Baletki

Nie wiem, skąd wzięła się ich nazwa.

Ale są pyszne. Są lekkie i słodkie, jak balowe baletki:)))

I do choinki, do gwiazdek na obrusie, do karnawału, bardzo te ciasteczka pasują.

 

 

 

 

A zrobiłam je według nieco innego przepisu, niż powszechnie się je robi.

Te tutaj nie są biszkoptowe, lecz powiedziałabym – krucho-biszkoptowe, bo w cieście jest masło i są ucierane, nie ubijane.

Ten przepis podała kiedyś na jednym z forów Buka, zaznaczając, że to stara, cukiernicza receptura, stąd też gramatura składników trochę dziwna, np. te jajka mierzone na gramy!

Dodam, że robiąc baletki według tego przepisu trzeba uważać, aby ciasto wyszło dostatecznie zwarte (w razie potrzeby wsypać nieco więcej mąki), gdyż inaczej ciasteczka w czasie pieczenia rozpłaszczą się. Mnie też wyszły troszkę za duże.

A oto przepis:

Maka pszenna tortowa 284 g

cukier-puder 182 g

maslo 170 g

jaja 182 g – to będzie mniej więcej 4 średnie jajka

zapach waniliowy

marmolada, mak

Utrzeć masło z cukrem, dodawać stopniowo jajka, zapach, wsypać mąkę i wymieszać.

Gotową masę nałożyć do worka cukierniczego o okrągłej końcówce i wyciskać okrągłe ciasteczka o średnicy ok. 2 cm na blachę wyłożoną papierem pergaminowym (dość ciężko mi się je wyciskało, ale ja nie mam zbyt wielkiej wprawy w posługiwaniem się rękawem). Przed włożeniem do pieca posypać ziarenkami maku.

Piec ok. 15 minut w temp. 180 stopni.

Po częściowym ochłodzeniu składać po dwa, przekładając marmoladą (ja przełożyłam je konfiturą z róży).

 

 

Dodaj komentarz