Piramidka smaku

Skusiłam się niedawno na zakup piramidki smaku w Lidlu; dopiero teraz przypadkowo ją odkryłam.

Kupiłam tę do rosołu, bo jest jeszcze w ofercie piramidka smaku do zupy pomidorowej.

Skusiłam się, bo jak wynika z opisu na etykiecie, oprócz przypraw nie ma tam żadnych dodatków i polepszaczy.

Nie ma też glutaminianu sodu, choć nie jestem taka pewna, czy by mi to przeszkadzało, gdyby był:) To podkręcenie smaku, które daje glutaminian, jest, co tu dużo mówić, pyszne i kuszące. A w końcu jest to związek organiczny, choć wiem, że mocno dyskusyjny.

Ale w piramidce smaku go nie ma.

A co jest?

W każdej z 7 przezroczystych torebeczek-piramidek (podobnych jak te w herbacie ekspresowej) są rozdrobnione zioła: liść laurowy, ziele angielskie, lubczyk, cebula, pieprz czarny. Czyli klasyczny zestaw do rosołu.

Wypróbowałam tę piramidkę i polecam.

Trzeba tylko pamiętać, że jest bardzo aromatyczna i nasyca smakiem wywar bardzo intensywnie.

Raport z przedświątecznej kuchni

Niniejszym, młodsza podkuchenna z przedświątecznej kuchni melduje, że zadanie zlecone, to jest wykonanie farszu do wigilijnych uszek, zostało wykonane. Farsz zrobiono, przełożono do miski, zafoliowano i włożono do zamrażarki. I tam będzie sobie czekał do 22 grudnia.

barszcz z uszkami

Przepis jest rodzinny, ten sam od lat i uwielbiamy go!

Pół kg kiszonej kapusty (nie za kwaśnej, z marchewką w środku)

5-7 dag suszonych prawdziwków

1 cebula

2-3 łyżki masła

1 łyżka mąki

Przyprawy: sól, pieprz, majeranek, ostra mielona papryka, kminek w ziarnach, ziele angielskie, liść laurowy

Kapustę kiszoną lekko odcisnąć, przełożyć do rondla, zalać niebyt dużą ilością zimnej wody, dodać przyprawy i gotować aż zmięknie, ok. 1 godziny.

Grzyby umyć i zalać zimną wodą, lekko osolić i gotować do miękkości na małym ogniu, ok. pół godziny.

Kiedy kapusta będzie już prawie miękka, dodać do niej część wywaru grzybowego i gotować jeszcze jakieś 15 minut. Odcedzić, odciskając ją mocno.

Grzyby odcedzić (wywar zachować – przyda się do barszczu wigilijnego – można zamrozić – lub zupy grzybowej).

Cebulę posiekać w kostkę i podsmażyć do lekkiego zezłocenia.

Wszystkie składniki: kapustę, grzyby i cebulę zmielić w maszynce do mięsa i przełożyć do rondla, w którym roztopić masło. Przesmażyć farsz mieszając, doprawiając do smaku. Przygotować rumianą zasmażkę z łyżki masła i łyżki mąki, wymieszać ją z farszem.

Przestudzić farsz.

I w tej postaci można go spokojnie zamrozić.

Tydzień poświęcony prezentom

Do dorosłych to w zasadzie św. Mikołaj nie przychodzi, a właśnie w gronie dorosłych będę świętować Wigilię. Co nie oznacza oczywiście, że nie znajdą oni prezentów pod choinką.

Ale to inna bajka.

(zdjęcie z sieci)

U nas zawsze było tak, że dzieci dostawały prezenty od św. Mikołaja 6 grudnia, a pod choinką prezentów już nie było.

Ale to zamierzchłe czasy; obyczaj się zmienił i dorośli prezenty pod choinką dostają.

I to właśnie jest mój temat na drugi tydzień Adwentu.

Ponieważ to u mnie będzie już po raz kolejny Wigilia, więc to ja przygotowuję dla wszystkich prezenty, i tak prawdę powiedziawszy, to prawie wszystkie prezenty już mam (a przynajmniej pomysł). Nie zdradzę, co dla kogo mam, bo niektórzy z rodziny podczytują mój blog, i lepiej, żeby mieli niespodziankę!

I nie będę oczywiście odkrywcza, gdy powiem, że prezenty powinny być przemyślane, nie przypadkowe; każdy to wie.

