Orzechowy dziadek Siostry Anastazji

Wielki tort na wielką okazję.
O, matko! ile to kalorii!!!
Ale pyszny jest, to trzeba przyznać.
orzechowy dziadek

Ciasto:
30 dag mąki
25 dag masła
szklanka cukru pudru
5 żółtek
1i1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Z podanych składników wyrobić (mikserem najlepiej) ciasto kruche. Podzielić na 2 części.

Piana do ciasta
4 białka
30 dag cukru pudru
20 dag pokrojonych drobno orzechów włoskich
Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier puder i pokrojone drobniutko orzechy.

Dodatek: mały słoiczek powideł śliwkowych

Ciasto rozłożyć do 2 tortownic (23 lub nawet 25 cm średnicy), posmarować powidłami i równomiernie rozłożyć pianę z białek.
Upiec (180 st. C, ok. 30 minut).
Wystudzić

Ciasto kokosowe
6 białek
1 szklanka cukru kryształu
20 dag wiórek kokosowych
1 łyżka mąki ziemniaczanej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo cukier, nadal ubijając.
Wmieszać delikatnie wiórki kokosowe, mąkę ziemniaczaną i proszek.
Przełożyć do tortownicy.
Piec ok. 30 minut w temp. 180 st. C.
Wystudzić

Masa kawowo-orzechowa
1i1/2 kostki masła
5 łyżek cukru pudru
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej nesca
5 łyżek zmielonych orzechów
2 łyżki rumu
Kawę rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody.
Masło utrzeć z cukrem na pulchna masę, dodać przestudzona kawę, orzechy i rum.

Polewa
1i1/2 tabliczki czekolady gorzkiej
100 ml śmietanki 30%
Śmietankę zagotować, dodać pokruszoną czekoladę, wymieszać aż dokładnie się rozpuści czekolada.

Przełożenie tortu:
ciasto kruche – połowa masy – ciasto kokosowe – druga część masy – ciasto kruche (orzechami do środka) – polewa.
Udekorować orzechami i płatkami migdałowymi

Trufelki czekoladowe dla koneserów

Są z gorzkiej czekolady (70%), z suszonymi śliwkami nasączonymi brandy, bez cukru… pyszne!
Dla mnie czekolada 70% jest optymalna, większy procent – to już zbyt wytrawna wydaje mi się. Bardzo polecam czekoladę Wawel 70 % ze skórką pomarańczy – jest idealna:)
trufelki

150 g suszonych śliwek
1/4 szklanki brandy
1/3 szklanki śmietanki 30%
2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady 70%
1 łyżka masła
10 dag drobniutko posiekanych orzechów włoskich
+ spora garść mieszanki różnych orzechów i migdałów do obtoczenia trufli

Śliwki pokroić na drobne raczej kawałki, zalać brandy i zostawić na 2-3 godziny.
Następnie połamać czekoladę na drobne kawałki. Wlać śmietankę do rondelka i kiedy się zagotuje, dodać czekoladę, mieszać aż masa będzie jednolita. Dodać masło, wymieszać. Zdjąć z ognia. Dodać odsączone śliwki, orzechy i łyżkę brandy. Wymieszać. Wystudzić.
Przykryć i włożyć do lodówki na kilka godzin, żeby masa stężała (gdyby masa nie była zbyt ścisła, można dodać nieco zmielonych migdałów, ale nie powinno się to zdarzyć).
Formować kulki i otaczać w mieszance posiekanych drobniutko orzechów.
Podawać w papilotkach.

Rafaello

Znacie pewnie wszyscy ten przepis:) Krąży w sieci od lat.
Na www.mniammniam.pl pojawił się on już 10 lat temu, w autorskiej książce sd_silver. Od samego początku bardzo mi się spodobał i często do niego wracam.
Wczoraj zajadali się nim moi goście
rafaello

1/2 l mleka,
2 czubate łyżki maki ziemniaczanej,
2 płaskie łyżki maki pszennej,
1 mały cukier waniliowy,
1 szklanka cukru,
paczka krakersów (najlepiej lekko słonawy Lajkonik),
kostka masła,
25 dag wiórek kokosowych

Obydwie mąki rozmieszać w 1/2 szklanki mleka.
Pozostałe mleko wlać do rondelka, dodać cukry i gotować na małym ogniu. Kiedy się zagotują dodać mleko z mąką, ugotować budyń.
Wystudzić go.
Następnie rozetrzeć dobrze masło i nadal ucierając dodawać po łyżce budyń, na końcu dodać 20 dag wiórek, wymieszać.
Wyłożyć blachę folią aluminiową, ułożyć warstwę krakersów, na to masę, znów krakersy, masę, krakersy i resztę masy.
Posypać resztą wiórek, wklepać je łyżką.
Zostawić na noc w lodówce.
Pokroić na kwadraty.

