Poranna magia kawy

W najnowszej „Kuchni” (9/2008) Marek Bieńczyk w rozmowach z Tadeuszem Pióro wygłosił piękne, i jakże prawdziwe, słowa o cudzie kawy o poranku:

„Rano, gdy podchodzę do swego steranego ekspresu do kawy, często mam przed oczyma obraz miliarda ludzi, którzy o tej samej porze czynią dokładnie to samo, podnoszą filiżankę i biorą do ust łyk. Każdy się nieco inaczej ubiera, co innego na śniadanie zje, lecz po kawę sięgają niemal wszyscy: poeta i księgowy, polityk lewicy i prawicy. Bawi mnie ten wyobrażony widok miliarda zgiętych łokci, miliarda palców wczepionych w ucho filiżanki i przybliżających ją ostrożnie – zauważyłeś, że kawę zawsze pije się ostrożnie? – do ust. Gdy ktoś nam powie, że „jeszcze dzisiaj nie pił kawy”, patrzymy na niego współczująco, jakby był chory; dajemy mu spokój, niech się doprowadzi do porządku, wypije tę kawę, żeby wreszcie czuł się jak człowiek. Kawa jest ważna, lecz miłość do niej cokolwiek tajemnicza. Czy chodzi o te trzy łyki goryczy, o sam smak, czy o tych parę minut jasności w głowie, o sam gest wznoszenia filiżanki?”

Tak to właśnie jest, dzień zaczyna się dopiero wtedy, kiedy masz już palce wczepione w uszko tej swojej filiżanki

Siadasz z kawą przed ekranem komputera i przeglądasz RSS-y: czy napisali twoi ulubieni bloggerzy? a co? o czym napisali? co słychać na ulubionych forach?

To chyba najmilszy sposób na poranek, zwłaszcza w Dzień Bloggera, który dziś właśnie przypada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s