Oglądaliśmy film Luisa Buñuela „Mleczna Droga”
To skomplikowany film: surrealizm – jak to u Buñuela, pytania metafizyczne, wyprawa w dzieje wiary… a wszystko to w drodze dwójki żebraków do Santiago de Compostella w hiszpańskiej Galicji, gdzie czczony jest grób św. Jakuba Apostoła.
Znakiem pielgrzymujących do Santiago jest muszla, dlatego znalazła się w moim menu:

Na muszli podałam ramiona ośmiornicy duszone w winie (w Galicji owoce morza są obowiązkowym i ulubionym zresztą daniem)

Jako tapas były też kalmary w sosie

Pozostałe tapas to: malutkie małże zapiekane w cieście, pasztet oraz kanapki z szynką jamon serrano, pasztetem z tuńczyka, oliwkami i pomidorami



Zupa – to kastylijskie cocido – jest to bardzo esencjonalny bulion gotowany z trzech rodzajów mięs i kiełbasy chorizo, z wieloma dodatkami: drobną fasolką lub grochem, lanymi kluseczkami, jarzynami: marchewką, kapustą, porem, cebulą i rzepą, i oczywiście, pokrojonymi mięsami i chorizo, tymi z gotowania. Można podawać bulion wymieszany wraz z tymi wszystkimi składnikami (tak właśnie zrobiłam) lub mięso i dodatki na talerzu i bulion do popicia.

Danie główne to mięso od szynki duszone w winie (w Galicji wieprzowina jest ulubionym mięsem), podana z grzankami, pomarańczami, sałatką z pomidorów oraz z rukolą i roszponką

Do kawy zrobiłam „ramię Cygana” – roladę z rumowym kremem budyniowym

Droga w filmie prowadzi z Francji – więc Beaujolais nouveau 2010, które akurat się pojawiło, było jak najbardziej na miejscu

Szukałam odpowiednich serwetek; jakoś długo nie mogłam nic znaleźć, wreszcie trafiły się takie z motywem kamieni; o! pomyślałm – do filmu drogi w sam raz. I zaraz potem zobaczyłam coś, co wyglądało jak szare kamyki – były to migdały w polewie. Rozsypałam je dekoracyjnie na stole; było w tym wiele uciechy i świetnie się podjadało:)






























