„Spod igiełek kwiaty rosną”

Jakoś przypomniała mi się ta pieśń St. Moniuszki z opery „Straszny dwór”, kiedy oglądałam w Budapeszcie ręcznie haftowane serwety. Polecano ich zakup w internecie. Piękne są i takie inne niż wzornictwo u nas. Spodobały mi się takie wyszywane wstążeczką.


serwety

Dość zabawnie wyszła sprawa zakupu; to wygląda tak, że kiedy tylko w jakimś punkcie „wycieczkowym” miasta pojawiają się turyści (co łatwo poznać), natychmiast obok nich pojawiają się sprzedający, szybciutko rozkładają towar i zaczyna się oglądanie, zachwalanie, targowanie.
Chciałam kupić serwetę, ale o 2 EU taniej, niż pani proponowała, bo taka była cena tych serwet w kilku innych punktach miasta. Ale pani nie chciała. Nie, to nie. Poszliśmy dalej. Kiedy wracaliśmy, i to po jakiś 2 godzinach, ta sama pani sprzedająca dogoniła mnie i zaproponowała obniżoną cenę:) Że też mnie zapamiętała…. To już nie miałam wyjścia:) Kupiłam. I nie żałuję.


serweta na stole

Polecano również zakup na Węgrzech koszyków, ponoć bardzo oryginalnych. Ale jakoś nigdzie ich nie spotkałam.
Miałam za to wielką ochotę na laleczki w węgierskich strojach, takie były piękne… Ale ja mam tak mało miejsca w domu… nie kupiłam.

lalki niebieskie

lalki czerwone

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s