Zapraszam na mazurek… jeszcze kawałek został…

To mazurek orzechowo-piankowy, robiony na podstawie przepisu z książki Marii Lemnis i Henryka Vitry „W staropolskiej kuchni i przy polskim stole”. Dobrze jest przygotować go wcześniej, dzień-dwa przed podaniem, aby dobrze skruszał.

mazurek

3 jajka
25 dag cukru pudru i jeszcze 2 łyżki
12 dag masła
12 dag mąki
25 dag zmielonych orzechów włoskich kilka orzechów do dekoracji
2 łyżki rumu
1 wafel (opłatek)
suszone morele i rodzynki do dekoracji

sposób przygotowania
Utrzeć na puch żółtka z 25 dag cukru pudru, dodawać porcjami miękkie masło, następnie mąkę, rum i orzechy.
Przyciąć wafel do wielkości blachy, na której będziemy piec mazurek.
Blachę lekko wysmarować masłem, wyłożyć pergaminem, na pergaminie położyć wafel, rozłożyć na nim ciasto.
Białka ubić na sztywną pianę, dodać 2 łyżki cukru pudru.
Pokryć pianą ciasto.
Piec ok. 30-35 minut w temperaturze 180 st. C.
Po upieczeniu, dopóki piana jest jeszcze ciepła i plastyczna, udekorować mazurek orzechami, morelami i rodzynkami.

Wielkanocna pascha

Mimo, że to właściwie potrawa pochodzenia rosyjskiego lub ukraińskiego, w naszym domu właściwie nieznana, od pewnego czasu robię ją co roku na święta wielkanocne.
Głównie jako prezent dla J. któremu bardzo drogie są związki z naszymi dawnymi Kresami Wschodnimi.

pascha

50 dag tłustego białego sera 3-krotnie mielonego
15 dag masła
4 żółtka
2/3 szklanki cukru
1 mała torebka cukru waniliowego
2 łyżki rumu
bakalie: rodzynki, kandyzowane wiśnie lub żurawina, kandyzowana skórka pomarańczowa, suszone morele. orzechy

Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym do białości. Dodawać miękie masło i dalej ucierać. Dodać ser, wymieszać. Dodać bakalie i rum.
Sitko wyłożyć wilgotną gazą (ok. 4-5 warstw, cienkiej, pojedynczej gazy), na gazie położyć ser, przykryć rogami gazy, obciążyć talerzykiem i włożyć sitko do naczynia tak, żeby ociekająca woda miała gdzie spływać. Wstawić na noc do lodówki. Przed podaniem wyjąć na talerz, udekorować. Kroić jak torcik, w trójkąty.

pascha dla Jot

Baba cytrynowa

Kolejny test babek. Tym razem wzięłam na warsztat „Kucharkę litewską” Wincenty Zawadzkiej. Jest to książka wydawana od XIX wieku i doprawdy trudno zliczyć ile miała wydań. Moja jest z 1985 roku, wydana przez „Pojezierze” w Olsztynie.
Babka cytrynowa zainteresowała mnie, bo taka jest inna, zaraz zobaczycie:)
No, rzecz jasna, ilość jajek jest dość typowa: 24. Więc ja, od razu, wszystkie składniki dziubnęłam przez trzy.
W smaku wyszła bardzo o.k., z wyraźną cytrynową, kwaskową nutą. Wilgotna, a równocześnie leciutka jak puch. Teraz zaczynam rozumieć, co nasze prababki miały na myśli, mówiąc: babka puchowa.

baba cytrynowa

1 cytryna
0,66 szklanki mąki pszennej
0,33 szklanki mąki ziemniaczanej
1,33 szklanki cukru
8 jajek

Cytrynę wyszorować i ugotować do miękkości (ma się dać przebić bez problemu słomką). To będzie trwało jakieś 20-30 minut.
Następnie trzeba ją przekroić, usunąć pestki i przetrzeć przez durszlak – no, ja ją po prostu zmiksowałam.
Utrzeć żółtka z cukrem do białości, dodawać cytrynę nadal ucierając. Dodać wymieszane mąki oraz ubitą na sztywno pianę z białek.
Formę na babkę wysmarować masłem, leciutko oprószyć tartą bułką. Przełożyć masę do formy.
Piec w nagrzanym piekarniku (180 st. C) ok. 30-40 minut, aż włożony patyczek będzie suchy.
Po wyjęciu z formy oprószyć cukrem pudrem.

