Czy gotuje jeszcze ktoś zalewajkę?

Zalewajka to dla mnie zupa dzieciństwa, rodzinna tradycja i często pojawia się na moim stole.

Ja jestem już małopolanką, od urodzenia, ale moja rodzina wywodzi się ze świętokrzyskiego, i stamtąd przywędrowała moja zalewajka.

Parę dni temu jadłam zalewajkę w krakowskiej restauracji „Zalipianki” Ewy Wachowicz, bardzo ucieszona, że tak prosta, chłopska właściwie zupa, pojawiła się w tak renomowanym lokalu. I okazało się, że to, co nam podano, zalewajką chyba jednak nie jest. To był raczej wielkanocny żurek, z dużą ilością kiełbasy, jajek i chrzanu. A nie było w zupie ziemniaków, a są one nieodłącznym elementem zalewajki.

Sprawdziłam to sobie; ziemniaki to naprawdę niezbędny element zalewajki. Zupa wpisana jest na ministerialną listę produktów tradycyjnych i rozumie się przez nią zupę wiejską, zawierającą ugotowane, pokrojone w kostkę ziemniaki, zalane (stąd właśnie nazwa zupy) żurem z zakwasu chlebowego. Wywodzi się z centralnej Polski (Łódź, Kielce), a jej regionalne odmiany różnią się jedynie dodatkami; ale sposób przygotowania jest niezmienny.

Zaraz więc po powrocie z Krakowa, ugotowałam naszą, rodzinną zalewajkę.

moja_rodzinna_zalewajka

Robię ją tak, jak robiły babcia i mama. Nawet miejsce przygotowania jest to samo. Ta sama kuchnia, te same składniki, ta sama kolejność przygotowania. Dawno już nie przemówiła tak bardzo do mnie  tradycja i wspomnienia. To był nasz rodzinny, domowy czas. To jest teraz mój czas, mój udział w zachowywaniu i tworzeniu domowej tradycji.

 

Jak tę zupę u nas robimy? Proszę bardzo, oto przepis:

Na 2-3 osoby biorę 2 duże ziemniaki, obieram, kroję w kostkę, wrzucam do rondla, zalewam zimną wodą gdzieś tak do połowy garnka. Dodaję 1 cebulę pokrojoną w kostkę. Lekko solę. Wrzucam listek laurowy i 2 ziarna ziela angielskiego oraz 1-2 ząbki czosnku. Gotuję do miękkości ziemniaków.

Teraz dodaję zakwas żurkowy, jakieś pół szklanki. Trudno powiedzieć, ile go dać, bo wszystko zależy od tego, jaki on jest, czy bardzo kwaśny. Trzeba dodawać po troszku i próbować, czy smak nam już odpowiada. Chwilę jeszcze trzeba pogotować i na końcu dodaję śmietanę. Taką porządną, kwaśną, gęstą (18 % co najmniej), jakieś 2-3 łyżki. Mieszam mątewką, żeby nie było grudek. Posypuję posiekanym szczypiorkiem lub zieloną cebulką.

Próbuję, ewentualnie doprawiam solą i pieprzem. Gotowe.

W wersji bardziej bogatej, razem z ziemniakami dodaje się do garnka kawałek kiełbasy drobno posiekanej. Ja lubię jeszcze dorzucić 2-3 suszone grzyby.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s