Konfitura z płatków róży

Krzewy róży cukrowej już przepięknie rozkwitły, słodko i amarantowo.

Na stołach targowych pojawiły się charakterystyczne reklamówki wypełnione główkami róż, pakowanymi (teoretycznie) po 1 kopie. Myślę, że jest ich tam mniej, ale niech tam, 3 złote to przyzwoita cena, a wychodzi z tego 2 małe słoiczki konfitury. A dodam, że przed Wielkanocą, za taki mały słoiczek róży płaciłam w sklepie ok. 15 zł (były i droższe!); musiałam kupić, bo w ubiegłym roku nie miałam głowy do żadnych przetworów, a koniecznie chciałam zrobić mazurek różany.

płatki róży

Wielkiej filozofii w robieniu konfitury z róży nie ma:

Waży się suche, przebrane z listków i środków płatki róży i bierze się 2 razy tyle cukru pudru.

Płatki zalewa się wrząca wodą, po chwili odcedza i odciska.

Wrzuca się do makutry z cukrem i uciera aż powstanie zadawalająca nas konsystencja masy. Mogą być płatki bardziej lub mnie rozdrobnione, jak tam lubimy.

Dodaje się trochę soku z cytryny, żeby przełamać tę szaloną dość słodycz.

Pakuje się w wyparzone słoiczki typu twist, na wierzch można położyć kółko z pergaminu posmarowane spirytusem, zakręca się szczelnie.

Nie trzeba pasteryzować, tyle że powinny stać w ciemnym chłodnym w miarę miejscu.

Ja po prostu trzymam je w kącie, na najcieplejszej półce lodówki. Nie robię róży dużo, więc mogę sobie na to pozwolić.

Dużo czytałam o tym, że trzeba najpierw odciąć białe końcówki płatków, bo mają w sobie gorycz. Eeee, tam! Od wielu, wielu lat robię tę konfiturę, nigdy nie bawiłam się w żadne odcinanie końcówek, i nigdy konfitura gorzka nie była.

Moim zdaniem – co innego jest ważne.

Otóż w pączkach kwiatowych lubią sobie siedzieć robaczki, czasem wyglądające jak zwykły okruszek ziemi. I trzeba się naprawdę przyłożyć do dokładnego przebrania płatków, żeby nie trafiła się nam taka niemiła niespodzianka w makutrze.

Ach, i oczywiście, można zamiast ucierania ręcznego zmiksować płatki z cukrem, jednak przy ręcznym ucieraniu łatwiej uzyskać strukturę konfitury taką, jaką się lubi. A poza tym, czasem tęsknię do dawnych staroświeckich technik kulinarnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s