Test: baba pieprzowa

Nazwa babki brzmiała zachęcająco i intrygująco. Przepis pochodzi z 1883 roku, z „Kuchni wzorowej Doświadczonej Gospodyni”, a został opracowany przez p. Barbarę Adamczewską, znaną autorkę książek kulinarnych.
Mimo dostosowania przepisu do dzisiejszych realiów, ilości składników wciąż były dla mnie astronomiczne: 15 jajek….
Podzieliłam ilość składników na pół. Wyszły 2 babki o średnicy 20 cm.

baba pieprzowa

Babka ma bardzo ciekawy smak, nadany przez mielone ziele angielskie i cynamon. Jest właściciwe biszkoptowa, puszysta i lekka jak piórko.
A robi się ją tak:
7 jajek
22,5 dag cukru
1/2 łyżeczki tłuczonego ziela angielskiego (miałam mielone)
1/4 łyżeczki cynamonu
15 dag mąki ziemniaczanej
oliwa i bułka tarta do wysmarowania formy

Oddzielić żółtka od białek, utrzeć do białości z cukrem, zielem angielskim i cynamonem.
Dodawać mąkę a potem ubitą na sztywno pianę z białek. Lekko wymieszać wszystko.
Przełożyc masę do wysmarowanych oliwą i wysypanych bułka tartą foremek.
Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku, ok. 30-40 minut.

Ciekawe, skąd pochodzi nazwa babki, skoro w przepisie nie ma ani grama pieprzu? Myślę, że pewnie przez to ziele angielskie, którego ziarna podobne są do ziaren pieprzu.

Testuję baby wielkanocne – próba 1

Zbliża się Wielkanoc i co roku ta sama historia u mnie się powtarza: którą babkę upiec? Tyle różnych przepisów jest, ciągle mam ochotę któryś wypróbować i… kończy się na tym, że przepis czeka, a ponieważ jest niesprawdzony, to na święta piekę to co zawsze: swoją dwukolorową piaskową.
W tym roku będzie inaczej. Zaczynam testowanie!
Na pierwszy ogień poszła babka maślana holenderska – według przepisu Dirk z mniammniam (wyszukuję przepisy holenderskie, bo na najbliższym moim party będzie kuchnia Brabancji)
A babka jest pyszna; lekko wilgotna, puszysta, nie za słodka

babka holenderska

babka holenderska

200 g masła o temp. pokojowej
200 g drobnego cukru
200 g mąki
skórka starta z 1 cytryny
1 mały proszek do pieczenia (16g)
4 jajka o temp. pokojowej
szczypta soli

Masło z cukrem i  solą utrzeć na gładką, puszystą masę. Następnie dodawać po 1 jajku, kiedy jajko dobrze połączy się z masą, dodawać kolejne.
Dodać skórkę z cytryny. Na końcu wmieszać mąkę i proszek do pieczenia.
Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem foremki z kominkiem na babkę i piec około 30-40 min w piekarniku nagrzanym do 180 C.
Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Adwentowe odliczanie – 1

Jutro już Wigilia, a tu tyle jeszcze rzeczy do zrobienia; jestem jeszcze w lesie i to dość gęstym… co roku to samo…
Ale dobrą wiadomością jest to, że jeśli jeszcze nie masz piernika, to przepis, który tu poniżej znajdziesz, jest dla ciebie:)
Piernik jest błyskawiczny i nie musi leżeć i dojrzewać i jest pyszny. Dziś zrobisz, jutro jesz.
Przepis jest Lidqi z forum mniammniam, w dosłownym brzmieniu, nosi nazwę „ciepany”, jak przeczytasz przepis, będziesz wiedzieć dlaczego:) a ja robię go w formie rolady.

piernik w formie rolady

składniki
5 jajek
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
20 dag margaryny
półtorej szklanki mąki
6 łyżek miodu
półtorej łyżeczki sody
ok. 150-200 g kwaśnej gęstej śmietany
ew. lukier lub polewa do dekoracji

sposób przygotowania
Bierzesz 5 jajek + szklanka cukru+ 1 cukier waniliowy i to ucierasz
20 dag margaryny (prawie kostka) rozcierasz ją dodajesz do tego te jajka i 1,5 szklanki mąki.
Bierzesz 6 łyżek miodu, rozpuszczasz go i jak się rozpuści dodajesz półtorej łyżeczki sody oczyszczonej. Jeśli to już kiedyś robiłaś to wiesz, a jeśli nie to nie wiesz, że to ci zacznie rosnąć i się zrobi białe, nie należy się przerażać tym. No i ciepiesz ten miód do reszty ciasta. Zajęło ci to 7 minut jak dotąd.
Bierzesz teraz foremkę i papier do niej w ilości sztuk 3 ugniatasz tak żeby był kształt foremkowy tego papieru. i lejesz ciasto na te 3 papier y, tak żeby po równo wyszło mniej więcej. I pieczesz 3 porcje po 15-20 minut w już nagrzanym piekarniku. Jak już wygląda oki i patyczek suchy wyciągasz, wywalasz gorące, wciepujesz to drugie i znowu do pieca. To jest niestety najgorsze bo łatwo się poparzyć, ale na szczęście to ciasto wszystko zniesie i ciastu nic się nie dzieje w związku z rzucaniem nim po kuchni. I teraz bierzesz śmietanę, zwykłą najlepiej, kwaśną i takie gorące smarujesz cienko; to oczywiście wsiąknie. Potem przywalasz tą drugą częścią jak się upiecze i znowu smarujesz. A potem 3 część. Zawinąć i jeść jutro. Jutro też należy je podekorować. Ta śmietana tworzy takie ładne warstwy i skleja to na beton; nie ma być jak warstwa kremu tylko jak klej.