Lecz jeśli nie macie jeszcze zamkniętej prezentowej listy – to ten tydzień wydaje mi się najlepszy do robienia zakupów. Wiele sklepów wystartowało z atrakcyjnymi nowościami i promocjami, a nie ma jeszcze totalnego tłoku i szału zakupowego, tego w ostatniej chwili.

Nie uwolnimy się od kupowania dla kogoś tego, co nam się podoba, ale może przypomni nam się jakaś rozmowa, jakaś luźna uwaga, może uda się delikatnie kogoś podpytać – i ten przygotowany prezent okaże się tym wymarzonym…..

Zaczynamy drogę do Bożego Narodzenia

Zaczął się pierwszy tydzień Adwentu.

Tym samym zaczęły się przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia; przygotowania są wieloaspektowe, kobiety najlepiej o tym wiedzą. Bo to i sprzątanie, i mycie okien, i dekoracja domu – zwłaszcza choinka!, i zakupy, i przygotowanie potraw wigilijnych i świątecznych. Ale i o aspekcie duchowym trudno zapomnieć, żeby nam tamte materialne przygotowania nie zdominowały, nie wypaczyły istoty Świąt.

Podzieliłam sobie w tym roku te adwentowe tygodnie na te różne aspekty przygotowań.

Pierwszy tydzień chcę poświęcić  na przygotowanie kartek i życzeń świątecznych dla bliskich.

Zwykle zostawiałam to na ostatnie przedświąteczne dni, i często bywało tak, że dopiero późną nocą w Wigilię, lub w pierwszy dzień świąt siadałam do pisania kartek, e-maili.

Nie zapominałam o bliskich, myślałam o nich, ale ciągle było coś ważniejszego, pilniejszego do zrobienia, wiecie, jak to jest.

W tym roku zaczynam już dziś.

I będą to kartki tradycyjne, papierowe.

I nie chciałabym, żeby był to tylko podpis pod wydrukowaną formułką życzeń.

Chciałabym każdemu kilka osobistych zdań napisać.

Tak więc będzie to tydzień wspomnień, dobrych myśli, dobrych życzeń.

Filmowe party w kręgu listopadowych tradycji

Zapraszam na garść migawek-wspomnień z listopadowego spotkania filmowego.

Ponieważ odbyło się zaraz po 11 listopada, a więc postawiłam na polskie tradycje listopadowe: rogale marcińskie, gęsinę (mimo, że oglądaliśmy film amerykański: „Bóg nie umarł 2”)

Jako przystawkę podałam schab po warszawsku, w galarecie

Potem zupa grzybowa: z suszonych i świeżych prawdziwków, z zacierkowymi kluseczkami

Danie główne: cienkie plastry piersi gęsiej pieczonej + udko z indyka + kluseczki+ surówka z kiszonej kapusty+ rydze marynowane

Wszystko to w towarzystwie cydru lubelskiego

A do kawy: domowej roboty rogale świętomarcińskie

rogale

Dekoracja stołu – z jesiennych złotych liści. I dodałam jeszcze jabłka, mówiąc:

– Może się kto skusi?

Zet odpowiedział:

– Wiesz, jeden taki się już kiedyś skusił, i nic dobrego z tego nie wyszło:)

Jabłka wyglądały jednak tak pięknie, że i u nas jeden taki się na nie skusił:)

A film był przejmujący. Uczennica zapytała nauczycielkę na lekcji: czy można uznać, że poglądy Mahatmy Gandhiego są podobne do słów Jezusa? Nauczycielka przytaknęła. I się zaczęło.

Rodzice uczennicy wytoczyli nauczycielce proces, szkoła także odcięła się od niej. Jak wynika z filmu, w USA rozdział Kościoła od państwa pojmowany jest dość specyficznie: o wszystkich postaciach można w szkole mówić: Allahu, Buddzie – byle nie o Jezusie.

Zaskakujący temat, film wart obejrzenia.

Czy to barszcz czy żurek

Świetna zupa mi dziś wyszła na obiad, aczkolwiek trudno powiedzieć, czy ugotowałam żurek czy może czerwony barszcz?

Wygląda chyba raczej na barszcz czerwony.

A było tak: miałam ugotowane buraki, a z takich barszcz czerwony chyba by nie wyszedł.

Postanowiłam zrobić żurek i na końcu dodać paski tych ugotowanych buraków, tak na kolor. Wyszło przesmacznie, choc trochę na skróty! Smak żurku został podkręcony paskami  buraka. Zapraszam!

