Dawno już miałam napisać o tym nowym programie kulinarnym, który pojawia się co sobotę w TVP2 o 13 z minutami. Schodziło mi tak jakoś, schodziło, ale kiedy „rosół” pokazał się w Tarnowie – to już nie ma uproś!

Program prowadzą Agnieszka Kraszewska (tarnowianka, z wykształcenia historyk, ale i pasjonatka i szef kuchni oraz miłośniczka ryb – jak się okazało) i Aleksander Baron (historyk sztuki, ale też szef kuchni z wielkim doświadczeniem, od lat propagator autorskiej polskiej kuchni). Agnieszka Kraszewska i Aleksander Baron prowadzą restauracje „Kapłony i Szczeżuje” w Krakowie i Katowicach.
W Tarnowie, w Parku Strzeleckim, z mauzoleum gen. Bema w tle, przygotowali szczupaka według sposobu Wojskiego z „Pana Tadeusza”:
„Ryba nie krojona,
U głowy przysmażona, we środku pieczona,
A mająca potrawkę z sosem u ogona”

Autorzy lubią eksperymenty!
W Tarnowie towarzyszył im Łukasz Maciejewski, krytyk filmowy, również tarnowianin. Tak napisał o swoim udziale w „rosole polskim”:
„Co ty wiesz o gotowaniu.
No, wiem niewiele.
Kanapki i kawa. Tyle potrafię „upichcić”.
A jednak wystąpiłem w programie kulinarnym – i to świetnym, najlepszym może.
„Rosół Polski” Agnieszki Kraszewskiej i Aleksandra Barona w TVP 2.
I to w Tarnowie.
Jeść lubię, uwielbiam, smakować, doceniać.
I kino lubię kulinarne.
Z Agnieszką i Aleksandrem, w scenerii pięknego parku opodal mojego rodzinnego domu, parku, którym przechodziłem setki razy, przed mauzoleum generała Józefa Bema, rozmawialiśmy o sztuce gotowania w kinie.
„Przepiórki w płatkach róży” na „Uczcie Babette” wyszykowanej przez „Wujka Boonmee”. Ryby i inne namiętności.
Rozmawiało się wspaniale, i smakowało. ”
I jeszcze kilka słów Aleksandra Barona o tym nowym programie kulinarnym:
„Rosół polski to gar, w którym warzy się opowieść o nas, Polakach, o naszej historii, tradycjach i zwyczajach, o międzykulturowej wymianie, do której dochodziło przez wieki na naszej ziemi. Chcemy jak najszerzej przedstawić i opowiedzieć o tym, co składa się na tę fantastyczną część kultury, jaką jest kuchnia i stół, przy którym od wieków spotykają się ludzie. Chcemy pokazać, że kuchnia polska to zjawisko złożone, budowane przez wiele wieków, które może zaskoczyć zarówno nas, Polaków, jak i tych, którzy odwiedzą nasz kraj. W „Rosole polskim” przywołamy zapomniane dania, opowiemy o ich historii i odkryjemy pochodzenie tych, które są powszechnie znane. W każdym odcinku kogoś nakarmimy, bo przecież jedzenie ma też swoją ważną społeczną funkcję, dzielenia się nim z innymi.”
Tyle już było programów kulinarnych w telewizji; pierwsze, które się pokazały (jak choćby Roberta Makłowicza) oglądało się z wypiekami na twarzy, mam wiele przepisów na przeróżne potrawy, skopiowanych z tych programów, wiele z nich wypróbowałam. Ale zawsze ciekawią mnie nowe programy, nowi kulinarni guru. Nigdy nie wiadomo, czy nie odkryję jakiejś ulubionej dla mnie perły!

















