Niedzielne kakao z pianką

To wpis dedykowany dla mojej siostrzenicy, która kiedyś zapytała: a to kakao z pianką, o którym tyle mówicie, wspominając dzieciństwo, to właściwie co to było?

Ona tego już nie zna.

Nie pamięta niedzielnego poranka, kiedy mama (jej babcia) gotowała kakao na mleku, ucierała kogel mogel z żółtek, a białka ubijała na talerzu widelcem. I potem łączyła: każdemu do kubeczka utarte żółtka, na to wlewała kakao i ozdabiała białą czapą piany.

Mhmmmm, ależ to było pyszne!

Słodkie brązowe kakao i ta piana, którą topiło się po troszeczku, aż robiła się brązowa i słodka.

Do tego chałka z masłem.

Sprawdziłam sobie: ciągle jeszcze potrafię ubić pianę widelcem! Tego się jednak nie zapomina.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s