3 ziemniaki

1 cebula

żurek z torebki

1 gotowany burak

przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, papryka, czosnek niedźwiedzi, natka pietruszki

czubate 3 łyżki śmietany

Ziemniaki i cebulę obieramy, kroimy w kostkę, zalewamy wodą, lekko solimy i gotujemy do miękkości.

Żurek z torebki rozpuszczamy w zimnej wodzie, dodajemy do garnka z zupą, kilka minut razem gotujemy.

Dodajemy pokrajanego na paski buraka, dodajemy przyprawy i śmietanę.

Gotowe.

Beaujolais Nouveau 2016

Do mnie przybyło dopiero dziś, w sobotę, choć jego premiera była, jak tradycyjnie, w trzeci czwartek miesiąca.

boole_2016

Kiedy go już spróbowałam, kiedy zaszumiało mi w głowie i na policzkach pojawiły się kolory, prawie jak jego kolor, zaraz przyszły mi do głowy strofy:

 

Chcemy sobie być radzi?

Rozkaż, panie, czeladzi,

Niechaj na stół dobrego wina przynaszają,

A przy tym w złote gęśli albo w lutnią grają.

J. Kochanowski Pieśń IX

 

To chyba dobre słowa na powitanie tegorocznego Beaujolais Nouveau.

W towarzystwie pieczywa z oliwkami, szynki szwarcwaldzkiej, marynowanych rydzów – smakowało wyśmienicie.

A jaki jest tegoroczny smak?

Pije się lekko jak sok, pierwszy wyczuwalny smak – to chyba porzeczka, gdzieś w głębi na pewno maliny, może jeżyna…

To dobry smak na ploteczki, na lekki film, o! na przykład na zaległy odcinek „Rancza” – jak u mnie…

 

Kapusta pekińska i ananas – sałatka

To jedno z moich ulubionych połączeń: kapusta pekińska+ananas plus jeszcze kukurydza.

Zapraszam!

 

Pół kapusty pekińskiej

Puszka ananasów w plastrach

Puszka kukurydzy

1 cebula

Majonez

Sól, pieprz, papryka

 

Kapustę szatkujemy, lekko solimy, mieszamy, uciskając, po czym odstawiamy na kilka minut.

W tym czasie cebulę kroimy w drobną kostkę, zalewamy ją wrzątkiem, po paru minutach odcedzamy.

Plastry ananasów kroimy w kostkę.

Kukurydzę odsączamy z zalewy.

Wszystkie składniki mieszamy w salaterce, doprawiamy przyprawami.

Dodajemy dressing zrobiony z 2-3 łyżek majonezu i paru łyżek zalewy, w którym był ananas.

Mieszamy dokładnie. Odstawiamy do lodówki.

Po ok. 20-30 minutach sałatka jest gotowa.

Potrawka z dyni i cukinii

Jesienna propozycja do makaronu lub jako jarzynka do mięsa

Kawałek żółtej dyni

1 mała cukinia

1 cebula

Sól, pieprz, papryka

Olej, masło

 

Miąższ dyni pokroić w paski.

Cebulę i cukinię (jeśli jest młoda nie trzeba jej obierać) pokroić w półplastry.

Rozgrzać w rondlu łyżkę oleju i łyżkę masła, dodać warzywa, lekko osolić, przesmażyć aż cebula się zeszkli, podlać niewielką ilością wody i dusić do miękkości warzyw i odparowania większości płynu.

Na końcu dodać jeszcze łyżkę zimnego masła, doprawić. Wrzucić ugotowane spaghetti i wymieszać.

Smacznego!

Pasztet z mięsa rosołowego

Jest to propozycja wykorzystania antrykotu wołowego, na którym gotował się rosół. Ponieważ zależało mi na tym, żeby rosół był bardzo esencjonalny, wzięłam sporą porcję mięsa, i później, po zrobieniu z niego pierogów, sporo jeszcze zostało. W sam raz na mały pasztet.

Ugotowane mięso wołowe (antrykot) – ok. pół kilograma

Cebula

2 garście kiszonej kapusty ugotowanej

4 jajka

Sól, pieprz

 

Mięso z rosołu zmielić w maszynce

Kapustę odcisnąć i drobniutko posiekać

Cebulę drobno posiekać i przesmażyć na maśle

 

Wymieszać mielone mięso, kapustę i cebulę, dodać jajka, doprawić solą i pieprzem, dokładnie wyrobić.

Przełożyć całość do foremki, włożyć do nagrzanego do 200 st. C piekarnika.

Piec ok. godziny, sprawdzić patyczkiem – powinien być suchy.