równać.

I powiem, że jednym z najwspanialszych aspektów życia emeryta – tak, tak, już nadszedł ten wytęskniony czas! – jest magia nieśpiesznych poranków, z codziennym rytuałem śniadaniowych kanapek. Kolorowych, wieloskładnikowych, układanych na desce. Kiedyś takie właśnie robiła mi mama.

Dziś piątek – a więc kanapka postna, ze szprotką

kanapka ze szprotką



puszka wędzonych szprotek

jajko gotowane na twardo

pół cebuli drobniutko posiekanej

łyżka majonezu

sól, pieprz

Szprotki odcedzamy z oleju, rozgniatamy widelcem, dodajemy posiekane jajko i cebulę oraz majonez, doprawiamy i wszystko dobrze rozcieramy widelcem.

Kromkę weki smarujemy masłem, przykrywamy plastrem żółtego łagodnego sera (np. goudy), obkładamy pastą ze szprotek, dodajemy plaster ogórka kiszonego, oprószamy świeżo mielonym pieprzem.

I smacznego!



Zimowy kapuśniak

Po świętach i Nowym Roku w mojej kuchni zapanował pewien przestój; nie ma póki co żadnych eksperymentów, posiłki są standardowe i klasyczne. To zwykła reakcja obronna organizmu domowej kucharki, która po świątecznych wyszukanych potrawach musi odpocząć i na nowo naładować swoje kulinarne baterie:)

Dziś, kiedy za oknem śnieg, zapraszam na gęsty, gorący i sycący kapuśniak.

zimowy kapuśniak

śnieg za oknem

pół kilograma kiszonej kapusty (takiej z marchewką w środku)

2 cebule

2 duże ziemniaki

sól, pieprz, szczypta ziarenek kminku, liść laurowy, 2 ziarenka ziela angielskiego

łyżka oleju

łyżka masła

2 łyżki mąki

kawałek kiełbasy lub boczku do smaku

Kapustę trzeba lekko posiekać (jeśli jest zbyt kwaśna przepłukać wodą), przesmażyć na łyżce oleju, dodając pokrojoną w kostkę kiełbasę lub boczek, zalać wodą, tyle, żeby przykryła kapustę, wrzucić ziele angielskie, listek laurowy i kminek i gotować aż do miękkości, jakieś 30 minut.

W osobnym rondlu zalewamy zimną wodą pokrojone w kostkę ziemniaki i cebule, lekko solimy i gotujemy do miękkości ziemniaków.

Następnie łączymy kapustę z zupą, dodajemy pieprz. Gotujemy razem jakieś 15 minut.

Na patelni roztapiamy masło, wsypujemy mąkę i robimy rumianą zasmażkę, którą dodajemy do zupy.

Całość gotujemy jeszcze jakieś 10 minut.

Smacznego!