Dodatkowe informacje – moje
Kiedy robi się roladę, to trzeba upiec 1 cienką warstwę ciasta na dużej blaszce (ja piekę na takiej do pieczenia spodu kremówek czy karpatek – otwartej z jednej strony, z 3 tylko ściankami bocznymi 29 x 41 cm), na papierze pergaminowym, i od razu po wyjęciu z pieca i posmarowaniu śmietaną trzeba roladę zwinąć i zostawić na noc do ostygnięcia. Bardzo dobrze oddziela się ciasto od pergaminu i jest takie plastyczne, że zwija się super.

świece

I ostatni już wiersz ks. Kazimierza Wójtowicza do adwentowych rozważań:
Do uczonych w Piśmie w sprawie Bożego Narodzenia

Możecie
zgasić gwiazdę Narodzenia
a śpiewakom nieziemskim
i prostaczkom od owiec
wydać nakaz natychmiastowego powrotu

Możecie
ograbić tych trzech śmiałków ze Wschodu
odmówić im bieżących informacji
a na lekturę do poduszki
podsunąć najnowszy traktat o rezygnacji

Możecie ostatecznie
bez skrupułów przepędzić oswojone zwierzęta
rozebrać walącą się już grotę
i omszały żłób
a resztki siana powierzyć wiatrowi

Możecie

—   —   —
ale Betlejem jest wszędzie
i znów narodzi się gdzieś Dziecko
w najprawdziwszej samotni
i w najgłębszym milczeniu

Adwentowe odliczanie – 5

Jeszcze jeden keks na świąteczny stół, tym razem w wersji dla dorosłych, z irlandzką whiskey

keks z whiskey

składniki
1 pomarańcza
3 łyżki stołowe irlandzkiej whiskey
150 g drobnych jasnych rodzynek
170 g masła
170 g cukru pudru
3 jajka
225 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
oraz do nasączenia: ok. pół szklanki mocnej osłodzonej herbaty earl grey z dodatkiem 3 łyżek whiskey

sposób przygotowania
Pomarańczę trzeba dobrze wyszorować pod gorącą wodą i wytrzeć. Zostawić na chwilę, żeby skórka dobrze wyschła. Następnie zetrzeć z niej cieniutkie paseczki skórki, bez białej części; najlepiej to robić zesterem (taka zgrabna obieraczka). Przełożyć skórkę do miski, dodać rodzynki, 3 łyżki whiskey oraz 1-2 łyżki soku wyciśniętego z pomarańczy. Przykryć folią i wstawić na kilka godzin (najlepiej na noc) do lodówki. To pozwoli rodzynkom wchłonąć sok i alkohol.
Następnie nagrzać piekarnik do 180 st. C.
Zmiksować na puszystą masę masło i cukier, dodawać po trochu roztrzepane jajka oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, cały czas miksując. Następnie dodać do ciasta rodzynki i skórkę pomarańczową wraz z alkoholem i sokiem. Wymieszać łyżką.
Foremkę keksową wyłożyć pergaminem, wlać ciasto, ponakłuwać go patyczkiem i piec ok. 1 godziny. Sprawdzić czy jest gotowe, wbijając cienki patyczek, który powinien być suchy po wyciągnięciu z ciasta.
Odstawić ciasto do ostudzenia.
Zimne ciasto napączować herbatą z whiskey.

świece

Na 4. niedzielę Adwentu kolejny wiersz ks. K. Wójtowicza

Lecz Jezus nic mu nie odpowiedział
(Łk 23,9)

Spójrz: na giełdach wiary
teologowie licytują Twoje imię
gonią za tłustymi ofertami
poprawiają świadectwa i orzeczenia
zajmują stanowiska wobec

Niewierzący piszą na Ciebie
donos za donosem
grubą krechą rysują pęknięcia
taśmowo fabrykują oskarżenia
a policzek starają się wymierzyć najcelniej

– Ty zaś milczysz dalej
i nie mówisz ani słowa
jak w średniowiecznych misteriach