Lektury Adwentowe – II tydzień

Temat ubogich i bezdomnych wraca jak bumerang, zwłaszcza w okresie świąt. Jakoś bardziej jesteśmy wrażliwsi na niedolę bliźnich. Chciałoby się coś zrobić, choćby po to, by nie mieć poczucia winy, że my tu w cieple, dostatku, wśród bliskich, czekają na nas smakołyki… a ktoś tam zziębnięty, głodny, szuka domu… Jak Święta Rodzina w Betlejem.

Temat ciągle obecny w literaturze. Ot, choćby w „Noelce” Małgorzaty Musierowicz

„(…) Weszli do zielonego pokoju, gdzie wciąż było gwarno i jasno, stół dźwigał teraz ciasta i owoce, a ojciec Borejko przewodził jakiejś bardzo ożywionej dyskusji. Ida i Marek, mama Pałysowa, Patrycja i mama Borejko wygłaszali jedno­cześnie swe opinie, żywo gestykulując.

(…)

-Patrycja, a gdzie są małe Rumunki? — spytał Tomek, widząc, że już tylko małe Pyziakówny plączą się po pokoju, podżerając łakocie z choinki i przysłuchując się rozmowie.Właśnie tu się o tym dyskutuje — odszepnęła rozgorącz­kowana Patrycja, poprawiając złote loczki nad czołem. — Nie­dawno pojawiła się cała gromada Rumunów, bardzo groźnych. Zażądali zwrotu dzieci, i to w ich własnym przyodziewku, nie w naszych dresach. Wybuchła dzika awantura, bo ten przy­odziewek właśnie wirował w pralce.

-O rany!

-No właśnie. Krzyczeli i grozili. W końcu wzięli dzieciaki w dresach, a mokry przyodziewek wsadziliśmy im w rekla­mówkę. I poszli sobie. Pani Pałysowa twierdzi, że przy naj­bliższej okazji, może jeszcze dziś w nocy, oni przyjdą z sie­kierami i wymordują całą rodzinę.

– To chyba lekka przesada — rzekł Tomcio. — I tak już są na plusie.

Patrycja wybuchnęła śmiechem.

— Alteri vivas oportet, si tibi vis vivere ([*] Trzeba, byś żył dla innych, jeżeli chcesz żyć dla siebie)  – perorował ojciec Borejko.

— Seneka — dorzuciła wyjaśniająco mama Borejko.

-Mnie męczy przykre przeświadczenie — włączyła się Ida — że połowiczna dobroczynność nie ma sensu. Nie popra­wiliśmy doli tych dzieci ani odrobinę. Ogrzeliśmy je tylko i nakarmili.

— A czy to aż tak mało? — spytała nieśmiało mama Borejko.

— E tam, mamuś — powiedziała Ida. — Jeszcze dzisiaj będą znów brudne, zmarznięte i głodne. Rozumiesz, o co mi chodzi. Gdyby człowiek miał być dobry tak naprawdę, na se­rio i konsekwentnie, musiałby po prostu zająć się losem tych dzieci do końca.Obawiam się, że do wyboru są tylko działania symbo­liczne albo bierność — odezwał się Marek Pałys.

-Chcę tylko powiedzieć — ciągnęła Ida — że miłość bliź­niego to zadanie bardzo trudne. Kto wie czy nie najtrudniej­sze.

-Mnie się zdaje — powiedziała mama Borejko — że roz­szczepiacie włos na czworo. Po prostu zawsze można coś zrobić. Symbolicznie czy nie, skutecznie czy tylko troszkę skutecznie, ale… zawsze można coś zrobić. To wszystko.

-A w ogóle — odezwała się Pyza, podchodząc do stołu z długim cukierkiem choinkowym w formie dwukolorowej pałeczki. — W ogóle to ja zaprosiłam te dziewczynki, dzia­dziu, nie mama. — Wysunęła różowy język i przejechała nim wzdłuż cukierka. — Mniam. Mama tylko się zgodziła, żeby do nas przyszły.

-O! — rzekł ojciec Borejko. — A to nowy aspekt tej sprawy. Myślałem, że pomysł był Gabrysi.

-Ja tam nie wiem, o co się kłócicie — ciągnęła Pyza. — Przecież dobrze, że te dziewczynki tu były. Jedna ma na imię Maria, a druga Iza. Kiedy była ta awantura o ciuchy, Iza mi powiedziała (to ta starsza), że u nas było bardzo fajnie.

-Hm? — zdziwił się ojciec Borejko. — Jak ci to powie­działa? Po rumuńsku?

— Po swojemu — odparła Pyza. — Ja nie rozumiem po rumuńsku. Ona po prostu pogłaskała mnie po buzi.

Zapadła cisza.

— A widzisz? — powiedziała mama Borejko do Idy.

-Poszły sobie, no tak — ciągnęła Pyza spokojnie, obli­zując lizaka ruchem jednostajnym. — Ale ja się cieszę, że one tu były. — Zerknęła lśniącymi oczkami spod lśniącej grzywki i uśmiechnęła się szeroko. — Może im tu było trosz­kę miło.

-I na tym — rzekł ojciec Borejko —proponuję zamknąć dyskusję. Pyza dokonała podsumowania w pełni zadowalają­cego.”

4 uwagi do wpisu “Lektury Adwentowe – II tydzień

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s